12 czerwca 2015

Recenzja TNA Impact Wrestling Destination X 10/06/2015


Recenzja pochodzi od SMART FAN ZONE, którego jestem częścią. Zachęcam do zapoznania się z naszymi innymi materiałami sięgających od Meksyku aż po Japonie. SMART FAN ZONE LINK

Jedyna taka gala w roku spod szyldu X-Division! Wygląda świetnie? Oczywiście, że tak. Oczywiście świetnie, ale na papierze. Doskonale wiemy jaki jest niestety aktualny stan X-Division w federacji Dixie Carter. Pytanie teraz czy to co zostało umieszczone na papierze zostanie dobrze przeniesione do rzeczywistości? Czy gala nie zawiedzie nas pod względem tego co najbardziej oczekujemy: akcji wysokiego ryzyka oraz wysokiej efektywności? Rozpatrzę to w tej recenzji więc zachęcam jeśli chcesz się przekonać przed indywidualnym seansem.



Ethan Carter wciąż nr. 1



Zapowiedź pierwszej walki tego wieczoru o tytuł Wagi Ciężkiej zostaje przerwana, przez prawdziwego pretendenta do tytułu Heavyweight - Ethan'a Cartera. Pytanie tylko, do kogo mistrzostwa? Angle'a czy Aries'a? Spuda oczywiście nie da się uwzględnić. Ethan próbował zatrzymać przebieg show siadając sobie na środku ringu i narzekając jednak jego zaparcie w postanowieniu potrwało tylko i wyłącznie do momentu aż pojawił się Kurt Angle. Tutaj szczerze pisząc, TNA mocno nam zasugerowało, że Kurt obroni dziś tytuł podwójnie i to właśnie on zmierzy się z EC III. Panowie dali krótką wymianę zdań między sobą, ale zagraną dosyć ostro i fajnie co zbudowało atmosferę między nimi, a nie sądzę by tą tworzono na marne. Wciąż jednak skrycie liczę, że TNA zdecyduje się na jakiś Triple Threat. 

TNA World Heavyweight Championship Match | Kurt Angle (c.) vs. Rockstar Spud




Walka miała spory problem, który jej towarzyszył. Każdy wiedział, że Spud nie ma tutaj szans. Zarówno ja jak i fani, którzy wypełniali arenę więc nie było tu kompletnie żadnych emocji. Panowie próbowali zrobić kilka takich momentów, w których powinniśmy chociaż drgnąć, ale nawet jak Rockstar wykonał swój finiszer większość włączenie ze mną pozostała nie wzruszona. Może trochę fakt, że jeszcze walka z Aries'em będzie tego wieczoru zabił ten pojedynek. Może jakby panowie dostali więcej czasu w Main Evencie samej gali to Spud by miał lepszą okazję do wykazania się? Chociaż TNA pewnie spodziewało się, że to by reakcji i emocji do tej walki nie dodało więc zapewne Aries jest czystym ratunkiem, a wykorzystanie opcji C przez Spuda to tylko przypomnienia TNA "Hej, my pamiętamy o dywizji X. Nie mówcie, że nie!" Miał Spud swój krótki moment, pewnie za nie długo powróci w obrazek tytułu X-Division. Czy Spud zyskał coś na tym pojedynku? No było kilka momentów sprzyjających na jego korzyść. Dostał z 2, z porywem do 3 swoich minut w tej walce kiedy nie poddawał się i w roli swojego Underdoga wystąpił. Czy przekonująco? To już inna sprawa. Po prostu za duży kaliber.

