16 września 2016

Impact Wrestling - 15.09.2016 - raport

Witam. Dzisiaj czeka nas ringowy debiut Arona Rexa oraz inne bardziej lub mniej ciekawe rzeczy. Zapraszam serdecznie.




Matt Hardy narzekał na to, że jest to jeden z jego najgorszych dni. Jego syn został prawie porwany, Brother Nero został pobity, Senior Benjamin został porwany a Vanguard1 zgubił się. Ci ludzie są dla niego kimś więcej niż tylko rodziną. Przechodzimy teraz do Matta i Jeffa na wózku inwalidzkim. Matt zaproponował mu pomoc w jego drodze do reinkarnacji i zaprowadził Nero do stawu oraz wykrzyczał jakąś modlitwę aby następnie wrzucić brata do wody. Nagle ze stawu wyłonił się Jeff, który parodiował Johna Cenę i zapalił papierosa. Matt jednak nie tego oczekiwał i znowu rzucił brata do wody, który powrócił do formy Brothera Nero. Matt uznał, że jeden z członków jego rodziny powrócił także on teraz idzie na poszukiwanie Vanguard1.


Do ringu w tym momencie zmierza TNA World Champion – Lashley. Jeremy Borash chciał go zapytać o wrażenia z zeszłego tygodnia gdzie prawie zniszczono main event na Bound for Glory. Lashley stwierdził, że ten rok należy tylko do niego i zniszczył każdą osobę, która mu zaszkodziła. Nikt nie jest lepszy od niego. Następnie przeszedł do tematu EC3 mówiąc, że zgniótł jego twarz. Wie, że wielu ludzi jest wkurzonych, ponieważ zniszczył on ich bohatera. Skoro Ethan nie pojawi się na BfG to może JB zabierze to miejsce? Tak naprawdę to on żartował i planuje po prostu zniszczyć każdą osobę, która spróbuje mu przeszkodzić. Do ringu postanowił jednak przyjść... Grado. No tak. Bardzo mi go brakowało. Lashley zrobił po prostu idealną minę gdy Grado wszedł do ringu. Lashley zapytał co on tutaj robi i dodał, że największym żartem byłaby walka właśnie z Grado. Ten powiedział jednak, że jest dobrym człowiekiem i chce rozbawić ludzi. Ma także ochotę udowodnić, że nie jest żartem. Lashley zniszczył EC3, bo po prostu się go boi. Mistrz uznał jednak, że nie boi się nikogo i po prostu niszczy każdego śmiecia. Grado stwierdził, że Lashley nie pokona go a mistrz się wkurzył i potraktował rywala łokciem oraz dorzucił Corner Shoudler Thrust. Dzieło zwieńczył wykonując Spear. Fajny segmencik. Lashley kazał go nie denerwować i dodał, że może zabić każdą osobę, bo nikt nie może go pokonać. Oczywiście znowu ktoś miał coś do powiedzenia i był to Moose! Łoś spojrzał rywalowi głęboko w oczy aby zacząć z nim po prostu walczyć. Moose'owi udało się wykonać mocny Clothesline po którym Bobby się wycofał. Moose dodał, że skoro jego rywal mówi, że nikt nie może pokonać Lashleya to on po prostu zamierza skopać mu tyłek. Ci ludzie bardzo chcą zobaczyć walkę Moose vs Lashley i dzisiaj powróci tutaj oraz zabierze tyłek Lashleya na ten ring aby go zniszczyć.


Aron Rex powiedział, że jeszcze dwa miesiące temu myślał, że nie będzie mógł walczyć w ringu. Poszedł do Impact Wrestling aby być częścią czegoś specjalnego. Odkrył siebie na nowo. Mistrzostwo Grand jest dla niego czymś wielkim i jeśli ktoś go nie zna to on zawsze zajmuje się swoimi sprawami. Między nim a Drew różni się to, że on zdobywa szanse na własną rękę i pokaże Gallowayowi, że ciężka praca zawsze popłaca i nie potrzebuje on dawanych szans.


