13 stycznia 2017

Impact Wrestling - 12.01.2017 - raport

Sieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeemanko. Zapraszam na kolejny Impact, który ma lekko odmienioną formę, bo zmieniło się logo. Zamiast dawnego i całkiem ładnego logo mamy teraz coś z sówką w środku. No cóż. Nie można mieć wszystkiego. Chciałbym też odnieść się do aktualnych trendów i za 500 komentarzy pod raportem obiecuję, że absolutnie nic się nie stanie. Drugiej takiej okazji może nie być więc zapraszam do komentowania. 



Zaczynamy od Jeffa Hardy'ego i Matta. Jeff na początek zawył i powiedział, że dzisiaj polowanie stanie się przestarzałe. Matt dodał, że Wilki mówią, że są najlepszą drużyną na świecie. Oni jednak udowodnili, że im niczego nie brakuje i dzisiaj ich usuną pokazując, że to oni są najlepszą ekipą na tym świecie.


A do ringu zmierza właśnie Ethan Carter III. Miał on ze sobą krzesełko. EC3 podziękował za owację i przeniósł się w kierunku fanów siadając przy barierkach. W zeszłym tygodniu odbył się triple threat o pas. On domagał się czystej walki i tak się nie stało. Pojawił się Davey Richards, ale on nie ma z tym problemu. Następnie zmierzył się na ONO: Live o pas i po raz kolejny został zaatakowany przez Richardsa a także przez Lashleya. Jest tutaj kilku dobrych gości, ale on widzi jakieś powiązania w tym, że Wilki kosztowały go pasa. On chce zemścić się za to i ruszy na swoich rywali. Czeka na Richardsa i Edwardsa aby to zakończyć. Zamiast Wilków pojawił się Lashley. Zapytał on jak Ethan się czuje. Ciekawi go co czuje Carter, który tak samo przeszkodził jego szansie na walkę o pas. Są pomiędzy nimi różnice. On miał szansę na pas a EC3 na to nie zasłużył. Ethan nic nie pokazał i za każdym razem mu przeszkadzał. A on miał zniszczyć Edwardsa i byłby teraz mistrzem. Obaj jednak wiedzą, że Eddie tutaj nie pasuje. Obaj domagają się pasa i może najpierw zajmą się sobą. Dzisiaj chce walki Lashley vs EC3 w Last Man Standing Matchu o miano pretendenta. Carter stwierdził, że Bobby nie ma autorytetu aby tu rządzić. On zapyta sowy Anthem co ona na ten temat sądzi. Bobby uznał, że EC3 to żart i nie zamierza na to patrzeć. Pyta go jeszcze raz o walkę i chce znać jego odpowiedź. Carter stwierdził, że nie chce tej walki później. Chce jej już teraz i EC3 rzucił się na rywala, ale panów rozdzieliła ochrona. W sumie wyszedł z tego całkiem dobry segment na początek. Promo Ethana mogłoby zapowiadać jego heel turn, ale raczej tak się nie stanie.