X-Division Championship Qualifier | Low Ki vs. Manik vs. Crazy Steve



W końcu dostajemy część tego po co tu jesteśmy. Walka kwalifikacyjna do pojedynku, który wyłoni nam KOLEJNEGO W PRZECIĄGU MIESIĄCA mistrza dywizji X. Walka może nie była rewelacyjna, ale solidna. Tak naprawdę toczyła się głównie między Manikiem i Low Ki, a Steve w tej walce był na doczepkę by inkasować jakieś przypadkowe, różne spoty, które były całkiem w porządku. Zabrakło mi w tej walce może trochę szybszego tempa, więcej latania no, ale już trudno. Manik i Low Ki oboje byli faworytami do wygrania tej walki i nic dziwnego, że Steve poszedł w odstawkę. Manik to świetny zawodnik, a w Revolution się marnuje bo tak naprawdę ta stajnia aktualnie nic nie robi. Spowalnia zarówno go jak i Storm'a więc jaki w tym sens? Wszystko doprowadziło do zwycięstwa Low Ki.

X-Division Championship Qualifier | Dj Z vs. Mandrews vs. Tigre Uno



Kolejna walka kwalifikacyjna i tym razem lepsza od poprzedniczki głównie dlatego, że tutaj cała trójka miała znaczenie w pojedynku. Dzięki temu nie dostaliśmy zastojów, lecz wymiany akcja za akcję. Jeden padał, drugi powstawał i dokładał coś od siebie. DJ Z też kawał dobrej roboty odwalił w tej walce. Wrestlerem był zawsze świetnym w moich oczach, ale mówię tu pod względem tworzenia rozrywki dla fanów bo kontakt z nimi złapał naprawdę dobry w tej walce. Czyżby rozpad Bro Mans był równoznaczny z jego nagłym Face Turnem? Walkę wygrał Tigre Uno co w żaden sposób mi nie przeszkadza. Zakończył ją na Mandrewsie i cholera. Tutaj tak bardzo finiszer Tigre Uno nie wyszedł. Tigre wykonał Corkscrew 450 Splash, w którym wylądował nogami/kolanami na twarzy Mandrewsa. Wyglądało to serio niebezpiecznie. Po walce oczywiście Face Turn DJ'a się potwierdza gdyż zaraz po walce pojawia się Jessie Godderz, który dokonuje na DJ'u tak samo brutalnego ataku jak na swoim drugim, wcześniejszym partnerze. Najwidoczniej ten całkowicie chce się pozbyć swoich dwóch dawnych partnerów, z Robbim mu się jak na razie udało. Federacja stara się z Jessiego zrobić jakiegoś Destroyera, może mocną postać, jakiś to eksperyment? Prawda jest jednak taka, że Jessie poza warunkami fizycznymi ma małe zadatki na taką postać. 

Walka na poduszki o tytuł Knockouts? 


W wcześniejszej gali dosłownie na chwilę pojawiło się Doll House. Taryn wyzwała Kong do walki o swój pas.. w walce na poduszki i pod warunkiem, że Kong przyjdzie w dosyć skąpym stroju. Kong oczywiście pojawiła się, ale na szczęście nie w wyznaczonym stroju, lecz po to by skopać dupę Marti i Jade. To otwarło przejście dla Brooke, która pojawiła się w ringu, które odstąpiła jej Kong. Najwidoczniej feud między nimi dwiema zostaje zamieniony na feud między Brooke i Taryn co jasno do zrozumienia w swoich wypowiedziach dała Brooke w tym segmencie. Taryn oczywiście starała się wykręcić mówiąc, że to Kong była wyzwana do walki, a nie Brooke więc oficjalny pojedynek dziś się nie odbędzie. Brooke jednak sama wzięła coś dla siebie i rzuciła się na Taryn masakrując ją w brawlu i ściągając z niej szlafrok by ukazać ją w bieliźnie, w której miała walczyć. Zawstydzona Taryn zakrywając się uciekła z ringu. Zauważyłem, że ostatnio TNA zaostrzyło swój program pod względem dywizji kobiet. 