Lashley ponarzekał na Moose'a mówiąc, że ten nie wie co to znaczy być mistrzem. Moose widział co on zrobił z Grado i z EC3. Bobby jednak może go uczynić sławnym i on jest walczącym mistrzem, ale nie zgadza się na walkę z nim. Nie chce mu zrobić krzywdy.


Walka Nr.1: Grand Championship Tournament Match – Trevor Lee vs Aron Rex

Aron zaczął od szybkich Roll-upów – oczywiście mało skutecznych. Aron szybko przechodzi do Head Locka, ale zostaje wysłany na liny. Udało mu się jednak zablokować atak Trevora barkiem. Runda 1: Po chwili panowie ruszyli do narożnika gdzie Lee dominował wykonując kilka ciosów oraz przechodząc do Head Locka. Aron odrzucił rywala i poczęstował go mocnym ciosem. Trevor pozbył się go z ringu i zaskoczył mocnym Penalty Kickiem z apronu. W ringu Lee dorzucił kilka uderzeń pięścią i barkiem. Następnie z całej siły rzucił przeciwnika w narożnik i wykonał ciekawą dźwignię na rękę rywala. Rex próbował się uwolnić, ale nieskutecznie co pozwoliło Trevorowi na przejście ponownie do dźwigni. Aron uwolnił się i wykonał dwa Clothesline'y, ale jego ofensywa została zatrzymana, bo upłynął czas rundy.

Runda 2: Aron wygrał pierwszą rundę wynikiem 29-28 i ja się pytam z jakiej racji, bo jak dla mnie więcej w ofensywie zrobił Trevor. Może za bardzo się czepiam – to w końcu wrustlong. Lee także był zaskoczony, ale po chwili wykonał mocny łokieć. Aron rzucił go jednak w narożnik, ale Lee bez problemu poradził sobie z nim wykonując Superman Punch. Small Package Driver został zablokowany na Roll-up, ale Lee po chwili uderza rywala w plecy. Rex zaskoczył go Russian Leg Sweepem i dorzucił Elbow of Disdain. Trevor próbował uciec i złapał lin. Udało mu się odepchnąć rywala i wykonać Jumping High Knee. Pora na Small Package Driver, ale Rex wykonał Corner Clothesline i jakiś kurczę dziwny Spinning Punch po którym wygrał walkę? 

Zwycięzca: Aron Rex – 1.58 w drugiej rundzie via Pinfall (Jak na debiut Rexa – całość wyszła nieźle. Pojedynek nie był nudny i wydaje się, że to Rex ruszy do finału. Szkoda trochę Trevora, który zaszedł w takim BOLA daleko a w TNA musi się co chwilę podkładać. No i jak zwykle ostatnio trzeba zganić za beznadziejne finishery. Co to jest Spinning Punch? Naprawdę nie dało się wybrać czegoś lepszego? To już jego dawny finisher – Terminus był lepszy niż to coś.)


JB zaprosił do rozmowy Marię. Ta nazwała siebie najlepszą mistrzynią i dzisiaj dowie się która z kobiet zmierzy się z nią na BfG. Zamierza pokonać swoją rywalkę i następnie Maria kazała Borashowi coś przekazać Gail Kim.


Wracamy do Matta Hardy'ego, który szukał Vanguard1. Udało mu się znaleźć drona, ale niestety był on nieżywy i smutny Matt krzyczał do nieba oraz błagał o litość dla przyjaciela. Nagle wyświetlono nam kilka urywek z życia Vanguarda i Seniora Benjamina i okazało się, że Vanguard1 jednak żyje! Radosny Matt kazał swojemu przyjacielowi znaleźć Benjamina.