Walka Nr.1: Last Man Standing Match – Lashley vs Ethan Carter III

Wracamy po przerwie a walka dopiero się rozpoczyna. Bobby czekał już z krzesłem, ale nie udało mu się uderzyć nim rywala. Ethan uderzył go w twarz i dorzucił dwa Clothesline'y. Następnie miał dla rywala kolejny Clothesline oraz Exploder Suplex. Carter wszedł następnie na narożnik skąd skoczył wykonując Missile Dropkick. Lashley wycofał się z ringu gdzie sprytnie zaskoczył przeciwnika kopnięciem i wysłał go w barierki. Bobby następnie rzucił przeciwnikiem Flapjackiem na barierki i zabrał spod ringu stół aby go ustawić. EC3 wrócił do ataku, ale został silnie wepchnięty w krawędź ringu. Bobby chciał wykonać swój klasyczny Vertical Suplex na stół, ale Ethan na to nie pozwolił. Teraz to Carter chce rzucić rywala na stół i panowie przez chwilę walczyli. Ostatecznie Bobby powalił rywala mocnym Powerslamem poza ringiem. Sędzia wylicza, ale Carter wstał przy doliczeniu do pięciu. Bobby od razu zaatakował Ethana i wrzucił go do ringu gdzie wszedł na narożnik. EC3 jednak szybko wstał i wysłał rywala na matę aby dorzucić jeszcze Cutter, który w sumie średnio się udał. Bobby poleciał jeszcze z ringu gdzie czekał na niego Snap Suplex od przeciwnika. Carter postanowił zabrać drugi stół, który został ustawiony obok tego pierwszego. 
Po przerwie zobaczyliśmy jak Bobby atakuje rywala swoimi pięściami i dorzuca od siebie Snap Suplex. Lashley przeszedł następnie do duszenia myśląc, że załatwi tym przeciwnika. Tak jednak się nie stało i Ethan wstaje przy ośmiu. Lashley nie chciał czekać i podniósł rywala aby wrócić z nim do ringu. EC3 szybko wrócił do akcji i wymierzył serię ciosów. Lashley nagle odpowiedział Shoulder Blockiem, ale wydaje mi się, że tak nie miało być, bo komentatorzy jak i wrestlerzy byli lekko zafrasowani. Bobby poprawił akcję i wykonał Back Elbow. Naprawdę trzeba było to powtarzać? Nieważne. Lashley przeszedł z przeciwnikiem do narożnika gdzie po wymierzeniu serii ciosów barkiem dorzucił także Snap Suplex. EC3 dalej nie pozwolił sobie na porażkę i miał on otrzymać kolejny Suplex, ale zaskoczył on rywala swoim TK3. Panowie wstali przy sześciu i do ofensywy przeszedł Ethan z dwoma Clothesline'ami, Jawbreakerem, EC3 Splashem i Flapjackiem po wylewie. Coś nie wychodzi typeczkom. Lashley próbował zaskoczyć rywala atakiem, ale zamiast tego trafił w narożnik gdzie było krzesło. Ethan dorzucił paskudny German Suplex na ramię rywala i miał kolejny EC3 Splash w zanadrzu. Lashley został ustawiony w narożniku gdzie otrzymuje mocny Superplex! Panowie dość szybko wstali i znów przeszli do narożnika gdzie to Lashley wykonał Superplex! Następnie powalił przeciwnika mocnym Spearem! 1..2..3..4..5..6..7! Bobby jednak miał dla rywala kolejny Spear! 1..2..3..4..5..6..7..8..9! Lashley zabrał trzeci stół, który został ustawiony w narożniku. Ethan jednak szybko odpowiedział serią ciosów, ale trafił go Spinebuster od przeciwnika. Następnie Carter został położony na stole, ale Carter robi unik i udaje mu się wykonać One Percenter! Bobby od razu wstał, ale Ethan już na niego biegł i powalił Spearem przez co Lashley trafił na stół! Sędzia wyliczał, ale Lashley poradził sobie i wstał. Carter postanowił uderzyć rywala krzesłem i to właśnie się stało. Bobby został zniszczony serią ciosów za pomocą krzesełka i sędzia przeszedł do liczenia. 1..2..3..4..5..6..7..8..9! EC3 chyba uznał, że warto postawić na coś specjalnego i stojąc z rywalem na schodach zapiął Cobra Clutch! Bobby jednak rzucił się z nim na stoły! 1..2..3..4..5..6..7..8..9..10! Lashley jednak wstał przy ósemce więc wygrywa on walkę!

Zwycięzca: Lashley – 15.10 (Dobre starcie na początek, ale nie ustrzegło się ono kilku błędów. Czego by nie mówić – Lashley będzie dobrym pretendentem i wydaje się, że to już jego ostatni feud z Edwardsem.)