X-Division Championship Qualifier | Kenny King vs. Cruz vs. Grado



Walkę zdominował Kenny King głównie. Grado próbował coś tam zdziałać, ale głównie służył jako obiekt komedii w ringu, w końcu postać komediowa, a Cruz niestety nic szczególnego nie robił poza dosyć ładnym przyjmowaniem akcji. Mimo dominacji Kenny'ego Kinga.. walkę wygrał właśnie Grado. I ja rozumiem, że postacie komediowe są potrzebne w wrestlingu, ale cholera serio? Ten gość pod sam koniec zdominował dwóch rywali? Coś tu jest nie tak! Nie wiem sam czy federacja ma jakiś pomysł na tego gościa, czy co bo nie rozumiem. Oczywiście Kenny King nie pasował do walki o tamten pas bo wtedy dziwnie by wypadłą konfrontacja jego z Low Ki w jednej walce o tytuł, który może mieć tylko jeden z nich. No, ale Grado? Zobaczymy co dostaniemy w finale od tego gościa.

Bram Open Challange | vs. Crimson



W końcu w ringu dostajemy Brama, który cóż. Przez chwilę gdy słuchałem go w jego speechu brzmiał mi jak Borys Szyc w Wojnie Polsko Ruskiej, ale to raczej dziwne skojarzenie, co nie? Bram pojawił się w ringu by oznajmić nam, że nienawidzi przeszłości i historii w związku z czym wzywa do walki jakąś gwiazdę z przeszłości by skopać jej dupę. Pojawia się Crimson czyli dosyć ciekawy widok dla oka! Postać, która była serio na fali przez długi czas, a potem pogrzebana przez brak pomysłu na nią i nowy gimmick, który okazał się kompletnie nie wypałem. Co nie zmienia faktu, że w moim odczuciu widownia dosyć słabo zareagowała na jego przybycie no, ale trudno. Dla mnie jak najbardziej spoko widok. Walka sama w sobie zawiodła. Booking typowych Heavyweightów, ale cholera ja już nie wiem czy to wina TNA czy fanów, ale Ci drudzy po prostu nie dają z siebie nic podczas tych walk! Nawet jak kogoś nie ciekawi TNA to niech sobie na ich kanale zobaczy to jaką reakcję dostaliśmy pod koniec walki. Żadną. Cisza. Pieprzone kamienne twarze. Reakcja fanów ma za duży wpływ na jakość tego co się dzieje na gali by dobrze ocenić coś przy czym Ci siedzą cicho i nie wykazują żadnej inicjatywy. Nie obstawiałbym powrotu Crimsona na stałe, Bram wygrywa i dobrze. 

TNA World Heavyweight Championship Match | Kurt Angle (c.) vs. Austin Aries





Walka okazała się dosyć długa, zacięta i w tej materii naprawdę mocna. Aries wyciągnął sporo z Kurt'a. Na początku trochę mi się tego oglądać nie chciało, ale potem walka nabierała dosyć fajnego tempa dla mnie. Na tym jednak kończą się pozytywy bo trochę mnie zdenerwował wynik pojedynku. Kurt Angle wygrał i po raz drugi tego wieczoru obronił tytuł wagi ciężkiej. Aries jednocześnie traci swoją walizkę i z pewnością żegna się na jakiś czas z obrazkiem tytułu Wagi Ciężkiej, a szkoda bo jak mam być szczery w tej walce byłem z Austin'em. Aries słabo trochę przy tym wypadł bo to była nie dość, że druga walka Kurt'a tego wieczoru to jeszcze sam Double A dał mu niesamowicie duży wycisk w ringu, ale to nic nie zmieniło. Trochę nie chce mi się patrzeć na to jak TNA z Kurt'a robi Cene v 2.0 bo tak to teraz wygląda. Robi nam się mistrz, który nie długo nie będzie miał z kim walczyć bo wygrywa dosłownie z wszystkimi. Nie chce mówić, że Aries został pogrzebany przez Kurt'a bo jego nie da się pogrzebać. Sądzę jednak, że te walka nie była w ogóle potrzebna skoro planowano w niej robić tylko terminatora z Angle'a. Austin spokojnie mógł być dalej przy walizce. Nie było przecież żadnego pośpiechu z zainkasowaniem jej więc po co ten pośpiech? Liczę jednak, że Kurt nie zrobi tego samego z EC III gdyż ten jest aktualnie chyba najchętniej oglądaną postacią przed fanów Impact Wrestling. Wiele chantów z jego udziałem i naprawdę wiele emocji, których wywołuje u fanów, o które naprawdę jak się dziś okazało trudno na tej arenie. Jako przykład, na samym początku tej walki mieliśmy chanty "We wan't Carter / No we wan't". Kolesia jak nie ma to skrada show więc naprawdę proszę TNA, nie spieprzcie tego tylko dlatego, że Angle ma swój ostatni run i rok w biznesie.

