28 marca 2015

Obrabiamy dupę - Bobby Roode

Jeden ze współtautorów (Dan Ganer) blogu Smart Fan Zone zaprosił mnie do wzięcia udziału w wywiadzie, w którym rozmawialiśmy o jednym z najlepszych wrestlerów TNA. Osobą, której "obrabialiśmy dupę" był oczywiście Bobby Roode! Mam nadzieje, że będziecie na tyle wytrwali, aby to przeczytać.




W dzisiejszym odcinku do współpracy zaprosiłem największego fana TNA w Polsce Tupaka. Weźmiemy na języki jedną z największych gwiazd TNA ,najdłużej panującego mistrza tej o to federacji oraz członka słynnego tagteamu Beer Money inc. Oczywiście mowa o Booby Roode.

[Dan]Bobby Roode (wtedy jeszcze Robert) zaczynał w małej kanadyjskiej federacji BCW. W 2002 roku miał krótką przygodę z WWE. Wystąpił w dark matchu przed Raw oraz na Velocity. W 2004 roku dołączył do TNA i Team Canada. Co jest w Bobbym takiego co zaciekawiło ciebie i tysiące fanów w jego postaci ? 
[Tupak] Bobby współtworzył jeden z moich ulubionych tag teamów wraz z Jamesem Stormem, którego bardzo lubię, więc to już wystarczyło, żeby mnie zaciekawić. Dodatkowo Bobby to według mnie wrestler kompletny. Koleś ma wszystko by być twarzą federacji. Świetnie spisuje się jako heel, jako face również dobrze się spisuje, jest bardzo dobry w ringu, a jeszcze lepszy przy mikrofonie i ma wygląd. Ktoś taki zawsze wyróżnia się na tle innych wrestlerów co sprawia, że z miejsca śledzę jego poczynania.

 Rok po tym jak drużyna Kanady rozpadła się. Bobby połączył siły z Jamesem tworząc Beer Money inc. Czy masz może jakąś ich ulubioną walkę ?
O kurcze ciężko cokolwiek wybrać, gdy ma się tak wspaniałą pamięć jak ja.  Od pewnego czasu zapisuje sobie walki, które oceniłem na **** lub więcej, ale niestety z tego okresu mam ich bardzo mało. Najwyżej ocenioną walkę z udziałem BM mam walkę z BFG 2008. Był to Four Way Tag team Monster's Ball match - Beer Money Inc. (Robert Roode & James Storm) (oraz Jacqueline) (c) vs. Abyss & Matt Morgan vs Team 3D (Brother Ray & Brother Devon) vs The Latin American Xchange (Homicide & Hernandez). Walkę oceniłem na **** i 1/2 *. Niestety oglądałem ją parę lat temu i niewiele już z niej pamiętam. Najbardziej z tej walki zapadła mi w pamięci jedna akcja kiedy to Team 3D wrzucili Abyssa na płonący stół. Bardziej niż walki w pamięci zapadły mi ich akcje w ringu. Ci którzy oglądali wtedy TNA na pewno pamiętają jak po walkach bili swoich rywali paskami i przywiązywali do lin, albo jak śmiesznie upadali po ciosach co wyglądało jakby mieli uprawiać seks. Na ich szczęście była tam też Jacqueline przez co nie wyglądało to tak gejowato.


Hah ta akcja musi być znana każdemu fanowi TNA. Gdy Beer Money stracili po raz kolejny pasy mistrzów TT przeszli Heel Turn i dołączyli do grupy Rica Flaira czyli Fortune którzy feudowali z grupą Hogana czyli Immortal  i teraz pytanie niczym z polityki. Byłeś za Immortal czy Fortune ?
W tym czasie oni współpracowali ze sobą, bo przecież Fortune było częścią Immortals. Dopiero po face turnie całej grupy doszło do walk między nimi. Ogólnie muszę jeszcze powiedzieć, że bardzo mi się podobała cała ta sytuacja z "They are coming". Wszyscy obstawiali Main Event Mafie, ale nie doszli do porozumienia i postawili na face turn Fortune. Za kim byłem? Oczywiście, że za TNA Originalsami! To tam byli przecież moi ulubieńcy. To oni mieli walczyć o dobro TNA, więc wybór dla mnie był oczywisty. Wolałem oglądać zwycięstwo młodych gniewnych, którzy budowali TNA niż zwycięstwo byłych gwiazd WWE. 

