25 grudnia 2013

Christopher Daniels - niedoceniony geniusz?



Curry Man, Suicide czy może po prostu Christopher Daniels. W każdej postaci ten człowiek spisuje i spisywał się świetnie, a prawdziwy fan wrestlingu nie może go nie lubić. Jednak czy Daniels i jego niesamowite możliwości są wykorzystywane do maksimum? Zapewne wielu z was uważa podobnie do mnie, że nie, stąd też postanowiłem napisać krótki felieton poświęcony właśnie Chrisowi.


Można podzielić karierę Chrisa na dwa etapy. Jeden etap - głównie wrestlingowy, którym kierował się w PWG czy ROH, oraz ten obecny, może troszkę bardziej związany z komediowym gimmickiem i ogólnie karierą w TNA. Nie jest tajemnicą, że w kwiecie wieku wrestlingowego, walczył i to z dużymi sukcesami w mniej popularnych wtedy federacjach niezależnych. Duże sukcesy odnosił w PWG, gdzie zdobył nawet główny tytuł. W Ring of Honor nie było inaczej, bo z dużym piętnem odcisną swoje nazwisko na tejże federacji. Razem z Donovanem Morganem stworzyli bardzo dobry duet który potem mógł poszczycić się mistrzostwem Tag Team. W międzyczasie też Daniels miał przerwę od ROH, do którego wrócił po roku i feudował trochę z ówczesnym mistrzem Wagi Ciężkiej – CM Punkiem. Dość już tej odległej historii. Christopher za tamtych lat tworzył niesamowite pojedynki, które można z powodzeniem obejrzeć po dzień dzisiejszy. Krokiem w przód w stronę kariery, było przejście do TNA. Zrobił to w 2002 roku więc do dziś jest tym jednym z oryginalnych i bardziej szanowanych. Idealny materiał na mistrza X Division? Jak najbardziej, dlatego tez po podpisaniu kontraktu z TNA, Chris walczył głównie w tej dywizji i tam zbierał pochwały i laury, czego dowodem może być walka z AJ Stylesem i Samoa Joe z Unbreakable 2005, gdzie cała trójka dała nam istną perełkę wrestlingu. Trzydzieści minut niesamowitych akcji i emocji, które potem przerodziły się w ocenę najwyższą z możliwych, co jest w zupełności uzasadnionie. Chris w dywizji X można powiedzieć, że zrobił rewolucję, bo razem z innymi świetnymi highflyerami wprowadził ten innowacyjny motyw na wyższy level i mógł cieszyć się ze zdobycia pasa X Division. Ta dywizja, to też karta przetargowa i jeden z argumentów fanów TNA, by zachęcić przeciętnego Kowalskiego do swej ulubionej federacji, a znakomite pojedynki na pewno w tym pomagają. Walcząc w X Division, TNA wysunęło dla Danielsa postać zupełnie nową i debiutującą w pro wrestlingu, mianowicie Suicide’a. Myślę, że to był dla niego krok w tył, bo sam „Samobójca” o ile z początku był ciekawy i interesował fanów, o tyle potem stał się monotonny i zwykły a Chris pod jego maską tracił ten błysk fleszy dalszej swojej kariery. Kolejnym takim przykładem była postać Curry Mana, którego Daniels również grał. Postać ta była już zdecydowanie bardziej skierowana w stronę rozrywki i komedii. Przez ten okres, Christopher nawet nie kręcił się wokół głównego pasa mistrzowskiego TNA, którego wciąż mu brakuje. Lekki przełom kariery to dywizja Tag Team, która wysunęła mu nowe perspektywy a fanom okazję do wiary w push, o ile w przypadku akurat tego zawodnika można używać takiego słowa… Z początku jego partnerem był AJ Styles, z którym obok niesamowitych walk, gwarantowali doskonałe show. Świecili też oczywiście laury w TNA zdobywając tytuły mistrzowskie. Potem jednak jak to zazwyczaj w przypadku Tag Teamów bywa, jeden z nich przeszedł heel turn i rozpoczął program z drugim. W naszym przypadku tym złym bohaterem był właśnie Christopher Daniels, z czego potem wynikła jeszcze niekończąca się opowieść feudu ze Stylesem. Od czasu, kiedy Daniels połączył swoje siły z Kazarianem i razem stworzyli zespół o nazwie Bad Influence, poza tytułami Tag Teamowymi, Chris nie zdobył nic a minął już całkiem spory okres czasu. Wiadomo, Influence to team genialny i moim zdaniem najlepszy w światowym wrestlingu, gdyż panowie mają po prostu wszystko. Genialne umiejętności ringowe, do tego dochodzi ich gimmick który odgrywają nie raz lepiej niż amerykańscy aktorzy. Spotykam się również z wieloma opiniami, że ktoś ogląda TNA dla samych Bad Influence i w pełni rozumiem jego rozgoryczenie, kiedy musi oglądać słaby i żałosny wręcz obecnie feud ulubieńców z Josephem Parkiem i Eric’iem Youngiem. No cóż, tutaj nasuwa się pytanie, czy potencjał Chrisa lub całego Bad Influence jest wykorzystywany do maxa? Ciężko odpowiedzieć jednoznacznie, ale póki co to moim zdaniem nie. Wiedząc co potrafią zrobić Ci dwaj, już dawno włączyłbym ich do jakiegoś większego projektu. Nie żebym wytykał wiek, ale Daniels ma już 43 lata a to nie wróży mu długiej kariery. Myślę, że Chris za swoją zajebistość zasłużył jeszcze na title run z głównym tytułem TNA i trochę smutne jest to, że w ostatnim czasie Chris Sabin wygrywał to złoto, czy Jeff Hardy dzierżył je kilka razy, a Chris nawet nie wie ile ten pas waży i czy ładnie by z nim wyglądał… Jednak zastanawiając się nad tym, doszedłem do wniosku, że zdobycie przez Danielsa głównego złota będzie miało zalety ale i wady. Zalety każdy raczej zna, a jeśli chodzi o wadę to… kariera solowa przeważnie przekreśla Tag Team, a chyba tego aby Bad Influence było rozdzielone, byśmy nie chcieli. Swoją drogą do takiego rozłamu raczej prędzej czy później dojdzie, więc kończąc ten krótki felieton dodam tylko, że moim marzeniem jest zobaczenie jeszcze świetnej, kilkudziesięciominutowej walki Danielsa, najlepiej o najwyższą TNA’owską stawkę oraz konfetti po pojedynku…