Podsumowanie




To o czym cholernie marze to przeniesienie tego show do Nowego Yorku bo tutaj Orlando po prostu zabija ten program. Jaka ta widownia jest momentalnie toporna i nie zainteresowana.. czymkolwiek co by jej się dało.. jest aż przykre i przytłaczające, a mimo kilku głupich decyzji, nie mówię, że show jest złe. Bo nie jest idealne, ale złe też nie jest. Fani jednak mocno obniżają poziom całości bo nawet widać po zawodnikach, że nie każdemu chce się w to wszystko angażować. Aries robił w Main Evencie wrażenie od samego początku znużonego, mało zainteresowanego albo po prostu zawiedzionego. Może faktem, że musiał odkopać przy Ankle Locku po tym jak wyciągnął z Kurt'a wszystko co mógł? Sama gala przypominam to było Destination X. Boli brak Ultimate X Matchu, boli fakt, że mimo trzech walk X-Division widać, że TNA dalej nie ma pomysłu na tę dywizje bo niedługo wyłonimy nowego mistrza i założę się, że TNA albo go zmieni od pstryknięcia palcem na.. hm.. Spuda? Albo nie będzie wiedziała co z nim zrobić. Gala średnia, powinna być o wiele lepsza, a bynajmniej miała potencjał na o wiele lepszą. Orlando zabija większość programu i z tym TNA ma najwidoczniej największy problem. Carter, save it. 

47 komentarze:

Anonimowy pisze...

O tna już właściwie wszystko zostało powiedziane. W tej federacji nie ma pierwiatka geniuszu, aby stała się to federacja na poziomie zbliżonym do wwe. Najbardziej denerwuje mnie marnowanie potencjału, nie umieją zrobić nic dobrze, brak logiki na każdym kroku, zła promocja itd. Jeżeli teraz odejdzie jeszcze kilku zawodników którzy jeszcze utrzymują tą federację na powierzchni to będzie ciężko. Szkoda, bo gdyby jakiś geniusz dostał w ręce tna, wszystko mogłoby się potoczyć inaczej. Nadzieją na poprawienie produktu jest rywalizacja z roh, lucha underground, gfw no i z wwe w pewnym sensie, gdyż te wprowadza nowe gwiazdy i ta federacja może też się nieco zmienić.

Anonimowy pisze...

Aries chyba niestety na prawdę odejdzie, skoro nie wykorzystał udanie walizki. Lipa straszna miałem nadzieję, że zostanie, a tu coraz bardziej w to wątpię. No, ale po co tak się czaili z wykorzystaniem walizki, skoro i tak przegrał walkę? Jeśli Wilki wygrają pasy tagteam to na 99% Aries pożegna się z TNA, a wszystko wskazuje, że Wilki wygrają. Czy oni nie widzą, że Aries to gość który choćby i był mistrzem setny raz to się nie znudzi widzom? No chyba nie i wolą na mistrza Kurta, który poza nazwiskiem nie reprezentuje już zbyt wiele, kiedyś był świetny dziś zaledwie średni, ale oni i tak robią z niego mistrza.

Anonimowy pisze...

No i co uważasz że gdyby dali mu pas to by podpisał kontrakt? Ze Stylesem już to przerabiali i się nie udało. Woleli pozbyć się problemu z walizką skoro nie ma pewności że Aries zostanie.