Aaa masz rację. Na Genesis 2011 Bear Money po raz kolejny zostali mistrzami TT. Jak oceniasz ten run który był najdłuższy w historii TNA ? 
 Z tego co pamiętam to nie mieli zbyt wymagających rywali w tamtym okresie. Chris Harris i Matt Hardy jako reprezentanci Immortals czy też Mexican America jako nieudana podróbka LAX to nie są zbyt wymagający rywale. Ich słynny "Best of Five Series" przeciwko MCMG miał miejsce chyba jeszcze za panowania właśnie MCMG, więc nie przypominam sobie zbytnio ciekawych rywalizacji. Dużo ciekawiej było już po stracie pasów w okresie BFG Series, do którego pewnie teraz przejdziemy.

 Niczym wróżbita Maciej, Tupak poznał mój kolejny krok. BFG Series z roku 2011 było jednym z ciekawszych. W półfinale mieliśmy Bully Reya Gunnera i James Storm. Bobby wygrał title shota jednak go nie wykorzystał i przegrał z Kurtem. Niedługo po tym Storm pokonał Kurta a Bobby wygrał kolejnego Title Shota. Doprowadziło to do walki między kolegami z Teamu i końca Beer Money. Jak podsumujesz ten ponad 3 letni TT ? Czy można ich w ogóle do kogoś porównać ?
BFG Series mimo niedopracowanych zasad w 2011 roku oglądało się bardzo dobrze. W TNA był to nowy pomysł, aby na najważniejszą galę wybrać pretendenta, który będzie najlepszym z najlepszych, ale o samym BFG i walce przeciwko Kurtowi napiszę później. Beer Money mogę ocenić tylko pozytywnie. Mimo tego, że byli tag teamem tylko przez 3 lata to zapisali się w historii TNA jako jeden z najlepszych tag teamów. Dla mnie osobiście są drugim najlepszym TT TNA zaraz po America's Most Wanted. Czy można ich do kogoś porównać? Raczej nie. Mieli swój styl, który odróżniał ich od innych zespołów i szczerze powiedziawszy nie chciałbym teraz widzieć jakieś ich kopii w TNA.

Miejmy nadzieje ze TNA nie wpadnie na taki głupi pomysł. Podczas Impactu Bobby pokonał Storma i stał się nowym mistrzem TNA. Jego run trwał 256 dni i był najdłuższym w historii TNA. Standardowe pytanie. Jak oceniasz ten run i czy podczas jego trwania zdążyły się walki godne polecenie według ciebie ?  
  Wpierw może napiszę parę słów o samej walce na BFG. Pamiętam, że byłem wkurzony przez wynik tej walki. Bobby Roode był bardzo fajnie promowany przez cały czas, fajnie się oglądało jego walki przeciwko członkom Fortune, którzy mieli go przygotować do najważniejszej walki w jego karierze. Pojawiały się również fajne proma i to wszystko zostało zniszczone przez wynik walki. Sama walka z Kurtem była bardzo dobra, ale Roode powinien wyjść z tej gali z pasem. Dziwnie również było oglądać to, że Bobby przez bodajże 30 minut nie był w stanie pokonać Kurta, a Stormowi udało się to w minute i zdobył pas. A co najgorsze to zdobył go tylko po to, by za dwa tygodnie stracić go na rzecz swojego przyjaciela. Jak już dali ten pas Stormowi to powinien go trzymać przez długi czas, bo zasługuje na to jak mało kto i nadal mam nadzieje, że mimo braku formy on ten pas zdobędzie i będzie go trzymał bardzo długo. Widać, że te zmiany były tylko po to, aby Roode przeszedł heel turn, ale czy nie można było tego zrobić w inny sposób? Mógłby się przecież po prostu wypiąć na całe Fortune po tym jakby zdobył złoto i powiedzieć, że nie są mu do niczego potrzebni. Najśmieszniejsze w tym wszystkim były wpisy Hogana, które nie wiem czy pamiętasz. Po fali hejtu po BFG Hulkster napisał, że Bobby po prostu nie jest gotowy na bycie mistrzem i bardzo chwalił Storma. Tydzień później Storm stał się zbyt południowy, a Roode nagle był już gotowy na bycie TNA WHC. Brawo Hulkster, grunt to trzymać się własnego zdania.
Podczas panowania Bobby miał kilka bardzo dobrych walk. Te, które oceniłem najwyżej i warto je obejrzeć to:
- Impact 15.05.2012 - World Heavyweight Championship - Robert Roode vs. AJ Styles *** i 3/4 *
- Destination X – World Heavyweight Championship – Bobby Roode vs Austin Aries **** i 1/2 *
- LockDown - World Heavyweight Championship - Steel Cage Match: Robert Roode vs. James Storm **** i 1/2 *
Te trzy walki stały na bardzo dobrym poziomie. Szczególnie te dwie ostatnie. Warto również dodać do tego najlepszą walkę TNA w 2012 roku, czyli walkę Storm vs Roode z BFG, którą oceniłem na **** i 3/4 *. Co prawda było to już po stracie pasa przez Roode'a, ale była to kontynuacja ich konfliktu, który rozpoczął się wcześniej.

