11 listopada 2016

Impact Wrestling - 10.11.2016 - raport

Dzisiaj nie mam ciekawego przywitania na początek więc po prostu zaproszę wszystkich na Impact Wrestling. Zapowiedziano nam na dzisiaj walkę o pas wagi ciężkiej pomiędzy Eddie'm Edwardsem a Eli'm Drake. Być może będzie ciekawie. 



W internecie można już znaleźć najnowszą galę One Night Only. Dobrze wiecie co to oznacza. A jak nie wiecie to się dowiecie. Będzie raport. A dokładniej – jutro. Widziałem jedną z ocen – 2/10. I nie jest to internetowy żarcik tylko prawdziwa ocena tego show. Już czuję, że będę się męczyć, ale czego się nie robi dla pieniędzy, co nie?


W ringu są już Eddie Edwards, Eli Drake, Ethan Carter III (Swoją drogą dlaczego imiona większości main-eventerów zaczynają się na E?). Dołączył do nich także Mike Bennett. I Maria. Miracle zauważył, że w ringu znajduje się mistrz oraz dwóch pretendentów. Zastanawia go jednak czy EC3 mówił, że załatwi Drake'a. Jemu jednak się wydaje, że tego nie zrobi, bo wcześniej przegrał z nim i utracił swoją serię. On widzi to inaczej. Droga EC3 do pasa powinna zostać zablokowana a tą blokadą jest właśnie Bennett. To nie jest ważne, który z tych idiotów będzie mistrzem, bo to on zamierza być następnym posiadaczem pasa. Eli nazwał go idiotą a następnie dostało się każdemu zawodnikowi. Drake chciał jeszcze przekazać coś Carterowi, ale nagle Bennett rzucił się na Ethana. To już? Dwie minuty? Czy ja coś pominąłem? Tak czy siak wszyscy zaczęli się naparzać, ale na ratunek przybył Moose co sprawiło, że Drake i Bennett zniknęli z ringu. To co? Tag team match, playa? Albo one on one with da Undertaker? Ah, nie. To nie ta federacja. Nie był to wyjątkowy segment i nawet uznałbym, że zupełnie niepotrzebny i głupi. Do czego to miało zmierzać?


Ok, dobra, teraz sprawdziłem i po prostu musiałem mieć jakiś ucięty part na początku. Tak czy siak chyba nic się nie stanie jak to pominę i napiszę, że Eddie po prostu gadał o tym jak to cieszy się ze wsparcia, blablabla. 


Walka Nr.1: World Title Qualifier Match: Moose vs Mike Bennett

Nie chcę się czepiać, ale czy ktokolwiek nam kiedykolwiek powiedział, że dzisiaj odbędą się jakieś walki kwalifikacyjne? Bo ja nic takiego nie pamiętam. Głupie to. Jeśli jednak była jakaś zapowiedź to proszę kogoś o jakiś link czy coś gdzie zapowiadają tego typu pojedynki.

Moose dominował w pojedynku i nie dawał Michałowi żadnych szans. Bennett w końcu wykonał kilka uderzeń, ale na nic się one zdały, bo potężny Dropkick powala Miracle na matę. Pora na Game Changer czy jak to tak się to nazywało, ale Maria wyciągnęła Mike'a z ringu. Sędzia nie był zadowolony i wyrzucił Marię na zaplecze. Osamotniony Bennett wrócił do ringu i udało mu się wykonać Chop Block w nogi i dorzucić serię kopnięć w obolałą nogę. Łoś ruszył do ataku, ale czekał go Dropkick w nogi oraz Elbow Drop wiadomo w co. Mike chciał postawić na Suplex, ale Moose na to nie pozwolił. Miracle jednak dorzucił Superkick w nogi i puszył się nad przeciwnikiem. Wzburzyło to Moose'a, który złapał rywala na Headbutt. Obolałe członki jednak dały o sobie znać i nie zobaczyliśmy Corner Splasha, ale to było przemyślane, bo Łoś wykonuje Pop-Up Powerbomb oraz Running Senton na zaskoczonym Mike'u. Miracle uniknął Game Changera i zaskoczył przeciwnika kolejnym kopnięciem w nogi i Superkickiem. To nie koniec i Bennett wykonuje Texas Piledriver. 1..2..Kick-out. Mike nie mógł w to uwierzyć i nadział się na Combination Punch. Miracle chciał zaskoczyć go Cutterem, ale Moose go złapał. Nie dało mu to wiele i załapał się on na dwa Superkicki. Nie powaliło go tego wielkiego i Łoś wykonał Bicycle Kick z zaskoczenia! Bennett jednak także nie poleciał na matę i wykonał Cutter! Po chwili walka przeniosła się poza ring. Mike chciał wykonać Crossbody z krawędzi ringu, ale Moose go złapał i chciał rzucić w schodki. Miracle jednak uniknął ataku i wepchnął rywala w ten oto przedmiot i powrócił do ringu wygrywając walkę przez wyliczenie. To chyba było najszybsze wyliczanie w historii wrestlingu.