Anonimowy pisze...

Poza tym gdyby Aries jednak zdobył tytuł wysypałaby się lawina hejtu że przed PPV zmieniają mistrza. Co by TNA nie zrobiło i tak zawsze jest źle :) To dobrze że Kurta trzymają przy tytule i mocno promują. Gdy EC3 go pokona to wyjdzie na mega kozaka i to wydarzenie nie przejdzie bez echa w świecie wrestlingu.

Anonimowy pisze...

Chodzi oto, że Aries mógł jeszcze się czaić z walizką i pół roku. Mogli dać mu pokonać EC3 za 3-4 miesiące? Mogli. No, i byłby mistrzem i byłby zadowolony i pewnie by został. Teraz jak zostanie to znowu będzie odgrywał mało ważną rolę, a on zasługuje na więcej. Mam nadzieję, że zostanie, ale powinni mu dać tytuł do kurwy nędzy, bo jest obecnie najlepszy w rosterze.

Anonimowy pisze...

najlepszy w rosterze jest obecnie ec3, najlepiej promowany zawodnik od kilku lat, on nie będzie mistrzem 3-4 miesiące, to duży potencjał i szansa na długi reign, aries by na nim walizki nie wykorzystał, po prostu ma pecha jak storm kilka lat temu i trafił na niewłaściwy moment

Anonimowy pisze...

Teraz długo będzie rządził EC3 - pytanie tylko z kim pójdzie w feud. Z Roodem ? A może właśnie ze Stormem ? Chciałbym żeby Tyrusa w końcu wywalili bo EC3 powinien 'samodzielnie' być mistrzem i tyle.
Aries lekko się wypalił, nie mają pomysłu. Do Xsów nie powinien wrócić bo to byłby debilizm. Może niech i odejdzie, może nawet na lepsze by to wyszło.
Zresztą mam nadzieję że wrócą na stałe Pope i Crimson - oni w przyszłości powinni tak samo walczyć o pasy główne. Do tego Gunner, Bram i byłoby ciekawie.

Anonimowy pisze...

Aries się wypalił? Oni nie dali mu na dobrą sprawę nigdy się w pełni wykazać, tak samo Storm nigdy nie dostał dobrej szansy. EC3 jest promowany to prawda, ale czy słusznie? Odkąd jest w TNA zawsze jest pokazywany jako pipka, która bez pomocy dostaje wpierdol, dopiero ostatnio pokonał Andersona i to nie do końca uczciwie, bo Ken się z Tyrusem musiał użerać, możliwe, że jako mistrz się nie sprawdzi, a Aries to pewniak, tak samo jak Roode, ale on już miał run z pasem na jaki zasługiwał, szkoda, że ten ostatni był kijowy bo mistrzem byłby lepszym niż Kurt, no ale Angle pas dostał za zasługi i w sumie fajnie bo zasłużył, szkoda tylko, że nie wszyscy co zasługują (i to nie za przeszłość, a za obecne umiejętności) pas dostają.

Tupak pisze...

Aries nie mogl czaic sie z walizka przez nastepne pol roku, bo jego kontrakt konczy sie w tym miesiacu. Glupota byloby, zeby czekali do ostatniej chwili z wykorzystaniem tej walizki, bo moglby jej nigdy nie wykorzystac. Dodatkowo przegral z Kurtem co jakas tragedia nie jest. I nie zgodze sie, ze potencjal Ariesa nie byl wykorzystany, bo chlop trzyma sie w main eventach caly czas. Nawet teraz jak nie walczy o zloto jest bardzo widoczny i nie daje o sobie zapomniec.

Anonimowy pisze...

No nie mówcie, że nie chcielibyście Ariesa jako mistrza, może i są inni, może i równie dobrzy (wg mnie tylko Roode taki jest), ale tak czy inaczej Aries jest zajebisty i szkoda żeby odszedł.