Na koniec kilka dowodów, dlaczego Chris Daniels jest niesamowity :

http://www.youtube.com/watch?v=e9-azR3pLkI
http://www.youtube.com/watch?v=iA-hk50tvjg
http://www.youtube.com/watch?v=YMjUl2Fm5rg
http://www.youtube.com/watch?v=rBLJnmIUr8U

23 komentarze:

Anonimowy pisze...

Props za felieton. I przynajmniej raz na tydzień poproszę takie wstawki, jest was dużo. A co do Danielsa - niedoceniany wrestler kompletny. Dużo można jeszcze z niego jeszcze wycisnąć. No i jedna z osób dla której włącza się ten marny produkt.

Łukasz Śledziewski pisze...

Najpierw zadajmy sobie pytanie - Niedoceniany przez kogo? Daniels ma swoich fanów wszędzie - W stanach, Europie, Japonii, Meksyku. Osiągnął wiele, dostał wiele. Pojawiał się wszędzie - CZW, NJPW, BJW, ROH, PWG, Mniej znane EWF gdzie zdobył pas mistrzowski, pojawiał się w AAA, czy nawet w Chikara (tam jednak pojawił się jako Curryman).
Promował wiele produkcji INDIE i wspierał gdzie się tylko dało. Trzeba również dodać, iż podpisanie kontraktu nie wykluczyło go z ROH, walczył tam bowiem do 2007 roku.
Każdy wie co on osiągnął, niestety TNA w obecnym stanie, nie może mu dać za wiele. Wszystkie dywizje kuleją i rooster jest powoli przebudowywany, trzeba czekać jakie zmiany zostaną w najbliższych czasach wprowadzone, TNA powoli pozbywa się "spadku" po Hoganie i starych bookerach. Powoli stabilizują się nowe feudy, nowe twarze itd. Do tej pory CD musiał siedzieć w cieniu (jeżeli chodzi o pasy mistrzowskie i inne poważne przedsięwzięcia), do tego czasu pozwalają mu realizować jego drugą pasję, Daniels bowiem z zawodu był na początku aktorem :)

Anonimowy pisze...