 W tam tym okresie bardziej markowałem TNA więc niestety nie pamiętam ale takich głupich decyzji TNA jak i Hulka było dużo. Konflikt Storm vs Bobby rozpoczął sie na No Surrender a skończył  pięknym Streat Fight na BfG. W styczniu 2013 podczas tapingów w Anglii zdobył po raz kolejny pasy tym razem z Austinem Ariesem. Walki między BI , DH i Chavo&Hernandez oglądaliśmy bardzo często. Moim zdaniem dywizja TT w TNA umarła. A jakie jest twoje zdanie na ten temat ? 
Czy dywizja TT umarła? Z tego co słyszałem to trzyma się znacznie lepiej niż u konkurencji. Aktualnie mamy Hardasów, mamy Wilki, mamy Revolution oraz BroMansów. Nie jest to jakiś niesamowity skład, ale w rosterze jest jeszcze kilku wrestlerów, których śmiało można połączyć i stworzyć kilka dobrych TT. Ci co czytali spoilery z tapingów wiedzą co się będzie działo w tej dywizji w najbliższym czasie, więc według mnie ta dywizja nie umarła. Wielokrotnie pokazali, że wystarczy dać im troche czasu, a dostaniemy świetne walki. Umarła dywizja X, a TT jeszcze żyją mimo, że mogłoby być z nią znacznie lepiej.

No tu zdania są podzielone ale przejdźmy dalej. Razem z BI utworzył E.G.O ich segmenty jak i walki były  zajebiste. Potem przyszedł czas nudy w jego postaci i mamy Lockdown 2014. Team MVP vs Team Dixie. Czy nie uważasz że tych wszystkich stajni jest za dużo ? Nie mam nic przeciwko na potrzeby Lockdown ale one działają jeszcze długo po tej gali. 
Nie mówię, że aktualnie ta dywizja jest we wspaniałej kondycji, ale nie jest tak źle jak chociażby z Xami. E.G.O. to była bardzo fajna stajnia i taka mniejsza kopia Fortune. Chyba wszyscy pamiętają ten wspaniały segment z EGO HoF. Daniels i Kazarian jako BI występowali na całkowitym luzie przez co oglądało się ich po prostu z ogromną przyjemnością. TNA od zawsze to była kraina stajniami płynąca. Zdecydowanie jest tego za dużo, bo ciężko znaleźć jakiś okres, w którym nie było żadnej stajni. Wszystko sprowadza się do bookerów, którzy najwyraźniej nie mają świeżych pomysłów i ratują się takimi rozwiązaniami, które łatwo się piszę. Jeśli chodzi właśnie o LockDown to nie jest powiedziane, że muszą tam walczyć stajnie. Ogólnie irytuje mnie to, że za każdym razem mamy dokładnie ten sam motyw. Robienie stajni, która chce przejąć władzę, a następnie tworzymy stajnie, która stanie w obronie federacji i mamy walkę na LockDown. Zero jakiegoś zaskoczenia, bo mając dwie stajnie z góry znamy jej skład. Nie wiem czy oglądałeś Impacty z dawnych lat, ale brakuje mi właśnie takiego przedstawiania zawodników. Co tydzień był ujawniany jeden członek, który dołączał do danego zespołu. Do dziś pamiętam w jakich okolicznościach Matt Morgan dołączył do drużyny Cage'a, ale Jeff Jarrett do drużyny Kurta. Brakuje mi właśnie takich sytuacji, bo wtedy było zaskoczenie, a teraz wszystko z góry jest pewne.