A za tydzień odbędzie się specjalna walka nazwana Race for the Case. Będzie to po prostu coś w stylu walki o walizki.


Eli Drake wygonił jakichś typów i kazał jednemu z nich powiedzieć do kamery kilka słów. Tyrus pomógł mu w demolce i typ przeczytał słowa Drake'a, które mówiły o tym, że Eli zasługuje na wiele i po przeczytaniu przez niego słów jeszcze go skopał. Trochę tego nie zrozumiałem.


W ringu stoi już Rockstar Spud, który jest ubrany w niebieski uniform. Próbował on zapowiedzieć nowy rok dla siebie i dla jego nowych przyjaźni. Chce nam zaprezentować kogoś specjalnego. Otworzył on pergamin i zapowiedział specjalną gwiazdę, księcia i osoby, która daje nam wiele – Arona Rexa, który przyjął nowy gimmick – artysty estradowego noszącego biały płaszcz oraz posiadającego makijaż. Jego gimmick wzoruje się na postaci Liberace'a czyli polsko-włoskiego artysty estradowego. Anglik powiedział jeszcze, że imię Arona nie może być wypowiedziane tylko wyśpiewane i Spud zaśpiewał. Rex kazał na siebie spojrzeć i zapytał ludzi czy podoba im się jego płaszcz. Następnie zapytał czy Rockstar nie wygląda pięknie. Chce mu podziękować za zapowiedź i uznał, że to jest rexcellent. Wiecie, taki żarcik. Musi być szczery z innymi i chce przekazać nam dlaczego tak się zmienił. Kilka miesięcy temu pomyślał sobie, że ludzie płacą dobre pieniądze za oglądanie jego osoby. Teraz jednak sądzi, że nikt nie płacił aby oglądać jego walki. Chcą oglądać po prostu jego postać. Umożliwił im to i teraz zdejmie swój płaszcz. Aron próbował dalej mówić, ale przerwał mu Robbie E, który uznał, że musiał przeszkodzić tej dziwnej imprezie. Czy Rex wyobraża sobie, że ktokolwiek chce to oglądać? Czy wydaje mu się, że ludzie chcą oglądać jego strój czy makijaż? On także nosił szalone stroje, ale to już jest przesada. Na co my w ogóle patrzymy? Rex uznał, że na coś wyśmienitego a Robbie go wyśmiał pytając czy Spud przypadkiem nie przegrał z dwuletnim dzieckiem lub Swoggle'm. Czy on nie chciał odejść? To nowa era i wydaje mu się, że Aron to dalej taki sam głupek. Nie spodobało to się Rockstarowi, który rzucił się na rywala. Robbie nieźle sobie radził, ale przewaga liczebna dała o sobie znać. Robbie na koniec dostał solidny cios z pięści na której było kilka sygnetów i pierścieni. Na koniec stwierdził on, że przemoc nigdy nie jest odpowiedzią. Rex w końcu dostał gimmick, którego chciał od jakiegoś czasu. Nie było to właściwie najgorsze, bo dwa razy się uśmiechnąłem, ale najlepsze to też nie było. Na razie daję mały plus i liczę na to, że Aron mimo bycia fatalnym wrestlerem wróci na właściwe tory przy aktualnym gimmicku. Oczywiście nie jest to gimmick main-eventera tylko co najwyżej midcardera, ale na razie daję kredyt zaufania.


Death Crew Council a raczej James Storm powiedział, że są ludzie którym oni nie wybaczą. Bram przypomniał jak został wykorzystany przez Rosemary i porwany przez Decay. Domaga się krwawej zemsty. Kingston także miał coś do powiedzenia i stwierdził on, że ma dość tych gierek. Należy do tej federacji i kiedy dostał propozycję od Storma – zgodził się bez wahania. James dodał, że patrzymy DCC. Fajnie, że TNA sobie przypomniało o tym jak prowadzili historię Brama z Rosemary.