Zwycięzca: Mike Bennett – 7.00 via Count-Out (Przeciętny pojedynek na początku, ale pod koniec akcja wyraźnie przyśpieszyła. Nie wiem skąd pomysł na walki kwalifikacyjne. Może nie jest on zły. Moose nie przegrywa czysto więc nie popsuje się jego pozycja a Bennett znowu idzie w kierunku pasa i ciekawe czy kiedykolwiek zostanie on mistrzem tej federacji. Moose i Mike jednak nie mają żadnej chemii w ringu i mam nadzieję, że nie zobaczymy już walk tej dwójki.)


Dzięki TNA za fajny segmencik pomiędzy DCC a braćmi Hardy. Szkoda tylko, że już to widziałem w zeszłym tygodniu i nie chce mi się oglądać tego po raz drugi.


Al Snow powrócił silniejszy niż kiedykolwiek i jego chłopcy mają dla niego niespodziankę. No nie mogę się doczekać.


Brother Nero zasuwał sobie na motorku i przyjechał do posiadłości Hardych. Rebecca narzekała na to, że Matt prawdopodobnie stracił pamięć. Przechodzimy sobie do Seniora Benjamina, który oglądał jak Matt stukał sobie młotkiem. Następnie go poprawiał, bo coś zostało źle przybite. Do Matta przyszła Rebecca i Jeff. Nero próbował odświeżyć pamięć Matta, ale on nie wiedział o co chodzi i zapytał czy Jeff czuje się dobrze. Matt jednak nawet nie pamiętał, że jest wrestlerem i uważał, że jest mechanikiem. Rebecca miała jakiś pomysł i to tyle. Całkiem ciekawe.


Do ringu zmierza właśnie The Shield po wylewie czyli The Tribunal. Basille powiedział, że obaj są tutaj aby coś wyjaśnić. Baron dodał, że brutalny Basille i sędzia Baron są tutaj aby zapowiedzieć ich trenera – Ala Snowa. Snow ucieszył się z powrotu i podziękował swoim podopiecznym. Baraka jednak mu przerwał i powiedział, że wszystko co zrobili nie było dla Ala, bo już go nie potrzebują. Snow nie był zadowolony, ale Baron spokojnie wytłumaczył, że Al należy teraz do nich i po chwili Basille zaatakował Ala i wykonał na nim Low Blow. Na ratunek przyszedł... Mahabali Shera. No pasuje on tutaj idealnie. Baron i Baraka kazali mu się wynieść, ale czekał ich tylko atak Hindusa. Francuzi jednak sobie poradzili i Shera także otrzymał Low Blow. Nie było to dobre. Było to beznadziejne. Z jakiej racji pojawił się tutaj Shera? Dlaczego Tribunals zaatakowali Snowa? Co im to da? Nic dzisiaj nie rozumiem z tego Impacta.


Jessie Godderz czekał sobie na Arona Rexa i powiedział, że nie chodzi tutaj tylko o tytuł.


Walka Nr.2: World Title Qualifier Match: Abyss vs Ethan Carter III

Abyss zaczął nieźle i wykonał kilka uderzeń. Ethan próbował zrobić comeback i zaskoczył rywala Shouldet Blockiem i Jawbreakerem. Nie trafił ze Splashem i miał otrzymać Chokeslam, ale mamy kontrę. Abyss jednak zablokował Sleeper Hold i dorzucił Corner Splash. Walka przeszła poza ring gdzie Potwór wykonał kilka Chopów. EC3 zrobił nagle unik i zasypał przeciwnika Chopami. Następnie chciał on wykonać jakiś atak, ale Abyss złapał go i wykonał Chokeslam na krawędź ringu. Gdy wróciliśmy do ringu, Abyss nie przestawał atakować swojego przeciwnika. Ethan ruszył do walki, ale szybko rzucono go w narożnik. Potwór wykonał jeszcze Corner Clothesline. Dorzucił także Snapmare oraz wykręcił głowę przeciwnika powalając go po chwili barkiem na matę. W sumie to guzik się dzieje. Ethan nagle powalił przeciwnika dwoma Clothesline'ami oraz dorzucił EC3 Splash. To nie koniec i Carter dorzuca od siebie Missile Dropkick. One Percenter został zablokowany i Abyss wykonuje Chokeslam. 1..2..Kick-out. Potwór wpadł na jakiś pomysł i zabrał krzesło, no bo przecież walić pas skoro można sobie zabić przeciwnika. Jaka głupota. Abyss jednak jest frajerem i Ethan przeszedł do Buzzkillera dzięki czemu wygrał walkę.