Jakby ktoś nie widział to tutaj macie link do filmiku, kiedy to Morgan dołączył do drużyny Christiana.


To kontynuujmy wątek TNA. Czy ty też uważasz że TNA przed przyjściem Hogana było lepsze niż po ich przyjściu? 
 Przyjście Hogana miało swoje plusy jak i minusy. Plusem na pewno było to, że dzięki niemu łatwiej było cokolwiek zdziałać, bo Hulkster jest ikoną wrestlingu. Chodzi mi głównie o sprawy sponsoringu czy tego typu rzeczy. Gdyby wtedy postanowili zmienić stację to mogliby być teraz na stacji o lepszym zasięgu mając też więcej czasu. Chociaż ta przygoda mogłaby się skończyć wraz z jego odejściem i znów musieliby szukać nowej stacji. I na tym kończą się plusy. Pamiętasz końcówkę 2009 roku? Kurt Angle vs Desmond Wolfe, AJ vs Daniels vs Joe w Main Evencie Turning Point. Wszystko szło w dobrym kierunku aż nagle postanowiono wszystko przerwać i polizać dupę Hulkstera. Zmienili ring co było według mnie głupotą ( zaczynałem oglądać wrestling właśnie na tym 6 - kątnym ringu i dla mnie taki ring jest najlepszy ), postawili rampę, żeby Hulkster był w stanie wejść do ringu, ale to co najbardziej mnie wkurzało - ściągneli starych dziadków z WCW i WWF, na których miał opierać się cały Impact. Nie dość, że przez większość czasu musieliśmy oglądać Hulka to dali nam jeszcze The Band ( jak zdobywali pasy TT wykorzystując walizkę to Morgana chyba kurwica brała. Koleś leżał przez parę minut zanim dziadki dotoczyły się na ring i z łaską go odliczyli... ) czy Nasty Boyz. Tego było stanowczo za dużo, aby o wszystkim napisać. Mógłbym jeszcze wspomnieć o RVD, ale nie chce przeklinać.

 Z tego co czytałem zmieniono ring bo zawodnicy się skarżyli ale nie chce mi się wierzyć. Powróćmy do postaci Bobbiego. Mieliśmy przeszłość , trochę teraźniejszości to teraz czas na przyszłość. Jak sobie wyobrażasz tego zawodnika za 5 lat? 
Było coś, że liny są zbyt twarde, ale były też takie wieści, że Hulkster uznał, że ma być kwadratowy ring i taki zrobiono. Hmm za pięć lat według mnie Bobby nadal będzie czynnym wrestlerem. Wydaje mi się również, że za pięć lat może być w TNA Hall of Fame, ale czy nadal będzie w TNA to nie wiem. Wydaje mi się, że może pójdzie do WWE. Już przecież miał oferty od nich, a teksty typu "WWE nie potrzebuje nikogo z TNA" są gówno warte.

