17 listopada 2013

Best of the Bloodiest Brawls - moja opinia




MATCH #1: Monster’s Ball Match – Abyss vs. Monty Brown vs. Raven, Victory Road 11.7.04
Dobry pojedynek na rozpoczęcie tego DVD. Abyss według mnie został stworzony właśnie do tego typu pojedynków, gdzie nie liczy się tempo walki ani ring skill. Tu chodzi tylko o to, aby zadziwić fanów na widowni i przed ekranami. Podobnie można mówić o Ravenie, ale on według mnie potrafi zrobić dobry zwyczajny pojedynek. Fajnie było zobaczyć Monty Browna ( ktoś wie co się z nim dzieje? Skończył już karierę czy coś? ). Sama walka była dobra. Troche mało czasu dostali i nie pokazali zbyt wiele ciekawych spotów, ale mimo wszystko dobrze się to oglądało. Na plus oczywiście wrzucenie Abyssa na pinezki i finisher wykonany przez Browna, który wyglądał mocarnie.
Ocena: *** i 1/4 *

MATCH #2: Steel Cage Match for the NWA Tag Team Championship – America’s Most Wanted vs. Triple X, Turning Point 12.5.04
Niesamowity pojedynek! Według mnie jest to najlepszy tag team match w historii TNA. Nie dość, że był to pojedynek w klatce to na dodatek przegrany team rozpada się na zawsze, więc były o co walczyć. Podobało mi się, że od samego początku do samego końca cały czas coś się działo. Dużo różnych akcji, która jedna nawet przeszła do histori i chyba każdy fan wrestlingu ją widział, a dodatkowo publika świetnie zareagowała w tym momencie i skandowała "please don't die". Ogólnie publika żywo reagowała na wszystko co się działo w ringu. Ocena może niektórych z was dziwić, ale ja po prostu uwielbiam ten pojedynek. Tyle litrów potu i krwi zasługuje na taką ocenę.
Ocena: *****!

MATCH #3: Full Metal Mayhem Match –Jeff Hardy vs. Abyss, Destination X 3.13.05
Większość pamięta z tej walki zapewne tylko jedną akcję, swanton bomb z rusztowania ( w kształcie X ), który wykonał Jeff Hardy poza budynkiem. Ogólnie nie przepadam zbytnio za Falls Count Anywhere matchami, bo polegają one głównie na tym, że wrestlerzy ciągle chodzą po arenie, a mamy mało walki. Tutaj na szczęście tylko na początku wybrali się na spacerek i później wrócili na stałe do ringu. A tam również sporo się działo, w ruch poszły krzesełka, drabina i stoły. Po walce Abyss jeszcze zaatakował Hardy'ego i wykonał mu bolesnego Black Hole Slam'a na pinezki. Tempo walki nie było zbyt szybkie, ale czego się dziwić skoro walczył tu Abyss, który w dodatku sprawiał wrażenie, że nie jest w formie.
Ocena: *** i 1/2 *




MATCH #4: Steel Cage Match –AJ Styles vs. Abyss, Lockdown 4.24.05
Bardzo dobry pojedynek i prawdopodobnie najlepszy singlowy pojedynek Abyss'a. Od samego początku obaj panowie pokazywali wiele świetnego wrestlingu. Szkoda jedynie, że początek spędzili poza klatką, ale miało to też swoje plusy jak np te uderzenia drzwiami od klatki od Abyssa, które wyglądały na prawde kozacko. W ringu również się nie oszczędzali. Fani ładnie zareagowali po Styles Clashu na pinezki krzycząc "Holy shit" i " This is awesome" ( aż dziw bierze, że dawniej, aby to usłyszeć trzeba było wykonać coś na prawde bolesnego, a teraz w zwykłej walce fani tak zaczynają skandować ). Po walce jedna z fanek o mało się nie popłakała ze szczęścia :D
Ocena: **** i 1/2 *

MATCH #5: House of Fun Match – Raven vs. Sean Waltman, Hard Justice 5.15.05
Lubie obejrzeć sobie czasem taką typową nawalanke, w której nie liczą się niesamowite akcje, psychologia ani nic na co zwracam uwage w normalnych pojedynkach. Tutaj liczy się tylko to, aby polało się dużo krwi i hardcore. Widać, że panowie się nie oszczędzali i użyli wiele przedmiotów jak krzesło, kij do kendo, stoły, siatka, kajdanki itd. Można by tak wymieniać i wymieniać. Podobał mi się skok Seana z narożnika na Ravena, który leżał na stoliku oraz motyw z kajdankami. Zaskoczyła mnie troszke końcówka, bo Sean miał przewagę, a wystarczyła jedna akcja i Raven wygrywa walke. Jak ktoś jest fanem hardcorowych walk to może śmiało ją obejrzeć.
Ocena: *** i 1/2 *