Zwycięzca: Ethan Carter III – 6.45 via Submission (Nie było to dobre. Znowu czekał nas głupi booking, ale zwycięzca był do przewidzenia.)


Wracamy do posiadłości Hardych. Rebecca zawołała swojego kapcia. Matt przygotował pyszny posiłek, ale został on zaproszony do śpiewu. Oczywiście wiemy co zaśpiewała nam rodzina, ale Matt nie wiedział, że trzeba dodać „obsolete” na koniec. Hardy zapytał czy to nie jest trochę ironiczne. Jeff w takim razie zabrał brata na wycieczkę. Nero został nazwany „Brotherem Hero” i zapytał brata czy nie chce zobaczyć jak on łamie sobie nogę. Matt jednak nie był zadowolony.


Jeremy Borash jest już w ringu. Powiedział on, że jest tutaj prywatnie i chce podziękować nowej członkini TNA Hall of Fame – Gail Kim. Mistrzyni pojawiła się w ringu. JB uznał, że Gail pewnie ma coś do powiedzenia i to była prawda. Kim podziękowała Borashowi za bycie świetnym przyjacielem i podziękowała wszystkim za wsparcie. Miała ona nadzieję, że zainspiruje inne osoby i jedną z takich osób jest Jade. Właściwie to bardzo chciałbym zobaczyć długą walkę Jade vs Gail. Tak mi to przyszło na myśł. Gail uznała, że Jade jest ważną postacią dla tej dywizji. Widzi w niej siebie – ma pasję i wszystko co jest potrzebne do bycia najlepszą kobietą. Ona w nią wierzy i wie, że odniesie sukces. Chce mieć ją tutaj oraz swoich fanów i przyjaciół, bo ma do przekazania coś złego. Przerwała jej jednak Rosemary oraz reszta pajaców. Rosemary jednak od razu opluła Kanadyjkę swoją mgłą i wykonała na zaskoczonej Jade Fireman's Carry Facebuster. Za cholerę to nie było F5 więc proszę nie kłamać wszyscy znawcy z USA. Gail jeszcze załapała się na Sleeper Hold po którym ODKLEPAŁA. Nie do wiary. Na serie uderzeń załapała się także Jade, która został przytrzymana przez Steve'a. Abyss postawił obok niej śmietnik a Rosemary wykonała Coast to Coast Dropkick! No i to mi się podoba. Z ckliwego segmentu zrobili nam coś interesującego a z Rosemary w końcu zacznie się coś dziać jako członkini dywizji kobiet, bo ostatnio skupiła się ona na menadżerce. 


Walka Nr.3: World Title Qualifier Match – Trevor Lee vs Rockstar Spud vs DJ Z

Spud nie śpieszył się do walki i rzucił lekceważąco swoją kurtkę w stronę DJ'a. Wkurzyło to naszego mistrza, który pobiegł w kierunku Spuda. Trevor jednak to przemyślał i powalił go ładnym Penalty Kickiem. Do ringu wrzucono DJ'a a Lee oraz Spud zaczęli się kłócić. Pozwoliło to DJ'owi na niezły Somersault Senton na przeciwników. Trevor w ringu załapał się także na ładny Springboard Arm Drag, ale szybko został rzucony na matę przez Rockstara. Anglik chciał skoczyć z narożnika, ale ostatecznie wylądował na macie. DJ chciał przy jego asyście wykonać jakiś atak, ale Lee złapał DJ'a i wysłał go na Rockstara Scoop Slamem. Spud jeszcze otrzymał Deadlift Gutwrench Suplex. TNA Superstar Trevor Lee rzucił Biel Tossem mistrza na matę, ale teraz to Spud ruszył do ataku. Udało mu się wykonać Hip Toss na mistrzu X-Division i wejść na drugą linę aby skoczyć z ładnym Leg Dropem. Trevor jednak nie pozwolił na pin i zaskoczył go Deadlift German Suplexem. DJ Z ruszył do walki i nadział przeciwnika na swoje nogi. Następnie potraktował Rockstara i Trevora łokciem. Lee jeszcze otrzymał Springboard Arm Drag i miał dostać jeszcze Springboard Elbow, ale mistrz naprawdę zabawnie upadł na narożnik. Polecam. Cios łokciem został poprawiony i DJ chce dorzucić ZDT. Nie udała mu się ta sztuka i Spud poczęstował go Low Blowem. Zaskoczony Spud jednak otrzymał Running High Knee oraz Small Package Driver.