 Już kiedyś miał krótki epizod w WWE. To teraz ostanie pytanie. z kim chciałbyś aby zmierzył się Bobby żeby powstał twój osobisty dream Match? 
 Kilka lat temu powiedziałbym, że James Storm, ale feud obu tych panów już widzieliśmy i walki były rewelacyjne. Aktualnie chciałbym zobaczyć Bobby Roode'a w walce przeciwko EC3. I chciałbym, aby był to feud o pas. Według mnie jest to nawet bardzo realny feud. EC3 na Slammiversary przejmuje pas od Kurta, a z Bobbym zmierzyłby się na Bound for Glory lub poczekałbym jeszcze parę miesięcy, żeby to Austin Aries przejął pas od Kurta, EC3 na BFG zdobył go od Ariesa, a dopiero na Slammiversary 2016 mój dream match.

Miejmy nadzieje że TNA się ciebie posłucha i będzie taka walka a teraz dziękuję za wywiad i życzę dalszych sukcesów w promowaniu TNA. Cześć! 
Dzięki wielkie za to, że wybrałeś akurat mnie i mam nadzieje, że ludzie chętnie to przeczytają. Mam nadzieje, że kiedyś jeszcze mnie zaprosisz.


I tak kończmy kolejny odcinek "Obrabiamy dupę" przejrzeliśmy w nim karierę byłego mistrza TNA WHC oraz porozmawialiśmy trochę o TNA. Na koniec pytanie. Jakie jest wasze zdania na temat przyjścia Hogana z całą armią dziadków do TNA ?  Kolejny odcinek już za tydzień. Cześć!

51 komentarze:

Anonimowy pisze...

Świetna robota!
Trzeba przyznać, że wybór Tupaka na pierwszego waszego gościa odnośnie TNA był jak najbardziej słuszny. W końcu to taki gubernator TNA w Polsce jak to ktoś już kiedyś napisał.
Mam nadzieje, że Tupak jeszcze zagości u was. Zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia.
Pozdro! :)

Anonimowy pisze...

ale głupi tytuł

Anonimowy pisze...

latem startuje gfw i kilka osób z tna jeśli nie do wwe to może trafic właśnie tam np. roode, aries czy the wolves.

Anonimowy pisze...

Akurat Roode i the wolves podpisali kilkuletnie kontrakty to raczej tam nie pójdą.

Anonimowy pisze...

the wolves podpisali na rok, roode pewnie też, maksymalnie na 2 o dłuższych kontraktach w tna nie słyszałem

Anonimowy pisze...

obejrzałem sobie właśnie nxt i myślę że wwe za kilka lat wróci na właściwe tory, odejdą na dobre wszyscy "emeryci", do głównego rosteru przejdą zawodnicy z nxt, a władzę przejmie triple h i stephanie,

Anonimowy pisze...

Wątpię, WWE jest całkowicie skierowane do dzieci. Nie pokazują nic ciekawego i nie ma żadnego dobrego feudu i to się szybko nie zmieni. A NXT wcale nie jest dużo lepsze też jest skierowane do dzieci. Jak dla mnie WWE i NXT razem wzięte nie dorasta do TNA czy LU.

Anonimowy pisze...

Taaa już to widzę jak wszyscy uciekają do GFW. Niepewna federacja (jeśli można to nazwać federacją), brak rosteru, gal, dosłownie brak wszystkiego. TNA wychodzi z finansowego dołka, zawodnicy mają luźny grafik i dorabiają sobie w innych federacjach. Tylko idiota może wierzyć że GFW przejmie gwiazdy TNA. Pewnie Jarrett wykorzysta układy i ściągnie np Stylesa ale na gwiazdy TNA nie ma szans.

Anonimowy pisze...

tna ma potencjał, którego nie potrafi wykorzystać, jest to margetingowa klapa, zarząd nie znający się na swojej pracy, writerzy bez talentu, tna zatraciło swój dawny klimat, teraz brakuje mi tam emocji, wisi mi kto wygra daną walkę, co się dalej stanie, wiem że nic z tego ciekawego nie wyniknie, tna będzie sobie istniało, ale sukcesu nie osiągnie, bedą na tym poziomie już do końca, dla mnie to tandeta i amatorka, szkoda mi ich, czekam na gfw może to będzie federacja na poziomie

Anonimowy pisze...

gfw nic nie ma, bo jeszcze nie wystartowało, znamy tylko nazwę, a pierwsze gale odbędą się latem w las vegas i wszystkiego się dowiemy

Anonimowy pisze...

nie trudno będzie pokonać tna, jeśli gfw będzie miało swoją tygoniówkę, na pewno będzie ona lepsza niż impact

Anonimowy pisze...