W ringu jest już Maria, która przypomniała, że jest mistrzynią i liderką, blablabla. Wszyscy lubią jednak mówić o kimś więcej. Nie jest to jednak Allie, która jest tak głupia jak ludzie. Chcą oni mówić o Gail Kim. Dixie i Billy chcą zepsuć jej wieczór więc ona zrobi to samo. Popsuje BfG i dzisiaj chce wprowadzić Kim do Hall of Fame. A czy jej nie wprowadzono na Slammiversary czy tam na Impact po tejże gali? Jasne, że tak. Więc co to ma znaczyć? Kanadyjka oczywiście ruszyła do ringu i zapytała kim w ogóle jest Maria. Mistrzyni jej przerwała i przypomniała, że jest mistrzynią oraz chce wprowadzić Gail do HoF. Udało jej się także zmontować wideo podsumowujące jej karierę i OCZYWIŚCIE pokazano nam jak Maria atakuje Gail Kim. Maria także przygotowała mowę Gail w której wychwalała siebie. Chciała ona uczynić ten wieczór czymś wielkim i kazała Allie otworzyć prezent gdzie było zdjęcie Gail z pasem. Allie jednak miała osobny prezent dla Kim mówiąc, że jest ona najlepszą kobietą we wrestlingu na świecie. Maria zabrała jednak podarunek i go zniszczyła. Panie następnie się przekrzykiwały, ale do tej farsy dołączyła Dixie Carter, bo na dzisiaj przecież nie mamy dość wkurzających kobiet. Dixie nie była pewna czy ostatnia rozmowa między nimi doszła do skutku. Maria nie może rozkazywać innym i Bound for Glory jest największą nocą w TNA. Kanadyjka dostanie swoją ceremonię na tej gali i ludzie na pewno się zgodzą z tym, że Gail zasługuje na kolejną walkę o pas. Dzisiaj zmierzy się ona w Knockouts Gauntlet Matchu a Kim dodała, że na BfG skopie tyłek Marii. 

W zeszłym tygodniu podczas PRZERWY w nagrywanym wcześniej programie Rockstar Spud zaatakował Braxtona Suttera. Panowie umówili się na walkę w pustej arenie bez ochraniaczy na narożnikach.


Walka Nr.3: Rockstar Spud vs Braxton Sutter

Rockstar rzucił się na Braxtona wchodzącego do ringu. Walka będzie wyglądać po prostu jak brawl w pustej arenie i tak się właśnie dzieje. Braxton rzucił rywala poza barierki i tam go atakował. Następnie go dusił i zabrał w podróż w kierunku krzeseł. Następnie zabrał on pasek i uderzał biednego Spuda po plecach. Anglik uciekał w kierunku widowni, ale Sutter za każdym razem go łapał i bez przerwy bił. Zrzucił go także ze schodów i dusił przy kratce. Zapłakany Spud został jeszcze obrażony, ale Braxton wciąż dominował i wymierzył mocny cios. Rockstar nagle zaskoczył rywala wykonując Low Blow i wrzucił przeciwnika do ringu aby rzucić jego twarz w odsłonięty narożnik. Sutter zablokował cios i blokował próbę. Zablokował ją Low Blowem oraz mocnymi ciosami w szczękę przeciwnika. Sutterowi udało się rzucić przeciwnika w odsłonięte narożniki i po jednym z rzutów wygrał walkę co spowodowało niesamowite krwawienie z ust Spuda.

Zwycięzca: Braxton Sutter – 5.15 via Pinfall (Wyglądało to po prostu jak przydługi squash, ale wygląda na to, że z Sutterem zacznie się w końcu coś dziać.)


Vanguard1 ruszył na poszukiwanie Seniora Benjamina i znalazł go powieszonego za ręce w jakiejś szopie. Matt ruszył na poszukiwanie i znalazł swojego przyjaciela mówiąc mu, że należy przygotować uzbrojenie, ponieważ na BfG wybuchnie wielka wojna.


Moose przypomniał, że wyzwał Lashleya do walki i dzisiaj prędzej czy później go dopadnie.