Anonimowy pisze...

Chciałbym Ariesa na mistrza ale jakaś kolejka obowiązuje. Teraz jest czas EC3 a jeśli Aries przedłuży kontrakt to swoją szansę jeszcze dostanie.

Anonimowy pisze...

ja to bym ze storma zrobił kogoś w stylu undertakera, niby tna zrobiło z niego mroczniejszą postać ale to jeszcze za mało

Anonimowy pisze...

A ja bym chciał aby Kurt nadal miał pas po Slammiversary, a EC III nadal miał streak. Według mnie na Bfg EC III powinien przegrać swoją pierwszą walkę i to by było wydarzenie godne najważniejszej gali w TNA.

Anonimowy pisze...

gfw ma sześciokątny ring, nie jestem jego fanem, ale cos mi się wydaje, że jarret wprowadzi też walki z różnymi stypulacjami tak jak to miało kiedyś miejsce w tna, mam nadzieję że powstanie coś na miarę dawnego tna

Anonimowy pisze...

Gfw mozna juz ogladac na necie czy to dopiero byly tapingi?

Anonimowy pisze...

Wczoraj był pierwszy live event, tapingi tv będą w lipcu

Anonimowy pisze...

Zaflashowaną mają stronę nieźle.

Anonimowy pisze...

Dziewczyn Ariesa jest u Jarreta, może więc Aries tam odejdzie ? Zresztą TNA i GFW powinno współpracować - dobrze by to im wyszło. Jarrett chce - ciekawe co na to Dixie, która jak wiemy ma ZA WYSOKIE ego.. :/

Anonimowy pisze...

Dixie podobno zakazała pojawiać się zawodnikom w gfw i tyrus został usunięty z eventów gfw, więc narazie chyba współpracy nie będzie, jaja będą jak gfw wyląduje też na destination america

Anonimowy pisze...

No destination america by mogła to zrobić, wredna stacja jak by nie patrzeć. No, ale 3 federacje... bez przesady

Anonimowy pisze...

Dla mnie bez sensu jest ten ranking gdzie nr 1 staje się 1 contender. Young przegrał i spadł na 2 miejsce, a teraz go nie ma, Aries w ogóle nie był w rankingu skasował walizkę, przegrał i jest na 2 pozycji. Skąd tam w ogóle Lashley i Galloway? Mr Anderson feudował z EC3 i był nagle na 3 miejscu, teraz go nie ma. Po co to w ogóle jest? Kiedyś były turnieje i było ciekawiej.

Anonimowy pisze...

A to nie jest ranking wrestlerów którzy najlepiej wypadli w danym odcinku ? Oceniają co zrobili i dają TOP 5. Tak rpzynajmniej mi się wydaje.

Anonimowy pisze...

To jest właśnie logika tna, bez sensu ten ranking, od czego to zależy w ogóle od głosowania widzów czy tna samo ustala ten ranking jak im się podoba ?

Anonimowy pisze...

A czemu Eric miałby niby być w ostatnim Top5? On w ogóle pojawił się na Destination X? Anderson to samo, nie było go przecież, więc z jakim cudem miałby być w Top 5 wrestlerów danego tygodnia... Dlaczego Aries jest na drugim miejscu? Bo zrobił bardzo dobrą walkę z Kurtem i mimo przegranej spisał się świetnie.
Dziwić może jedynie pojawienie się na liście Galloway'a i Lashley'a, ale nie całość.
Brak logiki w całym rankingu i ogólnie w TNA czy po prostu przewijanie i nie słuchanie? Tak jak w przypadku tych Twitterów, gdzie tydzień wcześniej mówili, że coś takiego będzie i będzie to jednorazowe, a tu wywołało falę hejtu i prośby o to, żeby tego nie kontynuowano.... Oglądajcie w całości i używajcie mózgu, a nie będziecie mieli takich rozkmin...

Anonimowy pisze...