A oglądaliście ostatnie impacty? Są one bardzo dobre (najlepsze od lat) a wy dalej narzekacie. GFW jeszcze nie ma niczego a wy już wiecie że będzie dużo lepsze od TNA. Widzę że tu na forum co 2 to wróżbita Maciej :D
OK jak już sie bawimy w przepowiednie to i ja się po bawię:
Za rok federacja Suprona total blast wrestling będzie największą i najwspanialszą federacją jaką świat widział.
Pewne info :D

Anonimowy pisze...

Na pewno to dzisiaj mamy 29 marca. Śmieszą mnie takie teksty. GFW jeszcze nie zrobiło nic, nie wiemy jaką to obierze formułę, a ten już wieszczy ich przewagę nad Impact. Kabaret. Akurat Impact prezentuje wyśmienity poziom, tygodniówka sprzed 2tyg to był majstersztyk i najlepszy show w tym roku. GFW obejrzę z ciekawości ale minie mnóstwo czasu zanim osiągną poziom choć połowę zbliżony do TNA.

Anonimowy pisze...

tna to miało poziom kiedyś, teraz jest słabe, gdyby nie kilku utalentowanych zawodników jakich jeszcze im pozostało, to by było totalne dno, tylko oni ratują ta federację, nic więcej, ale gdy będzie konkurencja i oni się odwrócą od tna, wtedy nic im już nie pomoże

Anonimowy pisze...

@UP
Ty chyba byłeś zakuty w lodzie przez ostatni rok i nie wiesz co się dzieje. Produkt wygląda coraz lepiej, UK Tour okazał się wielkim sukcesem (pełne hale wbrew temu co podaje Meltzer, świetna jakość gal), TNA zatrudnia coraz więcej młodych, utalentowanych zawodników, pojawił się nowy set i wystrój. TNA spełnia to co "znafcy" produkujący się na tym blogu im zarzucają (do pełni szczęścia brakuje tylko stolika). Każdy ma prawo do własnego zdania ale twoja wypowiedź to stek bzdur niepodparta żadnymi argumentami.

Anonimowy pisze...

oglądam co tydzień impact, dla mnie w porównaniu z dawnymi impactami to jest dno, a takie rzeczy jak ty mówisz że robią ostatnio to są oczywiste sprawy,powinno być już tak dawno , to tna jest zakute w lodzie

Anonimowy pisze...

Oglądasz co tydzień i co? Nie podobały ci się Impacty sprzed tygodnia, dwóch, trzech? To czego ty więcej oczekujesz? Stereotypy o Polakach sprawdzają się w 100%. Im nikt nie dogodzi, zawsze znajdą powody do narzekania.

Anonimowy pisze...

niby były dobre, ale zasypiałem na nich, w skrócie to brakuje mi rozmachu, emocji i dopracowania

Anonimowy pisze...

po prostu tna nie ma w sobie tego czegoś, gdy odeszły najważniejsze osoby zarówno zawodnicy jak i z zaplecza, tna straciło swój klimat, teraz jest bezpłciowe

Anonimowy pisze...

UP
Więc nie podobają ci się impacty. A mam pytanie czy w ogóle coś ci się podoba na całym świecie? Czy jest coś na co nie narzekasz?
Jak teraz ci się TNA nie podoba to powiedz co byś dokładnie zmienił. Bo jakoś wszystkim się podoba oprócz ciebie.

Anonimowy pisze...

już napisałem co mi się nie podoba, nie będę się wdawał w szczegóły typu brak stolika komentatorskiego, bo to bez sensu, dla mnie tna to jest niepoważna firma

Anonimowy pisze...

wszystkim się podoba ? dobry żart

Anonimowy pisze...

