21 września 2013

General Manager



Ostatnio pojawiło się wiele opini na temat Hulka Hogana w TNA i jak nie trudno się zorientować były to opinie negatywne. Głównie za sprawą gry WWE, w której będzie Hulkster. Wiele osób uważa to za policzek wymierzony w strone TNA, a sam Hulkster broni się tym, że nie podpisywał żadnego kontraktu. Przez to coraz więcej mówi się o tym, że TNA nie przedłuży kontraktu z Hulkiem Hoganem. W tym krótkim felietonie postaram się napisać moją wizję posady General Managera jeśli dojdzie do zwolnienia Hogana.

Wszystko mogłoby się zacząć już po Bound for Glory, aby nie robić zbytniego zamieszania tuż przed najważniejszą galą PPV. Na Impact Wrestling widzimy filmik z backstage'u, na którym widać, że Hulkster leży zakrwawiony, a po chwili zostaje przewieziony do szpitala. Przez kilka następnych tygodni główną rolę odgrywają panowie z EGO, którzy interweniują w walkach i atakują zawodników na zapleczu oraz AJ Styles, który zdobył pas WHC na BFG i nadal krytykuje Dixie Carter. Podczas jednego z takich prom na arenie pojawia się Jeff Jarrett, który przy dużych owacjach fanów zmierza do ringu. Jeff staje po stronie AJ Styles'a dziekując mu za te 11 lat, które spędził w TNA i przyznaje mu racje, że to on podtrzymywał federacje na swoich barkach. Następnie krytykuje Dixie Carter za to, że zaufała Hulkowi. Zapowiada również, że zamierza walczyć o przywrócenie federacji w jego ręce po czym wraz z AJ'em opuszcza ring.




W następnym tygodniu James Storm jest niezadowolony z faktu, że jest w TNA od samego początku i nie dostawał zbyt wielu szans na pas WHC. Następnie mówi, że to idealny czas na to, aby coś zmienić w swoich życiu po czym opuszcza ring i udaje się na zaplecze. Tam spotyka Dixie Carter, która próbuje z nim porozmawiać, lecz Cowboy nie zwraca na nią uwagi i wsiada do swojego samochodu. Tydzień później pojawia się Jeff Jarrett, który zaczyna swoje promo od ataku w strone Dixie Carter, która w ogóle nie panuje nad Impact Wrestling. Następnie mówi, że w pełni rozumie zachowanie Jamesa Storma i szanuje go za całe poświęcenie, które włożył w tworzenie TNA i że zasługuje na bycie kimś więcej niż tylko mistrzem Tag Team.
To wszystko trwałoby do Genesis.

W spór Jeffa Jarretta z Dixie Carter wmieszał się Sting, który staje po stronie swojej szefowej. Mówi on, że nie spodziewał się po tych dwóch zawodnikach, że zachowają się w taki sposób w stosunku do Dixie. Na arenie pojawia się Jeff, który twierdzi, że Dixie nie potrafi zarządzać firmą po czym dochodzi do bójki między dwoma zawodnikami. Wrestlerów rozdziela ochrona po czym na arenie pojawiają się policjanci, którzy zakuwają w kajdanki Jarretta. Wraz z policjantami pojawia się Dixie, która mówi, że Jeff nie jest częścią TNA i nie powinien w ogóle tu przebywać. W następnych tygodniach Jeff nie pojawia się na galach TNA, lecz ma pełne wsparcie AJ Stylesa i Jamesa Storma. Po kilku tygodniach nieobecności na arenie znów pojawia się Jeff Jarrett, który pomaga AJ Styles'owi obronić swój pas uderzając jego rywala ( Bully Ray'a ) gitarą w głowę. Po tym pojawił się Sting, który ma dość zachowania Jeffa i wyzywa go na walkę na LockDown. Na ostatnim Impactcie przed PPV dochodzi do podpisania kontraktu na walkę, która odbędzie się w stalowej klatce, a dodatkowo jeśli Jeff wygra znów będzie pełnoprawnym zawodnikiem, a jeśli przegra opuści TNA raz na zawsze. Podczas gali w walce interweniuje zamaskowana osoba przez co wygrywa Jeff Jarrett, a tą osobą jest Vince Russo, który po walce ściągnął maskę i przytulił Jeffa.