Te wszystkie eksperymenty tna są zbędne i wprowadzają tylko zamieszanie, wszystko jest niejasne i większość osób nie wie o co w tym wszystkim chodzi, tna za bardzo kombinuje i tyle

Anonimowy pisze...

@UP
Może jesteś za mało inteligentny, żeby takie rzeczy zrozumieć.

Anonimowy pisze...

"Wszystko jest niejasne i większość osób nie wie o co w tym wszystkimg chodzi".
Czyli mamy coraz głupsze społeczeństwo, które nie potrafi zrozumieć jak działają rankingi...

Anonimowy pisze...

tna jest zbyt inteligentne i dlatego nie może odnieść sukcesu

Anonimowy pisze...

czego jeszcze na tym blogu nie wymyślą :)

Anonimowy pisze...

Walka EC3 z Kurtem przeniesiona na zwykły Impact, nagrywany przed Slammi. Pojebane to -,-

Anonimowy pisze...

nie pojebane tylko właśnie zaczęła się walka o ratingi z roh, wiadomo że każdy by to chciał zobaczyć na ppv ale w obecnej sytuacji taka decyzja mnie nie dziwi

Anonimowy pisze...

racja, tylko po co im w ogóle te ppv ? pisałem już to dawno, niech się skupią na impactach, a potem zajmą się ppv jak ratingi wzrosną, a nie oni wszystkie sroki za ogon łapią i się gubią w tym wszystkim już, w końcu bez tygodniówki zostaną bo się zajmują głupotami typu one night only które przynoszą straty, całe siły na impact powinny iść

Anonimowy pisze...

Po co ppv? Po to że na Slammiversary TNA świętuje swoje urodziny. Po to, że to historyczne ppv i właściwie pierwsze prawdziwe od roku. Było zaplanowane na długo przed kontraktem ROH na DA, więc co, mieli teraz z niego zrezygnować, stracić to co już w to ppv zainwestowali, wydymać ludzi którzy kupili bilety, wszystko po to, bo taki laik jak ty uważa to za głupotę?

Skąd wiesz że one night only przynoszą straty? Konkretny dowód poproszę. TNA nagrało wszystko bodaj w 4 dni, robią to bo muszą (wymogi kontraktowe na 12 ppv w roku), sami mają na te gale wyjebane co widać po ich poziomie.

Anonimowy pisze...

wiadomo, bo nic w tna nie przynosi dochodu, a slammiversary i bfg powinni robić jako impacty specjalne

Anonimowy pisze...

jakieś dochody jednak mają skoro dalej funkcjonują, slami oraz bfg jako impacty specjalne...wtf?! całe szczęście że takie osoby nie rządzą federacją, twój komentarz jest w stylu: "nie znam się, ale się wypowiem"

Anonimowy pisze...

jaki znawca się odezwał hahaha było w tym roku lockdown jako impact to czemu slammi i bfg nie mogą ? w tna ppv są zbędne,a tak przynajmniej najwazniejsze rzeczy działy by się na tygodniówkach i może ratingi by drnhęły, tna nie ma nic do stracenie bo walczy o przetrwanie

Anonimowy pisze...

na slammiversary tna świętuje swoje urodziny - niech swiętują dalej, za chwile będą świętować swój upadek jak się nie wezmą za ważniejsze

Anonimowy pisze...

sprawy

Anonimowy pisze...

wg meltzera i laików takich jak osoby wpisujące się m.in. w tym temacie to tna upada od 13 lat, no ta lockdown było jako special impact i pamiętam jak to było krytykowane, pieprzeni wszystko wiedzący znaFcy może zacznijcie wysyłać swoje cv do dixie skoro macie tyle genialnych pomysłów na poprawę sytuacji tna

Anonimowy pisze...

a takie dzieciaki jak ty, bronią coś co jest obecnie po prostu słabe i o czym tu dyskutować z takim

Anonimowy pisze...