Allie oglądała film tego jak Braxton pomagał jej w zeszłym tygodniu. Maria kazała jej przestać i uznała, że nie podoba się jej zachowanie. Nie może tego słuchać. Allie nie jest zawodniczką i wydawało jej się, że Sienna jej to wyjaśniła w ringu. Dzisiaj Miracle załatwi jej chłopca i zapytała czy Allie to rozumie a następnie ją wygoniła.


Walka Nr.2: Decay vs Death Crew Council

Kingston i Bram od razu rzucili się na rywali nie czekając na początek. Bram poradził sobie w ringu z Abyssem wykonując Spinning Heel Kick. Abyss po powstaniu wyrzucił rywala z ringu i wysłał go poza ring. A do ringu przeszedł Kingston oraz Steve, który zaskoczył przeciwnika Corner Forearmem oraz Cannonballem. Następnie chciał on dorzucić serię ciosów, ale Bram ruszył na ratunek i DCC dominowali nad Steve'm. Otrzymał on jeszcze Double Alabama Slam i Eddie przeszedł do serii ciosów. Mamy zmianę z Bramem, który powalił przeciwnika na matę i rzucił go w narożnik aby zmienić się z Kingstonem. Eddie pozbył się rywala z ringu gdzie kilka uderzeń wymierzył James Storm. Crazzy Steve wraca do ringu gdzie udaje mu się ugryźć rywala w rękę. Eddie jednak szybko kontruje i zmienia się z Bramem. Panowie chcieli wykonać chyba Heat Bomb, ale Steve kontruje akcję Brama na Hurricanranę i zmienia się z Abyssem. Do ringu wchodzi jeszcze Kingston, ale Abyss radzi sobie z rywalami. Udaje mu się rzucić ich w narożnik gdzie wykonał on Corner Crossbody. Na ratunek ruszył James Storm, który został zatrzymany przez Monstera. Steve w tym czasie wykonał Diving Crossbody na reszcie DCC. Sędzia postanowił zarządzić podwójne wyliczenie.

Zwycięzcy: brak – 5.15 via Double Count-Out

Death Crew Council poradzili sobie z Decay po dłuższej chwili. Storm i Bram zaatakowali Abyssa a Steve'owi udało się wykonać Back Body Drop na Kingstonie poza ringiem. Panowie przeszli do reszty kolegów.


Eddie Edwards próbował nabuzować Richardsa. Davey powiedział, że też jest podekscytowany i chce przeprosić za poprzedni tydzień. Edwards dorzucił jeszcze, że celują oni w zdobycie pasów.


MacKenzie Mitchel czy jak ona tam ma zaprosiła nas do rozmowy z byłą Knockout – Brooke. Powiedziała ona, że jest podekscytowana powrotem do swojego domu. Jakiś czas temu odeszła aby zająć się swoim dzieckiem. Ciężko jest być matką, ale to piękne uczucie. Jest ona jednak już w stanie wrócić do ringu. Tęskniła za tym i tego uczucia nie da się opisać. Powraca i chce dalej walczyć. Mitchel zapytała ją o plany a Brooke uznała, że chodzi jej oczywiście o pas Knockouts. A powróci ona do ringu już za tydzień. Świetny powrót. Naprawdę. Nie.