To zamiast pisać co Ci się nie podoba to napisz co Ty byś zmienił. Od razu Ci mówię, że odpowiem argumentami dlaczego to byłoby głupie.

Anonimowy pisze...

Ogólnie to te tygodniówki TNA nie są jakieś wybitne.Lepsze robi np. LU,ale to jest wciąż solidny poziom w ringu i na mikrofonie.Dodatkowo ja widzę,że oprawa zmieniła się na gorsze i teraz oglądając produkt federacji Dixie czuję jakbym nie oglądał MS,ale jakąś federację Indy z kameralnym klimatem.

Anonimowy pisze...

tak jak pisałem, tna zatraciło swój klimat

Anonimowy pisze...

w tna jest praktycznie wszystko do zmiany, od fatalnego zarządu, po brak stolika komentatorskiego, więc za długo by pisać

Anonimowy pisze...

A czy TNA dawniej nie miało takiego bardziej kameralnego klimatu? Bardziej właśnie jak indys?

Anonimowy pisze...

@UP
To był klimat podchodzący bardziej pod ECW czyli Indy,które przekształciło się w MS,ale nigdy wcześniej nie mieli klimatu takiej kameralnej,lokalnej indys fedki.A przez tą zmianę oprawy (m.in.zmianę kolorów,skrócenie rampy itp. rzeczy)mam wrażenie jakby to nie była jedna z największych federacji w USA tylko np.jakieś lokalne NWA.

Anonimowy pisze...

tna cofnęło się w tył, teraz jakby zaczynają od początku, produkt wygląda pod każdym względem gorzej niż 10 lat temu

Anonimowy pisze...

Skoro teraz produkt wygląda gorzej niż 10 lat temu to jak oceniasz produkt serwowany na początku 2011 roku? Powrót do lat 90 kiedy to TNA nawet nie istniało?
Zrób rampe do samego ringu - źle, skróć rampe - źle. Nosz kurwa widać, że jesteś Polakiem. :D

Anonimowy pisze...

ale sam powiedz, z tą rampą dobry przykład dałeś, tna nie ma za grosz wyczucia, jak zajebali rampę do aż do samego ringu, jak potem dali rampę to znowu za małą że nawet tam żadnej akcji nie wykonasz, zero zmysłu jakiegoś, to jest śmieszne i tragiczne za razem, 90% decyzji tna jest złe

Anonimowy pisze...

Długa i szeroka rampa to jest wrażenie większej hali.Duża arena=dużo znacząca federacja w opinii niektórych fanów.Poza tym dużo miejsca między ringiem,stage'm,a miejscami dla publiczności to jest lepszy efekt wizualny

Anonimowy pisze...

dokładnie, tak samo o tej ciasnocie koło ringu już dawno pisałem

Anonimowy pisze...

Ciasno wokół ringu, a jednocześnie pewnie chwalicie PWG za to, że fani są blisko ringu i mają swobodę przez co odczuwa się fajny klimat na hali.

Anonimowy pisze...

ale co ty porównujesz niszową federację która posiada tylko ring, z drugą federacją na świecie, która ma tygodniówkę od kilkunastu lat, w której były i są gwiazdy typu hogan, sting, flair, angle, hardy, russo czy bischoff, zastanów się

Anonimowy pisze...

@UP
Nie porównuj Indy do MainStreamu,bo to jest niebo,a ziemia.Od MS federacji wymaga się czegoś innego,a od Indy też zupełnie innych rzeczy.W Mainstreamie liczy się nie tylko dobry poziom ringowy,ale też aktorstwo,otoczka,klimat,umiejętność odpowiedniego budowania storyline'ów i nieszablonowość.Na scenie niezależnej jedyne czego się oczekuje to genialne walki i tak powinno zostać,bo fedki niezależne nie mają takich budżetów,dlatego fani oczekują od nich dużo mniej i to jest całkowicie akceptowalne w przeciwieństwie do mainstreamu,który przez to,że ma większą renomę,fanbase i budżet jest karcony za minimalizm,który ostatnio coraz bardziej uwidacznia się w największych federacjach poza wyjątkami takimi jak np.LU,gdzie poziom ringowy jest bardzo dobry,a niektóre walki są nawet lepsze od tych ze sceny niezależnej.

