24 marca 2015

Trzech wspaniałych X-Division - Styles vs. Daniels vs. Joe

Autorem tekstu jest Chris Benoit.


Witam w trzecim już odcinku najlepszych feudów w historii wrestlingu. Dziś zmiana federacji z WWE na TNA. Postanowiłem pokazać stare i dobre czasy kiedy to X-Division znaczyło znacznie więcej niż dziś. Uznałem też że warto dodać najlepsze walki z danego feudu i jutro lub w sobotę dodam takowe walki do poprzednich dwóch odcinków oraz do tego, jako że trochę to czasu zajmie a ja nie mam go zbyt dużo. Teraz zapraszam do czytania.






1. Wstęp

Po powstaniu TNA, ważną rolę w życiu federacji zaczęła odgrywać grupa zwana X-Division. Jej utalentowani zawodnicy, pozbawieni jakichkolwiek zahamowań toczyli walki które przechodziły do legendy. Spośród zawodników tej grupy, warto wymienić dwóch - AJ Styles i Christopher Daniels. Obaj zawodnicy przez długi czas walczyli w jednej federacji ale nie byli łączeni w żaden poważny feud. Miało się to zmienić w styczniu 2005 roku.

AJ był wówczas mistrzem X-Division kiedy to pokonał Chrisa Sabina i Pettey Williamsa w Ultimate X Matchu. Na horyzoncie pojawił się nikt inny jak Christopher Daniels który zaczął uskarżać się że jego przyjaciel unika walki z nim. Dotarło to do Dusty Rhodesa który uznał że Daniels powinien dostać szansę, wobec czego na Against All Odd zabookowano 30-minutowy Iron Man Match między Danielsem a Stylesem. Starcie trzymało bardzo wysoki poziom ale zakończyło się wynikiem 1:1 więc potrzebna była dogrywka. Ostatecznie górą był AJ Styles.





2. Daniels kradnie pas - Unbreakable

Christopher przegrał ale szybko pojawiła się kolejna szansa. Tym razem na Destination X gdzie o pas walczył nie tylko on sam oraz AJ, ale też Ron Killings i Elix Skipper. Walka potoczyła się tak że wyeliminowani zostali Ron oraz Elix a AJ walczył raz jeszcze w Chrisem. Wiele wskazywało na to że Allen opuści galę z tytułem ale Upadły Anioł posunął się do podstępu i w momencie gdy sędzie był nieprzytomny, zaatakował rywala i odebrał mu zdjęty pas. Sędzia uznał że to Chris sam zdjął tytuł i to właśnie on został nowym mistrzem X-Division.

Christopher Daniels próbował uchylać się od walk o pas X-Division aż do momentu gdy w lecie 2005 roku AJ Styles powiadomił fanów że zamierza walczyć z Danielsem o X-Division Title ale próbował też sił w Super X Tournament. W tym czasie w TNA zadebiutował zawodnik Ring of Honor Samoa Joe. Joe kończył walki poprzez poddanie i dorobił się przydomku The Samoan Submission Machine - jego umiejętności doświadczył też AJ który przegrał z nim w finale turnieju.

Cała ta sytuacja doprowadziła do tego że Larry Zbyszko zabookował Three Way Match o tytuł mistrzowski X-Division na Unbreakable 2005. Była to jak na razie jedyna walka TNA którą Dave Meltzer ocenił na 5 gwiazdek. Pełen emocji pojedynek wygrał AJ Styles.



3. Joe łamie kodeks honoru

Fallen Angel dobrze wiedział że musi w jakiś sposób zmyć plamę porażki z września. Dobra okazja nadarzyła się na pierwszej edycji Bound for Glory. Nie znaczyło to że title shota dostał tak od razu, musiał bowiem pokonać Shark Boy'a oraz Sonjay Dutta. Obaj zawodnicy na Bound for Glory zmierzyli się w 30 minutowym Iron Man Matchu i górą był Styles wynikiem 1:0.