Zwycięzca: Trevor Lee – 4.30 via Pinfall (Był to naprawdę bardzo dobry pojedynek jak na czas przeznaczony temu pojedynkowi. Mieliśmy tutaj dobre tempo i kilka niezłych akcji. Warto zwrócić uwagę na przezabawny botch DJ'a Z. Polecam obejrzeć ten pojedynek. Trevor w końcu wygrał coś w TNA. No nieźle.)


Robbie E i Grado dowiedzieli się, że obaj mają walkę jako drużyna przeciwko Lashleyowi. Panowie za każdym razem mieli bekę, ale gdy dowiedzieli się, że ich rywalem jest Bobzilla Godzilla to miny im zrzedły. 


Brandi Rhodes powitała Allie i powiedziała, że Allie jako NOWICJUSZ pokazała się z dobrej strony. Dawna CHERRY BOMB podziękowała Brandi za miłe słowa. Rhodes poprosiła ją o pomoc, ale Allie nie była przekonana. Brandi jednak uznała, że Allie może odejść i walczyć razem z nią, ale jej koleżanka dalej nie była przekonana, bo miała ona obowiązek pomagania Marii.


Walka Nr.4: World Title Qualifier Match – Robbie E & Grado vs Lashley

Jest to handicap, ale ze zmianami. Grado chciał zaskoczyć rywala zwarciem, ale Bobby nie dawał sobie nic zrobić. Grado nie stracił pewności siebie i zmienił się z Robbie'm, który szybko został wrzucony do ringu i złapany na Vertical Suplex. Grado chciał przerwać chwyt kilkoma uderzeniami, ale Lashley po prostu odepchnął śmiecia i wykonał Suplex. Robbie wylądował w narożniku i został zasypany ciosami i kopnięciami. Robbie zrobił unik i zmienił się z Grado, który wszedł na narożnik i wykonał Diving Axe Handle. Robbie dorzucił Diving Crossbody i zatrzymał Lashleya. Grado planował wykonać Bionic Elbow, ale po kontrze Lashleya udało im się wykonać Double Suplex. Robbie jednak szybko poleciał za ring a Grado próbował kilku ciosów. Bobby je zablokował, wykonał Spinebuster oraz Spear na Robku. Czyli to on był legalnym partnerem w ringu? Nie rozumiem.

Zwycięzca: Lashley – 2.55 via Pinfall (Zawsze dobrze ogląda się Lashleya rozwalającego frajerów i dzisiaj bawiłem się nieźle.)


Aron Rex przyjechał właśnie do Orlando i spotkał Godderza. Zapytał go jak się czuje, ale Jessie nie był zadowolony i uznał, że musi mu skopać tyłek. Aron próbował się wytłumaczyć i życzył mu miłego dnia, ale Jessie nie był zadowolony i go zaatakował. Rex próbował schować się w kiblu, ale Godderz ruszył za nim i jego twarz wylądowała na szybie drzwiowej. To jednak nie był kibel tylko pokój producenta. Tak czy siak Aron zaatakował znowu oczy rywala i uciekł z areny samochodem.


Wracamy do Brothera Nero i Matta Hardy'ego. Jeff zabrał brata na wycieczkę wokół jeziora. Bracia przyjechali do przyjaciela Matta – łódki Skardsgarda. Matt jednak uznał, że nie jest tak głupi aby rozmawiać z łodzią. Nero stwierdził, że ostatnio został tutaj przywieziony aby się odrodzić i on zrobi to samo z Mattem. Nero kazał bratu wejść do jeziora, ale woda była za zimna i Matt szybko odszedł. Nero jednak wepchnął brata siłą i gdy dowiedział się, że Matt nie wejdzie do wody to powiedział, że za tydzień sam zajmie się sprawą z DCC.