Walka Nr.3: Mike Bennett vs Braxton Sutter

Panowie zaczęli od zwarcia. Przeszło ono do narożnika gdzie Mike chciał zaskoczyć rywala ciosem, ale Sutter zrobił unik i zasypał Bennetta ciosami. Miracle skontrował jeden z zamiarów rywala, ale otrzymał za to Clothesline. Po chwili Bennett wrócił do ofensywy aby znowu otrzymać cios od rywala i był to Snap Powerslam. Braxton dorzucił mocny cios, ale został on przerzucony nad linami. Maria rozproszyła Suttera co pozwoliło Mike'owi na Dropkick. Bennett poszedł za rywalem aby wysłać go kilkukrotnie w barierki. Wracamy do ringu gdzie Bennett wykonał Chinlock. Sutter próbował się uwolnić, ale otrzymał kopnięcie. Mike jednak nie poradził sobie z rywalem i nadział się na serię ciosów. Udało mu się odpowiedzieć uderzeniem, ale Sutter zaskoczył go Spinebusterem. 1..2..Kick-out. Po chwili Braxton dorzucił Bicycle Kick oraz Diving Neckbreaker. Maria znowu interweniowała co nadziało Suttera na Superkick oraz na M.I.P. Bennett jednak nie przypiął rywala i postanowił dorzucić Texas Piledriver. Miracle postanowił pocałować żonę i wykonać jeszcze jakiś atak. Do ringu ruszyła Allie, ale Maria pociągnęła ją za włosy i kazała patrzeć na to jak Sutter jest obijany. Mike w tym czasie planował zakończyć walkę kolejnym Piledriverem, ale Braxton zaskoczył go Roll-upem! 1..2..3!

Zwycięzca: Braxton Sutter – 5.25 via Pinfall (Solidne starcie na tygodniówkę z podłożem feudowym między Marią a Allie. Fajnie, że Sutter wygrywa, ale szkoda jednak Bennetta, który miał być mistrzem a zamiast tego przegrywa każdy feud.)


Mike Bennett mówił swojej żonie, że ten rok miał być ich, ale wszystko zepsuła Allie. Maria powiedziała, że nienawidzi Allie a Bennett dodał, że Allie zrobi to co powie jej Maria, bo to ona nią rządzi. Maria się uśmiechnęła i stwierdziła, że to prawda. Następnie dodała, że ma pewien plan i Mike chciał go znać, ale niczego się nie dowiedzieliśmy.


Do ringu zmierza Rosemary. Stwierdziła ona, że panowanie ciemności właśnie się zaczęło. Czas Gail Kim i Jade już minął. Każda poprzednia mistrzyni posmakuje ciemności i się nią stanie. Każdą z tych pań czeka rozpad. Przerwała jej Jade z krótką fryzurą. Przekazała ona swojej rywalce, że wciąż jest tutaj. Gdyby nie to, że zagrała nieczysto – nie byłaby mistrzynią. Jade następnie domagała się rewanżu. Mistrzyni stwierdziła, że dobrze się bawiła patrząc na cierpienie Jade. Nie byłaby sobą gdyby odmówiła jej wyroku śmierci. Jade musi jednak zaprosić jej zaproszenie do Monster's Ball Matchu! Pretendentka uznała, że Rosemary jest chora, ale ona się na to zgadza, bo to mistrzyni musi przygotować się na porażkę gdyż jest ona szaloną suką. Rosemary była wyraźnie wkurzona i zaatakowała rywalkę pasem. Jade jednak przejęła inicjatywę wykonując serię kopnięć. Wydawało się, ze zobaczymy Package Piledriver, ale mistrzyni uciekła z ringu.