W następnych tygodniach Vince Russo ujawnia przyczyny swojego zachowania i przez kilka tygodni daje kilka shootowych prom. To oczywiście nie podoba się Stingowi, który nadal jest częścią Main Event Mafii. Powstają dwa obozy: jeden, który jest po stronie Dixie Carter i drugi, który jest po stronie Jeffa Jarretta. Na Slammiversary AJ Styles traci pas mistrzowski. W następnych tygodniach Jeff w swoich promach mówi o świetności X Division i o tym jak Dixie zniszczyła tą dywizję. Jeff wraz z Vincem starają się znaleźć kolejnego członka do swojej ekipy. Na jednym z Impactów Jarrett rozmawia z kimś na backstage'u ( nie widać z kim rozmawia ) po czym odchodzi zadowolony.

Zbliża się Bound for Glory 2014. Na ring wychodzi Sting wraz z Main Event Mafią, który wzywa do ringu Jarretta wraz z jego ludźmi. Obaj dochodzą do wniosku, że czas skończyć to raz na zawsze. Podpisują kontrakt na walkę Lethal LockDown z dodaktową klauzurą: jeśli Team Jarrett wygra, Jeff przejmuje kontrolę nad federacją. Jeśli wygra MEM, Jeff Jarrett opuszcza TNA raz na zawsze. Ma to być walka 4 vs 4 w składzie MEM ( Sting, Angle, Joe i Magnus ), a w składzie Jarretta ( Jeff, AJ, Storm i osoba, z którą rozmawiał Jeff ). Na Bound for Glory pojedynek wygrywa Team Jarretta, a ostatnią osobą okazał się być Magnus, który odłączył się od MEM i przeszedł heel turn. Na Impactcie po gali Jeff dziękuje swojej drużynie, a Magnus zapowiada, że zdobędzie tytuł mistrza świata, a po zdobyciu pasa walczy przeciwko James'owi Stormowi. Jeff Jarrett zatrudnia Sonjay Dutta, Petey Williams, Low Ki, Ivelisse Velez, Mickie James ( ponownie oczywiście ) oraz Serene Deeb na stałe do TNA. Jeff przywraca również sześciokątny ring oraz zapowiada, że na Genesis odbywać się będzie Feast or Fired Match, na LockDown wszystkie walki będą w klatce, na Slammiversary powróci King of the Mountain.


W wielkim skrócie tak mógłby wyglądać powrót Jeffa Jarretta, który przejmuje kontrolę nad TNA. Jak wam się podoba moja wizja? Jak wy byście przeprowadzili taką zmianę i kto byłby nowym General Managerem?

9 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ale fantasy booking 0_o Russo, feast or fired i inne dyrdymały. Po napisaniu czytaj to co nabazgrałeś po 3/4 tego nie ma sensu i nie wydarzy się w realu.

Tupak pisze...

Ja nie pisałem tego co się wydarzy, lecz co ja bym zrobił, gdybym był bookerem. To jest lekka różnica.

Anonimowy pisze...

To taki fantasy booking a nie felieton ;p
Ale do rzeczy... w TNA nie widzę innej bardziej odpowiedniej osoby na to stanowisko. Sam pomysł na konflikt Jarreta z Dixie bardzo ciekawy, można z tego dużo wyciągnąć a podwaliny po te story już mamy (ostatni segment AJ i Dixie). Bardzo rozciągnąłeś to wszystko w czasie, a tu sa potrzebne szybkie zmiany. Osobicie wolałbym GM który nie walczy, ma 'swoich' ludzi i im ułatwia 'życie' w federacji. Nastepna sprawa dotyczy Bullego i asów, co z nimi ? Fakt faktem że nikogo oni już nie obchodzą (chodzi o asy), Bull tracący pas na BfG to już fakt. Tylko co z nim dalej? Trochę naciągana władza Jarreta nie zawadzi... to On zatrudnia to On przywraca stary ring - bardzo fajnie. Tylko że to TNA...

