19 września 2016

TNA: One Night Only: September 2016 :(

Witam. Dzisiaj będziemy się wspaniale bawić przy kolejnej gali typu „Jedna Noc Tylko”. 

Pobranie jej kosztowało mnie sporo trudu także spodziewam się czegoś niesamowitego. Oczywiście, mogłem zakupić tę galę ciesząc się, że jestem wspaniałomyślną osobą, ale zastanówmy się. Co można kupić za 60 złotych? Na pewno ciepły, wełniany sweter w renifery na chłodne wieczory, jakąś ciekawą książkę, nowy koc, którym otulisz się gdy sweter nie wystarczy, można także zjeść sporo rzeczy i jeszcze zostanie na tydzień. Można kupić co tylko chcesz i nawet gdyby to było gówno w złotym papierku – wybór byłby lepszy niż kupno nowej gali ONO, która nawet nazwy nie ma – TNA z góry wiedziało, że to będzie do dupy. Zapraszam na raport z TNA: One Night Only: September 2016, bo po co bawić się w nazwy.


Ludzie są chyba podekscytowani. Ciekawe z jakiego powodu. Prawdopodobnie z powodu nadejścia Eli'ego Drake'a. Nie wiem czy można to tak odmieniać. Eli zabrał mikrofon i poprosił o ciszę zwykłym gestem. Eli stwierdził, że o nic nie pytał, bo tutaj to on mówi. Czy ktoś powiedział ONO? Czy ktoś powiedział Eli Drake? Oczywiście, że tak. Dzisiaj myśli o zwycięstwie i robi to, ponieważ Eli Drake zawsze wygrywa. Nawet gdy przegrywa. Eli nazwał jeszcze kilku fanów „dummy” i dodał, że zwykli ludzie biorą wszystko co wpada na ich barki mówiąc, że wszystko ma jakiś powód. Eli Drake tego nie robi, ponieważ on nie czeka na szanse. On je znajduje i każdą porażkę zamienia na zwycięstwo. Tworzy dzięki temu własne szanse oraz jego życie staje się profesjonalne. Dzisiaj jednak mówią o intergender tag team matchu. Jest pewna pani, która nie mogła spuścić oka z Drake'a. Poprosił on o pojawienie się obok niego Sienny. Eli uznał, że nie musiał ściągać lin dla niej oraz, że usta jego koleżanki są niesamowite i dzięki nim wie co dokładnie się stanie. Sienna zabrała mu mikrofon i stwierdziła, że tak się nie stanie, ale Drake wcale się nie przestraszył i nawet mu się spodobało. Dzisiaj on i ona muszą połączyć siły. Próbował on objąć koleżankę, ale Sienna szybko go popchnęła. Wiemy, że show nie będzie dobre, bo przerwało im nadejście Grado. Powiedział on, że Eli i Sienna przypominają mu klasyczną parę z telewizji. Następnie przepytał on Siennę o ulubiony kolor Drake'a. Ona nie wiedziała co powiedzieć a Grado powiedział, że to czerwony i na zdziwienie Drake'a odpowiedział, że zawsze go obserwował. Eli stwierdził, że jest on dziwakiem i dodał, że dzisiaj ruszy na drogę do zwycięstwa. Grado jednak nie chciał przegrać i zapowiedział swoją partnerkę do walki – Jade. 