Jest nas dużo? Tylko trzech, z czego arkao ostatnio sporo piszę ale spokojnie, zaczynam felieton o Magnusie ;)

Forlan.

Anonimowy pisze...

Piszesz, że Daniels był pierwszym Suicide'm. " TNA wysunęło dla Danielsa postać zupełnie nową i debiutującą w pro wrestlingu, mianowicie Suicide’a" . Kaz(arian) odgrywał jako pierwszy rolę Samobójcy, tylko doznał kontuzji i musieli go kimś zastąpić - wzięli Danielsa.

Anonimowy pisze...

Postać Suicide grał najpierw Kazarian, lecz doznał kontuzji i zastąpił go Daniels i wygrał pas X-D. Suicide stał się później monotonny po wydarzeniach na BFG ( na yt wpiszcie Chris Daniels Almost Dies, Kazaian grał Suicide ) oraz Lockdown ( Suicide Jumps From The Steel Cage At Lockdown ). Po tych wydarzeniach stał się nudniejszy, bo zbyt duże było ryzyko przy tych 2 akcjach. A co do Chrisa to jest geniuszem. Nie potrzebuje głównego tytułu bo i tak błyszczy. Jednak dobrze byłoby gdyby w końcu dostał szansę. Pytanie tylko co z Kazarianem. Feud byłoby ciekawy, ale TNA bez Bad Influence ? NIE!

marcel pisze...

Chyba każdy się zgodzi, że Daniels powinien osiągnąć w TNA tyle co AJ Styles, prywatnie jego wielki przyjaciel. Chris nie ma wcale gorszych umiejętności od swojego kumpla, ale już na pewno prezentuje się od niego lepiej w trzech innych ważnych aspektach - charyzma, mic skille i aktorstwo. Mimo iż jestem wielkim fanem Stylesa i to on skłonił mnie do oglądania TNA, nie do końca rozumiem, dlaczego to właśnie Allen Jones został tym wybrańcem. TNA przegapiło dwa momenty na zrobienie z Danielsa mistrza i twarz federacji. Pierwszy w 2007 roku, kiedy Fallen Angel feudował ze Stingiem. Chris prezentował się wtedy świetnie w nowym gimmicku, był na fali wznoszącej, ale gwoździem do trumny okazała się jego porażka ze Stingiem na Slammiversary. Dlaczego postawili na Bordena, który powinien wtedy wypromować swoją osobą nową gwiazdę, wiedzą tylko ówcześni bookerzy. Drugi przegapiony moment wydarzył się całkiem niedawno, bo w 2012 roku. Ostatni Impact Wrestling przed wyjazdem na UK Tour i walka o pas Hardy vs Daniels. Wszyscy wiedzieli, że Jeff nie mógł uczestniczyć w tourne, a mimo to pozwolili mu obronić pas, sprzedać kontuzję i usunąć go z tv na miesiąc. Kolejna niezrozumiała decyzja, przy której aż chce się zacytować klasyka: "oh shit, it's Vince Russo!". To był taki "last minute" na ukoronowanie całej kariery Danielsa. Mowa w końcu o zawodniku, który przekroczył już 40-stkę i kolejnej takiej szansy nie dostanie. Dziwi to jeszcze bardziej, jeśli porównamy tamtą sytuację z tym, co wydarzyło się na tegorocznym Destination X. W przypadku Sabina TNA jednak zdecydowało się na taki gest i dali mu pas na miesiąc, co na pewno jeszcze bardziej zdołowało fanów Danielsa. Z tej dwójki to właśnie Daniels zasłużył bardziej na miesięczny run z pasem i znalazłoby się kilka argumentów udowadniających to. Pozostaje nam jedynie cieszyć się z Bad Influence i liczyć na to, że Daniels trafi przynajmniej do HoF.