W ringu jest już rodzina Hardy'ego. Matt przypomniał, że w poprzednim tygodniu walczyli z Decay. O tej wojnie mówi się do tej pory. Decay zaatakowali jego przyjaciół i próbowali adoptować jego syna. Muszą w takim razie zostać wysłani do piekła oraz usunięci na zawsze. Na BfG zabiorą pasy tag team i usunąDecay. O wilkach mowa i cała trójka pojawiła się w arenie, ale w różnych miejsach. Rosemary nazwała ich głupcami i uznała, że Maxel potrzebuje normalnej rodziny a nie złamanej. Musi on znaleźć prawdziwego siebie. Skoro rodzina Hardych domaga się pasów to oni ich nigdy nie dostaną. Znikną tak jak Bram, który został przez nich zniszczony. Abyss dodał, że ich pasy są po prostu piękne i należą do nich. Rodzina Hardych nie dowie się jak piękne są te pasy. Crazzy Steve dodał, że ich obsesja jest dla niego bardzo satysfakcjonująca. Czeka ich po prostu zniszczenie. Matt zapytał w takim razie czy to rzeczywiście koniec. Skoro chcą to niech dadzą mu całe zniszczenie i smutek dzięki czemu stanie się on mocniejszy. Brother Nero dodał, że Decay nie zabrali członka jego rodziny i Decay zostanie w końcu zniszczone. Matt dodał, że na BfG nie chcą walczyć w zwykłej walce. Chce się z nimi zmierzyć podczas wielkiej wojny. Abyss zapytał czy Matt jest pewien. Decay kochają wojnę i czy jego słowa oznaczają, że będą oni mogli walczyć w piekle czy w niebie. Jeśli tego chcą to tak się stanie. Rosemary dodała, że Hardych czeka rozkład a Maxel będzie wolny. Dołączy on do prawdziwej rodziny i nie będzie musiał znosić przestarzałego wujka, złamanego ojca i żałosnej matki. Reby już nie wytrzymała i zaatakowała Rosemary. Reszta rodziny dołączyła do walki i Hardym udało się wykonać Twist of Fate na rywalach. Reby także wykonała Twist of Fate na rywalce i na tym kończymy ten dobry segment. Podoba mi się promocja tego feudu i czekam na ich walkę z niecierpliwością.


Mike Bennett powiedział Lashleyowi, że ma on uważać na Moose'a. Lashleya jednak nie obchodziło zdanie Bennetta i dodał, że dzisiaj skopie tyłek Moose'a i potem dorzuci coś dla Mike'a.


Walka Nr.3: TNA Knockouts Gauntlet Match – Jade vs Laurel Van Ness vs Sienna vs Gail Kim vs Madison Rayne vs Raquel vs Marti Bell

Miała tutaj walczyć Allie, ale Maria znalazła kogoś lepszego niż jej pracownica. Powitajmy Laurel Van Ness czyli niedawną Chelsea Green z Tough Enough.