Walka Nr.4: TNA World Tag Team Titles Match – The Hardys vs The Wolves

Zaczyna Matt oraz Eddie. Panowie przeszli do zwarcia, które zostało zamienione w Arm Wrench. Ręka Hardy'ego została wykręcona i do ringu wchodzi Davey. Chciał on powalić rywala, ale Matt szybko zmienił się z bratem. Jeff i Richards zwarli się, ale to ten drugi radził sobie lepiej. Hardy uwolnił się poprzez wycofanie się do lin a następnie zapiął Headlock. Mamy jednak zmianę z Eddie'm i Wilki wykonują akcję Drop Toe Hold/Low Dropkick. Edwards następnie przeszedł z rywalem do narożnika, ale został zdominowany przez braci i otrzymał Double Back Elbow oraz Spin Cycle. Matt wysłał jeszcze twarz rywala w narożnik i chciał go zaatakować, ale mistrz TNA zrobił unik i wymierzył parę Chopów. Hardy ugryzł nagle jego rękę i powalił go po chwili na matę. Mamy zmianę i bracia wykonują Poetry in Motion. 1..2..Kick-out. 
Po przerwie Eddie uratował się Jawbreakerem, ale otrzymuje w nagrodę Forearm od Jeffa. Mamy zmianę z Matt'em i bracia wysyłają rywala w narożnik. Hardy dorzucił mocne uderzenie oraz Leg Drop. Pin przerwał Richards, ale do ringu wraca Jeff. Hardys próbują wykonać Double Back Suplex, ale mamy kontrę i Eddie atakuje ich Double Hurricanraną. Do ringu zmierza Richards, któremu udaje się wykonać Forearm, Roll-up i dorzucić Northern Lights Suplex na Hardym przypinając obu rywali. 1..2..Kick-out. Panowie próbowali sobie wykonać finishery, ale mamy kontry i Davey przechodzi z Matt'em do Figure Four. Jeff próbował przeszkodzić, ale Richards złapał jego nogę i zapiął Ankle Lock. Hardzi złapali lin więc Davey wykręcił nogę Matta i Edwards mądrze rzucił tę nogę w narożnik. Mamy zmianę i Edwards dominuje wykonując serię ciosów. To samo robi Richards i przez chwilę tak wyglądała sytuacja. W ringu pozostał Richards, któremu udaje się wykonać serię uderzeń, ale zaskoczony on został Side Effectem od Matta. Panowie ruszyli do zmian i tak właśnie się stało. Ruszyli do zmian. Hardy zdominował Edwardsa wykonując klasyczny comeback. 1..2..Kick-out. Następnie Eddie otrzymał ładny Gourdbuster. 1..2..Davey przerywa pin. Richards wysłał rywala w narożnik, ale wiele to nie dało i Wilki otrzymują Double Whisper in the Wind! Do ringu wchodzi Matt, któremu nie udaje się wykonać Twist of Fate i Matt ląduje na bracie. Edwards postanowił wykonać Superplex na Jeffie, ale został on zrzucony z lin. Następnie Hardy wykonuje Swanton Bomb, ale trafia na kolana i otrzymuje kombinację Brainbuster/Superkick. Jeff po chwili blokuje akcję Edwardsa, ale Davey radzi sobie z rywalem. Nie udało mu się wykonać Diving Foot Stompu i Richards dostaje od braci Extreme Combination czyli Twist of Fate/Swanton Bomb! 1..2..Eddie przerywa pin! Edwards próbował walczyć z braćmi, ale sobie nie radził. Udało mu się pozbyć Matta z ringu po dłuższej chwili i zaskoczyć Jeffa Pop-Up Kickiem. Wilki szykowały się na koniec walki, ale Matt temu przeszkodził. Edwards postanowił skoczyć na Matta co zaskoczyło Richardsa, który chciał wykonać akcję finisherową. Jeff z tego skorzystał i wykonał skuteczny Roll-up!

Zwycięzcy: Broken Hardys – 17.30 via Pinfall (Naprawdę dobry main event. Wyszła z tego bardzo przyjemna walka drużynowa z ciekawymi akcjami i niezłym powrotem wilków. Można było przewidzieć, że bracia pasów nie stracą, ale do końca można było czuć nutkę niepewności. Być może zachowanie Richardsa po walce zwiastuje jego heel turn w przyszłości.)


A na koniec zobaczyliśmy jak Davey Richards narzeka na zachowanie Eddie'go. I to tyle na dzisiaj. Solidny a nawet dobry Impact. Dwie walki na pewno były interesujące, dostaliśmy nowe podłoże do feudów i zapowiedziano serię dobrych walk za tydzień. Pozdrawiam i pamiętajcie o komentarzach i łapkach w górę, bo łapki motywują.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Łapka w górę

Anonimowy pisze...

Don West wracaaaaaa!


HELL YEAH!!!

Marcin Pikuś pisze...

Bardzo ciekawe walki

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.