Anonimowy pisze...

jeśli aj styles pokona magnusaa pewnie na bfg następny feud aj styles powinien miec właśnie z danielsem który powinien zdobyc pas a potem z kazarianem i on powinien wygrac póżniej ta trójka ma powiązanie ze sobą wiec świetny feud by z tego wyszedł i wszyscy zasługują zęby zdobyc najważniejszy pas który nawet sabin zdobył

Anonimowy pisze...

Znowu feud AJ z Danielsem ? To już było wiele razy. Wiem, że ich feudy były bardzo dobre. Dodając do tego Kazariana ( 3 kumpli z życia prywatnego ) wyszłoby coś genialnego pod względem ringowym, gadki. Znowu do tego wracać - hejterzy mieliby co pisać "odgrzewane kotlety". Ciężka sprawa z Danielsem, należy mu się pas główny lecz będzie ciężko (niestety)..

Anonimowy pisze...

były feudy ale nie były chyba o główny pas z walką na bfg wiec to by było troche coś innego ale to pewnie nierealne może rozbiją danielsa z kazarianem i oni bedą mie feud ale nie o pas

Anonimowy pisze...

Mogliby ich rozbić, tylko TNA straciłoby jedyny wartościowy TT. Daniels mógłby zdobyć pas załóżmy za kilka miesięcy, a Kaz przeszedłby do X-Division, zdobyć pas i mielibyśmy feud. Wmieszałby się do tego AJ, i byłoby pięknie. Jednak nic z tego nie wyjdzie, mało tam myślą (niestety)..

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=5pQ7STgdlAs Przykład 3 w ringu w czasie jednego meczu. To byłoby genialne starcie o pas, tylko w TNA wolą by Ci dwoje zajmowali się bzdetnym Parkiem, Youngiem czy innymi bzdetami...

Tupak pisze...

Zgadzam się z Marcelem, że TNA po prostu przespało moment, w którym mogliby zrobić z Danielsa champa. W 2007 roku porażka ze Stingiem. Co to dało Stingowi? Absolutnie nic. Ale w 2012 roku przed wyjazdem do UK TNA powinno postawić na Danielsa. Nie wiem jak trzeba być głupim, żeby na najważniejszy tour wyjechać bez mistrza. Jedno jest pewne, gdyby Daniels jakimś cudem wygrał pas WHC to na 100 % będzie miał feud ze Stylesem. Nie wierze w to, że TNA by z tego zrezygnowało.

Anonimowy pisze...

E.G.O powinno tak jak swego czasu MEM zdobyć wszystkie pasy. Roode Television, Kaz X-division, Daniels TNA championship, wtedy by było:-)

Anonimowy pisze...

pasa tv powinno nie byc póki co ma go abyss cały czas mam nadzieje że zrobią z tego pas hardcore i dlatego trzymają go razem z abyssem w zanadrzu czekając na odpowiedni moment

Anonimowy pisze...

Dobry pomysł kolegi wyżej z pasem hardcore, myslę ze byloby to coś ciekawego ;)

Forlan pisze...

Łukasz Śledziewski - masz może konto na forum wrestlefans?

Łukasz Śledziewski pisze...

Forlan - Mam, ale od dłuższego czasu nie używam :)

Łukasz Śledziewski pisze...

A żeby dodać - To nick tam mam laki82. Tak jak jednak napisałem, przestałem być aktywnym użytkownikiem.

Tupak pisze...

To zacznij być znów aktywny :)

Anonimowy pisze...

właśnie, bo widać, że ograniassz temat i TNA więc przydałbyś się :)

Łukasz Śledziewski pisze...

Zapewne wpadnę - Chociaż podoba mnie się system pisania pod wpisami z bloga.

Anonimowy pisze...

od razu pisz do tupaka zeby ci zmienil nick na jakis powazniejszy bo ten slaby hehe ;D
Zaglądaj do działu TNA.

Łukasz Śledziewski pisze...

Nick ten mam od szmatu czasu - Nie trzeba go zmieniać :)

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.