Laurel wymierzyła cios na rywalce, ale Jade odpowiedziała tym samym. Po chwili dorzuciła ona High Kick i nie wzruszona atakami Van Ness wymierzała kolejne kopnięcia. Van Ness rzuciła ją na matę oraz zrobiła coś głupiego. Za chwilę wykonała słabo wykonany Running Neck Snap a do ringu zmierza Sienna. Jade wykonała Northern Light Suplex na rywalce, ale Sienna pomogła Laurel w atakowaniu Jade. Po chwili do ringu ruszyła Gail Kim. Kim wykonała Diving Forearm na Laurel oraz Clothesline na Siennie. Van Ness dostała jeszcze Neckbreaker, ale Sienna powaliła ją Clothesline'm i dusiła rywalkę w narożniku. Heel'owe panie dominowały w tej walce a po chwili dołączyła Marti Bell. Wykonała ona Russian Leg Sweep na Gail i rzuciła się na Jade. Nudna ta walka. Nie chce mi się raportować tego szrotu. Po kilku sekundach do ringu ruszyła Raquel, bo dzisiaj po prostu brakuje słabego wrestlingu. Raquel najpierw nie potrafiła wejść do ringu, ale udało jej się wykonać tę trudną sztukę. Udało jej się także wykonać Crucifix Headscissors i Dropkick na Laurel. Pora na unik, ale Sienna częstuje ją Big Bootem. Do ringu rusza Madison Rayne, która częstuje rywalki kopnięciami. Marti załapała się na kilka Chopów i wracamy po przerwie.
Sienna częstuje jedną z pań Silencerem a Laurel wykonała Killswitch po wylewie na Raquel. Jade poczęstowała ją High Kickiem a Marti dorzuciła Pedigree na Jade. Madison zaskoczyła Marti Reverse Cutterem a po chwili była ona wyeliminowana przez Laurel co mnie niesamowicie zaskoczyło. Nikt nie mówił, że to jest Battle Royal. Nudna ta walka. Pewnie już to wiesz. Nie chce mi się już pisać, bo naprawdę dłuży mi się czas poświęcony na ten pojedynek. Chcę już to skończyć. Z ringu pozbyto się Jade, Marti i Raquel. Sienna natomiast próbowała zaatakować Laurel, ale Maria ją przyzwała do siebie i namówiła Allie na naciągnięcie lin. Laurel przez to poleciała poza ring i zasady znowu się zmieniają, bo teraz gramy do pinu. No więc. Sienna próbowała pozbyć się rywalki Powerbombem, ale Gail utrzymała się na linach. Po chwili zablokowała ona AK47, ale załapała się na Big Boot. Silencer się jednak nie udał i Sienna otrzymuje Eat Defeat. Nareszcie.

Zwyciężczyni: Gail Kim – 10.04 via Pinfall (Jakie nudy. Trwało to niesamowicie długo i nie było to dobre. Już wiem czemu Laurel nie poradziła sobie w WWE. Ona nic nie umie i psuje większość akcji. Z Raquel już się trochę poprawiło, ale wciąż nie jest najlepiej. Marti raz wyjdzie dobrze a raz nie przez co jest ona mocno średnia. Jedyne kobiety, które prezentowały jakiś poziom to niemrawa ostatnio Jade, nudna Gail i potraktowana jak mop Sienna. Roster kobiet woła o pomstę do nieba i TNA potrzebuje dobrych wzmocnień, bo w porównaniu z WWE – kobiety w TNA są nudne. Większość czasu dla kobiet zabiera słaba w ringu Maria oraz jej feud z Gail, który mógł się podobać przed Slammiversary. Teraz jednak mnie to niesamowicie nudzi – już to widziałem, nie chcę tej walki i nie chcę Marii w ringu, która oprócz widoków niczego nie zapewni w walce. Wszystko zmierza ku ponownym reignie Gail co mnie niesamowicie denerwuje a TNA zaprzepaściło szansę, bo mogli oni zabookować Allie vs Maria co pozwoliłoby dawnej Cherry Bomb na mocny push. Oczywiście byłoby to za proste, bo trzeba sobie komplikować. Taki pipe bomb ode mnie.)


Walka Nr.4: Grand Championship Tournament Match – Eddie Edwards vs Mahabali Shera


Runda 1: Co tutaj robi Shera? Nie wiem i się nie domyślam. Mahabali zaczął nieźle, ale Eddie zrobił kilka uników aby zostać złapanym w Head Lock. Edwards znowu robi uniki, ale czekał go Clothesline. Hindus przejął inicjatywę, ale Edwards zrobił piętnasty unik i dorzucił Atomic Drop oraz kilka Chopów. Irish Whip nieudany, ale Shera poleciał poza ring. Eddie skorzystał z tego i wykonał Suicide Dive. Wracamy do ringu. Eddie nie trafił z Diving Crossbody, ale udało mu się wykonać Low Superkick oraz Boston Knee Party. 1..2..Kick-out o dziwo. Edwards następnie wykonał Snapmare i próbował przejść do dźwigni. Czas jednak się skończył.