po 1- nie jestem dzieciakiem, po 2 - ja tu nie widzę dyskusji tylko pseudo-mądre dywagacje bez żadnych konkretów i dowodów. nie bronię tna ale jak tu dyskutować z kimś kto wypisuje tyle głupot jakby wrestling oglądał od wczoraj

Anonimowy pisze...

a co ty detektyw że chcesz dowodów ? nie trzeba być znawcą takim jak ty, żeby widzieć, że w tna nie dzieje się dobrze, tna miało swój czas po debiucie hogana, z takim poteżnym rosterem mieli jedyną szansę podpisać kontrakt z jakąś poważna stacją tv i konkurować z wwe, a co mamy dzisiaj ? tna walczy o przetrwanie, bo tamte inwestycje się nie zwróciły, nawet najlepszy produkt nic nie osiągnie jeżeli nikt nie będzie o nim wiedział, ogólnie zarząd tna to KATASTROFA

Anonimowy pisze...

zobaczymy co tna pokaże na najbliższych tapingach, jeżeli roh ich nie zmotywuje to już nie wiem co

Anonimowy pisze...

Żadem detektyw ale jak już wysuwasz jakieś wnioski i zarzuty to wypadałoby je podeprzeć jakimiś konkretami. Bo napisać że coś ssie może każdy. Ja uważam że WWE jest najgorszą obecnie istniejącą federacją ale nikt z moją opinią nie będzie się liczył dopóki nie podam ku temu argumentów.

No tak, wtedy mieli świetny roster tylko Hogan z Bischoffem wszystko zjebali koncertowo i problemy TNA o których wspominasz są pokłosiem chybionych pomysłów tych dwóch panów.
Tu nie chodzi o samą kwestię zarządu czy promocji. W USA ciężko federacjom odnieść sukces o czym niebawem przekona się Jarrett ze swoim GFW. Amerykanie mają zbyt dużo opcji do wyboru i wolą pozostać z czymś co istnieje na rynku od ponad 60 lat i jest już sprawdzone (WWE). Tylko nieliczni decydują się zobaczyć tTNA, ROH czy PWG i taka kolej rzeczy nieprędko się zmieni. Co innego w innych krajach, TNA jest bardzo popularne i lubiane np. w Indiach czy UK. Tam ludzie są spragnieni wrestlingu bo nie mają aż takiego wyboru jak Amerykanie.

Anonimowy pisze...

w usa wcale nie jest trudno osiągnać sukces, to jest kwestia pieniędzy, gdyby tna nagle dostało taki budżet jak wwe to sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej, na takim destination america z ratingiem rzedu 400 tysięcy jak mają osiagnąć sukces ? nie da się, kiedyś istniały dwie duże federacje wwf i wcw, więc ludzie mogą oglądać nawet i kilka federacji pod warunkiem, że są na odpowiednim poziomie, im więcej programów tym lepiej dla fanów więc tu nie chodzi o przesyt jakiś, gdyby pojawił się godny rywal dla wwe ludzie by to oglądali

Anonimowy pisze...

"w usa wcale nie jest trudno osiągnać sukces, to jest kwestia pieniędzy, gdyby tna nagle dostało taki budżet jak wwe to sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej"

Za TNA stoi Panda Energy, mega firma która gdyby chciała to mogłaby kupić całe WWE.

"kiedyś istniały dwie duże federacje wwf i wcw, więc ludzie mogą oglądać nawet i kilka federacji pod warunkiem, że są na odpowiednim poziomie"

To były inne czasy. Najlepszy okres dla wrestlingu, ogólny rozwój tego sportu, wysyp najlepszych zawodników oraz gimmicków. Teraz jest zupełnie inaczej, już nie ma takiego zainteresowania i jeszcze długo nikt WWE nie podskoczy.

Anonimowy pisze...

Za czasów WCW i ich wojny z WWF były zupełnie inne czasy. Oba programy były nadawane w jeden dzień i oglądało je jakieś 15 mln ludzi. Teraz RAW będąc same ma 1/4 tego.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.