Anonimowy pisze...

100% racji

Tupak pisze...

TNA jest drugą federacją w USA, a nie na świecie.

Anonimowy pisze...

a która federacja ma wiekszą oglądalność na świecie od tna poza wwe ?

Tupak pisze...

AAA, CMLL ( prawdopodobnie ), NJPW.

Anonimowy pisze...

no nie wiem, te federacje są głównie oglądane w swoich rodzimych krajach czyli w meksyku i japoni, a tna nadaje tygoniówkę na cały świat, ale nie znam ratingów więc nie bedę sie spierał

Anonimowy pisze...

@UP
No tak,bo tylko rating jest wyznacznikiem popularności federacji.Wystarczy zobaczyć ile osób przychodzi na takie TNA,a na federacje pokroju NJPW czy Triple A,gdzie bilety na największe gale są wyprzedawane w dziesiątkach tysięcy kiedy TNA nie może nawet zgromadzić 8 tysięcy na 1 tapingu.

Anonimowy pisze...

no dobrze, ale zobacz ile osób pzrychodzi w uk na tna, a jakby aaa przyjechało do uk to pewnie z 50 osób by przyszło, tak jak mówie w swocich rodzimych krajach te federacje są popularne, bardziej niz tna, które ma więcej fanów na świecie niż w usa, co jest dość dziwne

Anonimowy pisze...

na moment był spokój na tym blogu a teraz znowu się zaczyna PIERDOLENIE o tym samym

Tupak pisze...

Aaa jeśli wliczymy wszystkie kraje, w których nadawane jest TNA to faktycznie mogą być drugą najchętniej oglądaną federacją.

Anonimowy pisze...

" tna, które ma więcej fanów na świecie niż w usa, co jest dość dziwne"

bo w usa ludzie mają do wyboru kilka federacji i wydaje się że ludzie są już znudzeni wrestlingiem. czy w takiej anglii jest jakaś duża fedka? nie ma więc jak tna do nich przyjedzie, w dodatku z kilkoma brytyjczykami w rosterze i dobrym produktem, to zapełniają hale

Anonimowy pisze...

jakby tna było dobrze promowane i nadawane na porządnym kanale to też by zapełniało hale w usa, więc nie o samo znudzenie wrestlingiem tu chodzi, bo wwe ma zawsze pełne hale

Anonimowy pisze...

nieprawda, wielokrotnie czytałem że wwe ma problemy z zapełnieniem hal, na smackdown to norma, ostatnio na nxt realizator się nie popisał bo wyświetlili kadr na którym było widać pustą trybunę.

Anonimowy pisze...

Ostatnia liczba ludzi na NXT to 300 - 500. Upychają wszystkich w miejsce, gdzie kamera filmuje i tyle. Na SD jest podobnie, ale nie jest aż tak drastycznie.

Anonimowy pisze...

mimo spadku widowni,to i tak na wwe przychodzą tłumy w porównaniu do tna

Anonimowy pisze...

To nie chodzi o znudzenie wrestlingiem,bo w krajach o długiej tradycji czyli w Japonii i Meksyku wciąż na największe gale przychodzą tłumy.Tu chodzi o minimalizm czyli o zadawalanie fanów jak najmniejszym pokładem sił.I to nie tylko widać w promach i storyline'ach,ale też w walkach w których to największe federacje ograniczają wrestlerów i bazują on coraz częściej na tych najprostszych akcjach typu chopy,punche,clothesline'y,elbow dropy,slamy i suplexy.Niestety,ale wrestling zamiast iść naprzód to on się cofa,bo inwestuje się w mało charyzmatycznych wrestlerów i zrównuje się do nich poziomem przez co część zawodników na tym cierpi.Dopóki obecny kryzys nie uwidoczni się bardziej to federacje będą zmierzać w stronę udawanej rywalizacji sportowej zamiast bycia kinem akcji.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.