Runda 2: Poprzednią rundę wygrał Eddie. Mahabali ruszył do ataku i przez jakiś czas dominował. Udało mu się także wykonać Backbreaker a po chwili przeszedł za rywala. Następnie mocno podrzucił go do góry i Eddie wylądował na macie. 1..2..Kick-out. Pora na Head Lock. Edwards uwolnił się po kilku sekundach, ale czekał go mocny Body Block. 1..2..Kick-out. Czas powoli się kończy i Shera szykuje się na Suplex. Eddie go zablokował i znowu próbował dźwigni, ale po raz kolejny mamy koniec czasu.

Runda 3: Rundę drugą wygrał Shera. Eddie zaskoczył rywala Big Bootem oraz serią Forearmów. Mahabali jednak złapał rywala jak szmatę i wykonał mocny Front Slam. Atak w narożniku został zablokowany i Eddie zaskoczył przeciwnika kopnięciem oraz Single Leg Boston Crabem.

Zwycięzca: Eddie Edwards – 0.55 w trzeciej rundzie via Submission


Do ringu zmierza właśnie Moose, który chce naparzać się z Lashleyem. Bobbynie czekał na zaproszenie i zaraz po Łosiu pojawił się na stage'u. Miał on jednak mikrofon co oznacza pewnie konkurs acapella. Lashley jednak nie zaczął śpiewać i zapytał czy Moose naprawdę chce walczyć. Ludzie mogą tego także chcieć, ale tak się nie stanie. Udowodnił, że jest tutaj największym fighterem. Walczy o wielkie pieniądze i wysłał EC3 do szpitala. Proponuje jednak walkę Moose'owi na BfG o wielką nagrodę. Moose zgodził się z rywalem. 2 października Bobby powinien zmierzyć się z Moose'm. On jednak nie może tyle czekać i Łoś rzucił się na rywala. Panowie bili się poza ringiem i po chwili do niego wrócili. Lashley zablokował jednak Discuss Lariat i wymierzył Spinebuster a następnie dwa Corner Shoulder Thrusty. Trzeci się nie udał i Moose ustawił rywala w narożniku. Na pomoc jednak ruszył Mike Bennett, którego czekał solidny atak. Lashley zaskoczył jednak Łosia Spearem z czego skorzystał Bennett i panowie zaczęli obijać Łosia. Na ratunek przybył Ethan Carter III, który rzucił się na Lashleya. Mike próbował pomóc i heel'owie próbowali przejąć ofensywę, ale EC3 powalił ich Clothesline'm i mamy koniec tego Impactu.


Był to mieszany Impact. Wiele rzeczy było niezłych jak na przykład promocja feudu Decay vs Hardy Boyz czy EC3 vs Lashley. Obiecujący debiut Rexa oraz push Suttera. Z drugiej strony dostaliśmy po pysku nudną już Marią oraz jeszcze nudniejszą walką kobiet. 5/10 jak dla mnie.

3 komentarze:

Damian Szczęsny pisze...

Czytałem, że były czasy kiedy walki knockoutek w telewizji śledziło więcej osób niż main evanty ze Stingiem czy Anglem. Za ich sukcesem stał Dutch Mantel. Miały wtedy to coś co przyciągało. Teraz wszystko jest nudne i złe, choć mają doświadczone zawodniczki: Gail Kim, Madison Rayne, nowe talenty: Jade, Allie i Sienna. Potrzeba kogoś, kto znów tchnie ducha w tę dywizję.

Znów dobre spoty Hardasów. No i segment czterech panów o World Title.

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z opinią o paniach

Tupak pisze...

Bo wtedy to co dawała dywizja KO było czymś niespotykanym. W WWE mieliśmy jakieś pokazy, bitwy na poduszki jakiś plastików, a TNA pokazało, że panie nie tylko potrafią świetnie wyglądać, ale i walczyć. Dodatkowo coś w tej dywizji się działo.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.