29 listopada 2013

Podróż po świecie AJ Stylesa. Storyline czy coś więcej ?

Podróż po świecie AJ Stylesa. Storyline czy coś więcej ?




Jak wiemy AJ w ostatnich tygodniach jeździ po świecie broniąc pasa. Wszyscy wiemy, że ten program jest jakby kopią tego co się działo z CM Punkiem w 2011 roku. Tylko, że Dixieland świetnie to odgrywa. Styles lata od Meksyku po Japonię, toczy świetne walki i jest o tym dość głośno. Gdy AJ wróci do TNA i zacznie konflikt z nowym mistrzem to może to być nawet feud roku, i nie mówię tylko o federacji z Orlando. Jednak według mnie jest to świetna decyzja ze strony marketingowej, dzisiaj powiem o wszystkich plusach jego walk na scenie niezależnej.
Pierwszym argumentem że jest to świetna decyzja, jest to, że gdy wróci prawdopodobnie przed Lockdown to wszyscy oszaleją. Nie ważne kto wygra turniej, osoba ta pewnie będzie promowana na gwiazdę Dixie której nikt nie może pokonać.
Na jednym z tych specjalnych Impactów mistrz powinien pokonać najbardziej kozacką osobę w federacji i dopiero wtedy powinien ponownie w TNA zagrać utwór Stylesa. Dopiero na Lockdown dostalibyśmy walkę dwóch największych gwiazd organizacji, mistrz vs mistrz. Wszyscy raczej wiedzą, że wygrał by to AJ, jednak nie piszę tego felietonu by pisać o tym. Chodzi o fakt marketingowy, wszyscy wiedzą że wiele osób które mocno siedzą w Wrestlingu, nie oglądają TNA, lecz nie oglądają też WWE. Więc załóżmy, że wysyłamy do Japonii swoją największą gwiazdę, mistrza, ma on tam bronić swojego pasa z największą gwiazdą Japończyków. Oczywiście Allen broni swojego pasa, jednak odbywa się to po świetnej walce, czy fan z kraju kwitnącej wiśni widząc tak fenomenalną walkę w wykonaniu zawodnika TNA nie zaciekawi się ich produktem? Mogę być pewien że po walce Stylesa z Sanadą wiele osób z Japonii postanowiło oglądnąć Impact Wrestling nawet jeśli trzymają się oni z dala od amerykańskiej odmiany tego sportu. Dobra, widząc tą walkę bym sobie włączył IW, ja wiem, że nie każdemu ten produkt się spodoba. Jednak nawet jeśli na następny tydzień zostanie tych 20 % fanów z Japonii czy Meksyku przy ich produkcie to to będzie wielki sukces. Chodzi m.in. o to że Dixieland będzie mógł zrobić kilka gal w tych zakątkach świata i przyjdzie na to sporo osób. Jednakże ja tylko poruszyłem temat Meksyku czy Japonii. Jeśli chodzi o Wielką Brytanie to tam sprawa wygląda zupełnie inaczej. Oni nie mają tam kogo przyciągać, bo w Anglii więcej osób ogląda TNA niż WWE, więc jeśli przy jakiejś ich gali lokalnej federacji pojawi się Jones to aplauz dla niego będzie wielki. Ostatnio pojawiły się informacje o czymś takim jak „Wieczór z AJ Stylesem”. Dla osób które nie wiedzą o co chodzi, będą to wydarzenia w Wielkiej Brytani w marcu gdzie główną gwiazdą ma być AJ Styles. Odbędzie się to w pięciu miastach, raczej nie będą to pojedynki ponieważ z niczym nie można przesadzać. Tylko wyobraźcie sobie że w momencie, gdy Styles ma te wieczory, turniej wygrał i trzyma pas Magnus. Więc możliwe, że jeden z mistrzów po prostu zaatakuje drugiego podczas jednego z tych wieczorków i tym może się rozpocząć ich konflikt zakończony na Lockdown. To jednak tylko moje rozmyślenia, które w ogóle mogą się nie sprawdzić, napisałem już o występach AJ'a za granicą. Jednak na pewno będzie on walczył w federacjach niezależnych w USA, ale nie wystąpi on raczej w takich organizacjach jak Ring Of Honor czy PWG. Jednak jest wiele innych średnich federacji w Stanach które by chętnie przyjęły pod swoje skrzydła AJ'a na jedną walkę. Przykładem może być federacja Tommy Dreamera czyli House of Hardcore. Pisałem, że wiele osób, które by go zobaczyły sięgnęły by po produkt federacji TNA, a zainteresowanie amerykańskich fanów wrestlingu federacją Dixie Carter ma wielkie plusy. Pierwszym jest oczywiście podniesie ratingów, taki występ AJ'a może naprawdę dać organizacji sporo nowych fanów. Albo starych, którzy zrezygnowali z TNA po tym jak federacja ta pod wodzą Hogana zeszła praktycznie na psy. A nie oszukujmy się jeśli do federacji przejdą fani sceny niezależnej może to być promocją dla X Division, bo TNA będzie musiał czymś tych fanów utrzymać. Same plusy. Niesamowite jest to ile może zdziałać wysłanie jednego zawodnika z pasem na występy na scenie niezależnej. Organizacja zaryzykowała wysyłając swoją największą gwiazdę na występy na całym świecie, bo nie oszukujmy się ratingi mogły na tym bardzo ucierpieć. Jednak nie stało się tak, organizacja zrobiła świetny turniej który nie trwał tydzień lub dwa ale ponad miesiąc. O ile w pierwszym felietonie trochę skrytykowałem organizację za to co robi ze swoimi dywizjami, to teraz muszę ją pochwalić. Wysłanie Stylesa było świetną decyzją, nie tylko dla fanów ale i dla zysków. W najgorszym wypadku skończy się „tylko”, na świetnym storylinie. W najlepszym, do świetnego programu dojdzie skok w ratingach, w wykupieniach gal, ale także utorują oni sobie drogę do występów na całym świecie. A nie tylko w USA i raz do roku w Wielkiej Brytanii. Ten felieton jest o wiele krótszy niż ostatni jednak i tak napisałem sporo. Oczywiście nie napisałem wszystkiego o pomyśle z „odejściem” z federacji AJ'a. Jednak najważniejsze rzeczy napisałem i mam nadzieję, że się spodobało.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Świetny artykuł dobrze się czytało, oby więcej takich.

Anonimowy pisze...

Całkiem niezły artykuł, podoba mi się chłopaki że nareszcie ktoś wziął się za temat TNA, bo to świetna fedka tylko trochę niedoceniana i zbyt często porównywana z WWE. Racja ten story to niesamowita forma promowania TNA. Tylko Dixie za często o tym trąci nosa..co w pewnym sensie trochę już nudzi..

Tupak pisze...

W takich porównaniach ciężko być lepszym od kogoś kto działa 61 lat w biznesie. Ale MS jest tylko WWE i TNA, dlatego zawsze się te federacje porównuje do siebie. Gdyby patrzeć na czas na rynku to można TNA porównać do ROH.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.