Teraz bardziej realny scenariusz. GM zostanie Sting lub sama Dixie... co byłoby w sumie dziwne... ale do rzeczy. MEM wygra z asami Bully straci pas na rzecz AJ'a i taki Sting zostaje bez programu. Ewentualny rozpad MEM Angle vs Magnus, później zapewne Magnus vs AJ o pas... a Sting tak jak Hogan będzie nudnym GM który nic nie wnosi do TNA... obym się mylił...

Trochę długi komentarz, fajnie jak ktoś przeczyta... a Ty Tupak pisz dalej! Bardzo fajnie Ci to wychodzi. Pozdro

Anonimowy pisze...

Najważniejsze to wywalić Hogana i przywrócić stary ring. To znak rozpoznawczy TNA ( tzn był ), przyszedł wąsaty i wszystko zmienił. Dla mnie Hogan się skończył już dawno w TNA, wprowadzał durne pomysły i nic z tego - tylko kabzę ciągnął. Ściągnęłoby się kilka świetnych osób, zamiast płacić to Goiganowi, który w sumie mało co podniósł rating. Jarrett wróci do TNA, mam nadzieję i posprząta po tym, co popsuł Hogan. Jak ? Trzeba czekać. STOP HEJTEROM TNA!

Anonimowy pisze...

6-kątny ring, znakomite dywizje Xów, Knockouts, Tag Team - to były znaki rozpoznawalne TNA i powinni przynajmniej połowę z nich przywrócić.

Forlan pisze...

W sumie jak mi pisałeś, że piszesz kolejny artukył to się nie spodziewałem, ze będzie to raczej opowiadanie To, że może niedługo wrócić do TNA Jeff Jarrett jest często powtarzane na zagranicznych portalach i kiedy przeczytałem, że pracował na zapleczu na No Surrender, pomyślałem, ze to może być tylko kwestia czasu ten jego powrót. Chciałbym tego, bo raz, że wniósłby świeżość i być może całkiem obrócił storyline'y o 360 stopni kończąc już program z Asami i Ósemkami, który przecież wiecznie trwał nie będzie. Dwa, że być może jego return przyćmiłby zwolnienie Hogana. Hulk w federacji jest niepotrzebny. W USA jest gwiazdą i na pewno jakiś tam swój wkład w wyniki ratingów ma, ale dla dobra TNA powinien skończyć swoją robotę.
Gdybyśmy już mówili o polepszeniu federacji, to moim zdaniem celem numer jeden powinna być dywizja X która jest świetnym pomysłem i to jest właśnie to czego nie ma w innych federacjach, więc TNA powinno sprowadzić kilku dobrych wrestlerów aby poprawić jakość. Mam tu na myśli pełny kontrakt dla Dutta czy Williamsa. Do tego Jay Lethal czy nawet Alex Shelley. Wiadomo, że ciężko byłoby ich sprowadzić z powrotem ale spróbować nie zaszkodzi. Dywizja Tag Team pozostawia również wiele do życzenia i usprawnienie jej jakimiś dwoma TT byłoby super. Np. Generation ME i jakieś połączenie dwójki zawodników, np. Jeff Hardy [który myślę, że rok 2014 przesiedzi raczej w mid cardzie] i Samoa Joe. Czy coś w tym stylu.
Myślę, że jeśli zwolnienie Hogana doszłoby do skutku to można by wtedy coś pomyśleć, ale ja wciąż nie wierzę, że HH odejdzie.

Anonimowy pisze...

Co za durne głupoty napisałeś człowieku!!

Tupak pisze...

Chętnie przeczytam jakbyś Ty to zrobił :)

Anonimowy pisze...

Z przyjemnością !! Attitude rocks

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.