Walka Nr.1: Eli Drake & Sienna vs Grado & Jade

No cóż. Eli przez dłuższą chwilę zdejmował koszulkę, którą Sienna chciała go udusić. Grado przestraszył Drake'a kopnięciem a Eli postanowił się zmienić. Sienna postanowiła przestraszyć Grado, który zmienił się z Jade. Sienna jednak nie chciała walczyć z Jade i wpuściła Drake'a. Grado klepnął natomiast Jade i w końcu po chyba minucie przeszliśmy do walki. Eli zasypał rywala ciosami i powalił go na matę dwukrotnie barkiem. Po chwili jednak nie trafił on w Grado, który zaśmiał się z rywala i go wyrzucił. Sienna próbowała go zaatakować, ale Jade ustawiła się za nią przez co Sienna się wywaliła. Następnie poleciała ona poza ring i Jade poczęstowała ją Suicide Divem. Wydawało się, że Grado także wykona na rywalu Dive, ale zamiast tego zatrzymał się na apronie i wykonał Double Axe Handle. Wracamy do ringu. Grado wykręcił rękę rywala, ale za ringiem Sienna narzekała na ból nogi. Pozwoliło to Drake'owi na cios oraz Stun Gun i okazało się, że Sienna żartowała. Co za niespodzianka. Do ringu zmierza właśnie ta pani, która zdominowała rywala serią kopnięć i Corner Splashem. 1..2..Kick-out. Mamy zmianę z Eli'm, który wykonał serię ciosów dłonią oraz barkiem. Po chwili dorzucił on Suplex a do ringu zmierza Sienna. Pokłóciła się ona z Eli'm co pozwoliło Jade na zmianę z Grado. Sienna jednak poradziła sobie z rywalką i poczęstowała ona ją Fallaway Slamem. Eli chciał wejść do ringu i podniósł Jade, ale poczęstowała ona Drake'a Tilt-A-Whirl DDT. Wchodzi Grado, który zasypał rywala Chopami oraz wykonał Diving Hurricanranę. Dorzucił on także Bionic Elbow, ale Drake zablokował atak i powalił rywala Clothesline'm. Wchodzi do ringu Sienna a Eli postanowił ją klepnąć w tyłek. Wkurzyło to Siennę, która spoliczkowała Drake'a, ale zostali oni zasypani przez rywali ciosami oraz powaleni Bionic Elbowem. Grado ruszył na Drake'a i ściągnął... jego majtki. Jade następnie zakończyła walkę przez Package Piledriver.

Zwycięzcy: Jade & Grado – 8.15 via Pinfall
Ocena: brak (Wydaje mi się, że PPV powinno być rozpoczynane dobrym oraz szybkim pojedynkiem a nie intergender matchem, które z góry nie zapowiadają się ciekawie i to jeszcze zawierającym beznadziejną komedię. Tempo było powolne, akcje wykonane podczas walki można policzyć na palcach dwóch rąk. Dramat. I to PPV będzie wyglądać podobnie. Jeśli jednak jestem fanem gołej dupy Drake'a to mam przykrą wiadomość – ocenzurowano nam jego pośladki.)



Eddie Edwards powiedział na zapleczu, że w 2016 roku nikt na niego nie stawiał, ale on oraz jego brat z Wilków pokazali, że są niesamowici. Ten rok zaczęli jako mistrzowie, ale Davey został kontuzjowany. On jednak się nie poddał i był bardzo blisko zostania mistrzem świata. Walka z Lashleyem znaczyła dla niego wiele i on wie, że może pokonać Bobby'ego. Dzisiaj chodzi mu o dumę i chce zmierzyć się z Lashleyem.


Grado coś tam gadał, ale Jade poprosiła go o amerykański akcent. Grado postanowił zastosować się do prośby koleżanki i powiedział, że mogą oni zostać mistrzami tag team. No fajnie, fajnie.


Walka Nr.2: The Tribunal vs BroMans

Oczywiście zanim zaczęła się walka rywale trochę popajacowali. Gdy doszło do pierwszego zwarcia – Robbie je szybko przerwał. Po chwili jednak panowie ruszyli do walki i Basille Baraka radził sobie nieźle z rywalem. Panowie pobawili się w chain wrestling, ale do ringu wszedł Baron Dax. Poradził on sobie z rywalem wykonując Shoulder Tackle. Do ringu jednak wchodzi Jessie Godderz. Baron z nim także sobie poradził, ale Godderz zrobił kilka uników i dorzucił Enzuigiri. Do ringu wchodzi Robbie E i BroMans wykonują Double Shoulder Tackle. Dax po chwili przeszedł do ofensywy i wpuścił Barakę. Panowie rzucili Roba w narożnik. Zrobili to nawet dwukrotnie. Basille postanowił wykonać Snapmare a po chwili dorzucił Suplex. Sędzia zajął się Baraką dzięki czemu Al Snow mógł dusić swojego rywala. Do ringu zmierza Dax, który wykonuje Shoulder Block. Po chwili chciał wykonać Powerslam, ale Rob wykonuje Big Boot i wpuszcza Godderza, który wykonuje Springboard Clothesline, Running High Knee oraz Shin Breaker. Dorzucił także mocny Dropkick oraz Teardrop Suplex. Basille przerywa pin, ale Robbie szybko na niego rusza i wysyłają oni Barona na Barakę. Godderz planował zapiąć Adonis Crab, ale Snow zaskoczył Jessie'go ciosem. Sędzia zajął się Robem i nie zauważył zmiany Basille z Baronem dzięki czemu Baraka jest w ringu nielegalnie i powinien zostać zdyskwalifikowany. Tribunal przejęli ofensywę co nie jest niczym ciekawym i Dax po chwili wykonał Argentine Backbreaker. Do ringu wchodzi Basille, który zanudził mnie niesamowicie i właśnie w tym momencie zastanawiam się po co to wszystko. Muszę przerwać rozważania, bo Godderz wykonuje Eletric Chair Drop a po chwili dorzuca Powerslam. Mamy zmianę z Robbie'm, który wykonuje Diving Crossbody, Clothesline oraz Lou Thesz Press na Daxie. Basille załapał się na Boom Drop, ale Robbie'mu nie było mało i skoczył on na Daxa. W ringu Jessie coś planował, ale za nim pojawił się Snow, który chciał obsypać czymś Jessie'go. Raquel jednak wykonała dziwny High Kick, który wysypał proszek na Ala i BroMans wykonali na nim BroDown. The Pope zaczął się śmiać nie wiem z czego i nie chciał przestać, ale mamy już koniec walki, bo Basille zaskoczył Godderza Roll-upem.