MATCH #6: Dog Collar Match – Raven vs. Abyss, No Surrender 7.17.05
Kolejny bardzo dobry pojedynek. Tu nie było takiej typowej nawalanki jak w poprzedniej walce, ale też tych hardcorowych akcji nie brakowało. Walka była nawet długa, troche akcji poza ringiem przy rampie. Podobało mi się to, że obaj wykonali kilka swoich firmowych akcji, a sam pojedynek nie zakończył się po pierwszym finisherze. Było kilka przerwanych pinów co jeszcze bardziej podkręcało emocje, kilka ciekawych spotów jak np: DDT na pinezki lub duszenie łańcuchem.
Rating: ****-

MATCH #7: Tag Team Match – Raven & Sabu vs. Jeff Jarrett & Rhino, Sacrifice 8.14.05
Bardzo dobry pojedynek, w którym wiele się działo. W walce był Sabu, więc jakiś botch musiał się trafić, ale w jego walkach to jest normalne. Nie będę się tu wiele rozpisywał, po prostu wszystcy dobrze się spisali i dali kawał dobrego wrestlingu.
Rating: ****

MATCH #8: Monster’s Ball Match – Jeff Hardy vs. Abyss vs. Rhino vs. Sabu, Bound for Glory 10.23.05
Jest to chyba najbardziej znany Monster's Ball Match. Nie ma się co dziwić, bo walka była bardzo dobra z duża ilością hardcoru. Nie zabrakło również swanton bombu z dziwnego miejsca jak to zazwyczaj robił Hardy. Podobał mi się Rhino w tym pojedynku, bo wszędzie go było pełno i co ważniejsze w tego typu pojedynkach dawał fanom to co chcieli zobaczyć, czyli mnóstwo ciosów różnymi przedmiotami oraz gore na stół. Walka od początku do końca miała fajne tempo i każdy z zawodników pokazał się z dobrej strony.
Ocena: ****

MATCH #9: Anything Goes Tag Team Match – Jeff Jarrett & America’s Most Wanted vs. Rhino & Team 3D, Genesis 11.13.05
Przed walką myślałem sobie, że fajnie byłoby zobaczyć walkę 3 vs 3, bo tylko takiej brakowało na tym DVD. Walka była bardzo dobra. Początek walki ( a nawet połowa ) rozgrywał się głównie poza ringiem, gdzie każdy walczył przeciwko jednemu rywalowi. Żałuje, że nie doszło do złamania stołu, który został postawiony przed tunelem, z którego wychodzą zawodnicy, a szkoda, bo Rhino już tam szykował GORE! Później w ringu również było ciekawie, były wymiany finisherów, przerwane liczenia i kilka ciekawych akcji. Dodatkowo na duży plus publika, która żyła cały czas. Fajnie było zobaczyć znów AMW i Team 3D, a w szczególności Ray'a jako face'a.
Ocena: **** i 1/4 *

MATCH #10: Barbed Wire Massacre – Sabu vs. Abyss, Turning Point 12.11.05
Ten pojedynek można opisać słowami " jedyny w swoim rodzaju ". Z tego co wiem były tylko dwie takie walki w TNA i wcale się nie dziwie, że tylko dwie. Ta walka należy do jednej z moich ulubionych walk z TNA. Od samego początku do samego końca były emocje, a dodatkowego smaczku dodawał fakt, że wszystko było owinięte drutem kolczastym. O tym pojedynku pisałem już wielokrotnie, więc nie będę się rozpisywał. Tą walkę powinien każdy obejrzeć.
Ocena: ****

Ogólnie DVD na plus. Było dużo fajnych walk i jeśli ktoś lubi hardcore matche to śmiało może je oglądać.

6 komentarze:

Anonimowy pisze...

a o co chodzi w meczu który odbędzie się na TurningPoint między Stormem i Roodem. Chodzi o stypulacje

Anonimowy pisze...

bullrope - czyli coś z liną (rope)

Jak to będzie to o czym myślę... to wyjdzie nieciekawie

Tupak pisze...

Roode i Storm będą związani liną. :)

Anonimowy pisze...

na kole którym kręci Dixie Carter widziałem stypulacje walki Dixieland. Co to?

Tupak pisze...

Nie mam pojęcia :D Też się zastanawiałem o co z tym chodzi. Może Dixie sama wybiera?

Anonimowy pisze...

walki coś pięknego:D teraz o takich możemy pomarzyć:/

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.