26 lipca 2013

Wywiad z TNA World Heavyweight Championem - Chrisem Sabinem.



TNA World Heavywieght Champion, Chris Sabin był gościem w Open Busted Radio. Oto co powiedział :

Jak czułeś się po wygranej nad Bullym na Destination X?

Chris : To było coś na co czekałem wiele długich lat. Jestem w TNA od ponad dziesięciu lat i najważniejszy pas był zawsze moim marzeniem. Byłem niesamowicie szczęśliwy i nie mogłem uwierzyć, że moje marzenie się ziściło. Ale muszę przyznać, że droga do tej victorii była niesamowicie długa i wyboista, ale dla tej jednej nocy było naprawdę warto. Czułem się fantastycznie.

Czy zrobiłeś coś szalonego świętując zwycięstwo?

Chris : Nie bardzo (śmiech) Po prostu bardzo zadowolony zabrałem pas i wróciłem do hotelu, gdzie zmęczony po gali poszedłem spać. Następnego dnia musiałem znów walczyć w Daneville na Live Event więc musiałem solidnie odpocząć, dlatego czasu na świętowanie nie było zbyt dużo.

Jak reagowała twoja rodzina i najbliżsi po zdobyciu tytułu?

Chris : Dostałem niesamowicie dużo gratulacji i smsów. Telefon naprawdę dzwonił non stop. Moi przyjaciele i rodzina więdzą ile wrestling znaczy dla mnie i naprawdę szczerze cieszyli się ze mną. To bardzo miłe.

Czy czujesz na sobie presję, po zwycięstwie nad Ray’em?

Chris : Cóż, nie czuje zbytnio większej presji i ciśnienia niż to, kiedy byłem mistrzem X Division. Zresztą większa presja i adrenalina to coś co zawsze chciałem. Lubię pracować pod naciskiem. Wiem, że to będzie z pewnością większe wyzwanie, ale kocham swoją pracę i przyłoże się do niej jak najlepiej tylko potrafię…

Co powiesz na temat widowni podczas Destination X? 1 500 000 milionów ludzio oglądało to na Spike TV?

Chris : Cóż, to świetne ale myślę, że należy zachować ten trend na dłuższy czas. Musimy przekonać do siebie publiczność. To fajnie, że taka widownia oglądała akurat walkę wieczoru w której występowałem, ale zdecydowanie chciałbym aby to było konsekwentne. Oczywiście duża w tym nasza rola, wrestlerów. Musimy dawać dobre show, a fani nas pokochają.

Co powiesz fanom, którzy obawiają się przyszłości TNA?

Chris : Cóż, przykro mi, że są takie głosy ale o ile mnie pamięć nie myli to zawsze znajdowali się pesymiści. Nawet w 2002 roku (śmiech) Mogę obiecać, że jako najważniejsza obecnie osoba w rosterze, dam z siebie wszystko i pomogę firmie w rozwoju. Osobiście uważam, że TNA będzie nam serwować swój produkt jeszcze wiele lat. Oby.

1 komentarze:

Tupak pisze...

Dzięki za kolejny świetny wywiad ! :D
Nie dziwie się, że Chris czuł się niesamowicie po wygranej walce na Destination X. Wiadomo, że każdy się cieszy ze zdobycia jakiegoś pasa, ale jednak najbardziej liczy się tylko jeden - wagi ciężkiej. Mam nadzieje, że Chris będzie się przykładał, aby być jak najlepszym mistrzem, może zacząć nad poprawą mic skilli, bo nie jest źle, ale przy Bully'm wygląda blado. Ludzie już w 2002 roku mówili, że TNA padnie i jak widać nadal istnieją, więc i ten "kryzys" przetrzymają.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.