Ta porażka spowodowała że na jakiś czas Daniels został odsunięty od tytułu mistrzowskiego X-Division. Na Genesis 2005 walczył w ośmioosobowej walce eliminacyjnej, gdzie Daniels był kapitanem. Dodać należy że nie podobało się to Samoa Joe (który jako jedyny z Danielsem nie zostali w tej walce wyeliminowani) który zaatakował Danielsa. Brawl źle skończył się dla Upadłego Anioła, otrzymał bowiem silny Muscle Buster na krzesło co zmusiło Danielsa do przerwy od występów. Z kolei Joe był bardzo dumny z tego ataku i nosił ręcznik z krwią Chrisa jako trofeum.

To zachowanie nie spodobało się AJ'owi. Uznał że należy nauczyć Joe szacunku wobec zawodników TNA i wyzwał go na walkę na Turning Point. Samoa przyjął to wyzwanie nie tylko dlatego że chciał pokazać że nie ma sobie równych, ale też dlatego że na szali znalazł się tytuł mistrzowski X-Division. Joe miał to do siebie że nie szanował żadnego kodeksu o czym przekonał się AJ na listopadowym PPV. Po kolejnej bardzo dobrej walce Joe zdobył tytuł mistrzowski oraz miał zamiar wykonać AJ'owi Muscle Buster na krzesło. Swego przyjaciela i byłego rywala uratował powracający Christopher Daniels ale Styles tytułu nie odzyskał.



4. Koniec dobrej passy

Zbliżało się Final Resolution a z tą galą szansa Christophera Danielsa na walkę z Samoa Joe (z tytułem na szali). Walka skończyła się zwycięstwem Joe ale nie był to koniec tego konfliktu. Na Destination X ustalono ostatni pojedynek - był to Ultimate X Match. W tym pojedynku zalety Joe - a więc duża masa oraz siła - nie były jego zaletami. Świadomy był tego AJ Styles który na ostatniej tygodniówce przed PPV, powiesił pas X'ów wysoko nad ringiem. Oczywiście Joe miał problemy ze zdjęciem go co pokazało że i on ma słabe punkty.

Destination X zaskoczyło fanów. Samoe Joe został pokonany w mniej niż kwadrans i musiał uznać wyższość Christophera Danielsa. Sam Daniels i AJ Styles połączyli swe siły aby walczyć o NWA World Tag Team Titles a Daniels utracił tytuł 10 kwietnia 2006 roku podczas TNA Impact, zaś cała trójka spotykała się jeszcze w walkach niejeden raz.

6 komentarze:

Anonimowy pisze...

i pomyśleć że żadnego z nich już w tna nie ma...

Anonimowy pisze...

TNA powinno otworzyć dywizję X-sów i organizować np. co 3 miesiące duże turnieje o prawo walki o pas X-sów.
Obecni X-si to śmiech na sali, ciągłe zmiany mistrzów, żadnych programów, feudów.
ŻENADA

Anonimowy pisze...

Tak jak w 2013 roku wzięli Rubixa, Barreta, Dutta.
Zero pomyślunku - gdyby jeszcze byli co tydzień to bym to zdzierżył, a tak bronią pasa co miesiąc i jest wielkie gówno za przeproszeniem.

Anonimowy pisze...

powiedzmy sobie szczerze, obecnie x-division istnieje w tna tylko na papierze, równie dobrze mogliby zlikwidować ten pas i nikt by tego nie zauważył

Anonimowy pisze...

przecież upadek x division trwa od 2011 roku, to była kiedyś wizytówka tej federacji i każdy czekał na ich walki na ppv, nie wiedzieć czemu tna olewa coś co powinno być ich znakiem rozpoznawczym, myślą że jak jak do roku zrobią święto na destination x to fani będą usatysfakcjonowani ale są w błędzie, sry za taką pisownię piszę na szybko

Anonimowy pisze...

tak samo dywizja tag team, zakontraktowali wilków i zadowoleni, to za malo

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.