Zwycięzcy: The Tribunal – 10.33 via Pinfall
Ocena: 1/2* (Tribunal są tak nudni w ringu, że gdy ich oglądam – przysypiam. BroMans mają jakiś poziom i wykonują różne akcje, ale Ressistance po wylewie znają tylko Punche, Scoop Slam, Powerslam i nie wiem czy coś jeszcze. Nuda i jeszcze raz nuda. A ich zwycięstwo to jakiś żart.)



DJ Z zapowiedział swoją walkę z Moose'm. Zawsze chciał przykuć naszą uwagę różnymi nazwami. Teraz jednak przykuwa uwagę swoim poziomem w ringu. Ludzie myślą, że jest on underdogiem, ale nawet ten największy może zostać pokonany.


Walka Nr.3: Moose vs DJ Z

Po kilku chwilach walka rozpoczęła się na dobre gdy DJ wykonał kilka kopnięć oraz Crucifix Headscissors. Po chwili Moose go zablokował, ale szybko został powstrzymany kopnięciem. Moose zaskoczył go jednak Dropkickiem, który wyrzucił DJ'a z ringu. Moose postanowił pobawić się w Fist Pumping, ale DJ zaskoczył go Baseball Slidem, gdyż wrócił on do ringu oraz mocnym łokciem. Moose jednak powalił go swoim łokciem i wysłał rywala kilkukrotnie w barierki w stylu Cesaro Swingu. DJ wrócił do ringu po dłuższej chwili i nadział się na Snake Eyes od Łosia. Moose wykonał kilka ciosów po głowie rywala oraz Headbutt. Następnie przyszykował serię ciosów dłonią oraz chciał dorzucić Springboard Crossbody, ale DJ się odsunął i wykonał kilka Forearmów w stylu rywala, ale ten szybko go powalił na matę i rzucił w narożnik. Z się odsunął po raz kolejny i wykonał Jumping Neckbreaker oraz Sliding Meteora. Moose po powstaniu walczył z rywalem w narożniku i złapał jego próbę DDT aby rzucić go Suplexem w narożnik. Próbował on wykonać chyba Rainmaker, ale zaskoczyły go dwa Superkicki. Moose jednak nic sobie z nich nie zrobił i zaskoczył przeciwnika Bicycle Kickiem. Jego Spinebuster został jednak przechwycony na Hurricanranę. DJ chciał rzucić rywala w narożnik, ale Moose ściągnął go na matę. Była to przemyślana zagrywka, bo DJ wyrzucił go Hurricanraną a po chwili dorzucił kolejną. Po powrocie do ringu DJ został zaskoczony Dropkickiem oraz Game Breakerem.

Zwycięzca: Moose – 8.55 via Pinfall
Ocena: ** (Pierwsza połowa pojedynku była niesamowicie powolna, ale druga już mi się podobała co daje tę zasłużoną ocenę. Nic więcej nie mogę dodać.)



Maria oraz Bennett znajdowali się na zapleczu. Mike zapytał czy wierzymy i dodał, że wszyscy wierzą a dzisiaj mamy ONO. Jego rywal ma tylko jedną szansę na dołączenie do ruchu Miracle. On nawet lubi Suttera, ale nie wierzy on w siebie. Mike pokaże mu jak uwierzyć, ponieważ Braxton nie ma szans na pokonanie Bennetta. Gdy ta walka się skończy zapyta go po raz kolejny czy wierzy i Sutter powie, że tak.


Walka Nr.4: Mahabali Shera vs Rockstar Spud

Spud przed walką kazał przerwać jego głupią muzykę. Na tej ziemi ludzie nie chcą oglądać głipiego tańca Shery. On czuje się przez to źle i dzisiaj RS (hehe) pokaże mu jak wygląda prawdziwy wrestling. Niech lepiej Shera spojrzy na niego, bo... Mahabali jednak zaproponował mu zakład – jeśli pokona on Spuda to zatańczy on jego taniec. Rockstar zgodził się na to, ale tylko gdy przy jego wygranej Shera nigdy nie zatańczy. Fajna stypulacja.