Walka Nr.5: TNA World Heayweight Championship Match – Eli Drake vs Eddie Edwards

Eli był silniejszy i sprowadził rywala do defensywy. Eddie jednak nie daje sobie w kaszę dmuchać i odzyskał kontrolę, ale na krótko. Panowie przeszli do zwarcia co pozwoliło temu zwinnemu na powalenie Drake'a. Eli jednak zaatakował rękę rywala, ale jego Scoop Slam został zablokowany. Po chwili Double E wykonał dwa Arm Dragi oraz Headlock. Drake uwolnił się z dźwigni i wykonał Back Elbow oraz serię uderzeń. Edwards nagle zrobił unik i dorzucił serię Chopów. Następnie wyrzucił rywala z ringu i zaskoczył go Hurricanraną. Chciał wykonać drugą Hurricanranę, ale Eli złapał go na Powerslam aby przedziwnie (ale efektywnie) rzucić go na krawędź ringu. Gdy wróciliśmy do środka to Drake wykonał Elbow Drop i bił rywala po pysku. Panowie nagle zaczęli wymieniać się Chopami, ale Drake zaskoczył przeciwnika poprzez wykonanie Oklahoma Stampede. Eli jednak na tym nie zaprzestał i wykonał Big Elbow Drop. 1..2..Kick-out. Drake wszedł na narożnik, ale Edwards to wykorzystał i wykonał Big Boot oraz Superplex. Po chwili odpoczynku panowie postawili na wymianę ciosów. Edwards ją wygrał i pozbył się Drake'a z ringu. No, nie do końca, bo Eli utrzymał się na linach, ale czekał go Clothesline i Suicide Dive, ale tak mocny, że mistrz poleciał prosto na barierkę a potem poza nią. Gdy wróciliśmy do ringu to Edwards chciał wykonać jakiś atak, ale po bloku zaskoczył Drake'a Diving Codebreakerem! No nieźle. 1..2..Kick-out. Eddie wszedł na narożnik i rzucił Drake'a. Eli odsunął się od próby Double Foot Stompu co nadziało go na Blunt Force Trauma! 1..2..Kick-out. Pretendent nie mógł w to uwierzyć, ale próbował dalej atakować. Trafiło go jednak Enzuigiri. Eli blokuje Backpack Stunner i dorzuca ładny Back Suplex Side Slam. 1..2..Kick-out! Drake nie wiedział na co postawić więc wszedł na narożnik i skoczył, ale mamy unik i Eddie wykonuje Boston Knee Party! 1..2..3!

Zwycięzca: Eddie Edwards – 10.20 via Pinfall (Jak dla mnie – bardzo fajny pojedynek. Jest to chyba najlepsza walka Drake'a w TNA. Panowie się nieźle zgrali i nawet można byłoby to puścić na jakimś PPV. Eli zaliczył już swoją walkę i na dobre skupi się na feudzie z EC3. Kto wie? Może w styczniu dostanie kolejną walizkę? Polecam ten pojedynek.)

Eddie cieszył się z wygranej, ale w ringu zjawili się panowie z Death Council Crew. Udało im się wykonał przepotężny Shoulder Tackle i Low Kick. Następnie położyli oni pas na mistrzu i zdjęli maski. Okazało się, że członkami DCC są: Eddie Kingston, Bram oraz James Storm! Tym szokującym akcentem kończymy dzisiejszy Impact!

6 komentarze:

Marcin Kaczmarczyk pisze...

Co do Storma to miałem racje, Bram też był no i Eddie Kingston chociaż myślałem że może ktoś inny np Gunner.

Radek Sadkowski pisze...

Gunner z tego co wiem to jest w dość tragicznej formie. Również obstawiałem Storma i Brama, bo nie zostali oni zwolnieni ani nic. Ciekawił mnie trzeci członek i będzie to Kingston. Zobaczymy jak się sprawi.

Marcin Kaczmarczyk pisze...

Następny Impact zapowiada się interesująco o ile panowie z DCC w nim wystąpią i zechcą coś powiedzie o ich celu w TNA.
Wracając do walk oglądałem cały ten Impact tylko walka Drake'a z Eddie'm mogła się podobać.

Anonimowy pisze...

Brak przywitania na początku i od razu raport jakiś taki mniej klarowny ;)

Anonimowy pisze...

Najlepsza walka Drake'a w TNA - no ale to nie dziwne skoro to był chyba jego pierwszy main event i po raz pierwszy dostał na IW tyle czasu na walke.

Anonimowy pisze...

Według mnie Drake ma potencjał na bycie TNA World Heavyweight Championem, a jego feud z EC3 powinien podbudować jego postać

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.