Spud popchnął rywala i przez chwilę próbował uciszyć fanów. Następnie zrobił to samo i udało mu się przejść za Sherę. Mahabali jednak zdominował rywala i zabrał jego rękę aby razem z nim zatańczyć. Udało mu się doprowadzić do tego a Rockstar szybko uciekł z powodu zażenowania. Czuję dokładnie to samo. Powrót do ringu zajął Spudowi chyba minutę a Shera razem z sędzią zapraszam rywala do walki. Rockstar wrócił do ringu i poprawił fryzurę aby spoliczkować przeciwnika. Mahabali nie był zadowolony i pogonił rywala, który zabrał krzesło. Sędzia na to nie pozwolił i Shera po chwili rzucał głową rywala po narożnikach. Udało mu się także zatańczyć oraz wrócić po uciekającego rywala. W ringu Anglik przejął ofensywę, ale nie na długo. Shera zablokował jego Irish Whip i wymierzył Corner Splash oraz serię ciosów. Spudowi udało się odepchnąć sędziego i wymierzyć Low Blow. Anglik zajął się osłabianiem nogi przeciwnika, ale Hindus szybko wstał i wykonał serię ciosów, Front Slam oraz Elbow Drop. Rockstar zablokował Spinebuster, ale Shera na nim usiadł i go o dziwo przypiął.

Zwycięzca: Mahabali Shera – 7.30 via Pinfall
Ocena: https://www.youtube.com/watch?v=u0B9Fc6LgMo&ab_channel=StandUpforWWE (Dramat po prostu. Gdybym był pracodawcą to po takim występie wywaliłbym obu panów na zbity pysk.)


Po walce Spud chyba się uspokoił i zatańczył z Sherą, sędzią, Popem oraz MacKenzie Mitchel, ale zrobił to tylko by kopnąć rywala poniżej pasa. 


Walka Nr.5: Crazzy Steve vs Tyrus

Przed tym pojedynkiem Steve walnął klasyczne dla Decay promo. Tyrusa w ringu to ja nie oglądałem od chyba czterech miesięcy. Nie żebym narzekał, ale po co pokazują nam co tydzień reklamy Fixera skoro nic się z nim nie dzieje? Dodatkowo Tyrus wcielił się w naprawiacza i przerywał promo Rosemary aby uspokoić jakiegoś typa.

Steve zaatakował Tyrusa, ale ten wykorzystał swoją wagę i powalił bez problemu rywala. Powrót nic nie dał i Fixer jedną ręką radził sobie z przeciwnikiem. Steve za każdym razem był powstrzymywany i czekał go także Scoop Slam oraz Heart Punch. Rosemary zablokowała próbę Corner Splashu co pozwoliło Steve'owi na Low Dropkick oraz Shining Wizard w tył głowy Tyrusa. 
Steve skupił się na osłabianiu nogi rywala i rzucił ją w stalowy narożnik. Steve rozproszył sędziego dzięki czemu Rosemary zaczęła dusić rywala i Steve ruszył do ataku gryząc rywala i dorzucając Cannonball. Rosemary znowu zaatakowała Fixera, który otrzymał jeszcze DDT. 1..2..Kick-out. Tyrus po chwili ruszył do ataku i zablokował Spinning Heel Kick Steve'a. Dorzucił on Exploder Suplex oraz Corner Splash. Rosemary próbowała interweniować, ale Tyrus ją złapał i próbował się uwolnić z próby pocałunku koleżanki. Steve przez przypadek w nią trafił i wykonał skuteczny Front Slam.

Zwycięzca: Tyrus – 5.50 via Pinfall
Ocena: 3/4* (Jeśli chcesz żeby walka była nudna i mało ciekawa – dzwoń po Fixera.)



Biedny Spudzio uciekał z areny a jakiś gość przypomniał mu jak przegrał. Rockstar narzekał na swojego rywala i ja się pytam gdzie jest ten dobry Spud, który nie musi robić słabej komedii i jest niezłym pracownikiem.


Walka Nr.5: Marti Bell vs Madison Rayne

Jest to walka No DQ. Zastanawia Was z jakiej racji jest to walka z gimmick matchem skoro obie panie nie feudują ze sobą? Mnie też w sumie i się chyba nie dowiemy. Albo i się dowiemy, bo Bell podziękowała koleżance za lekcję i uznała, że nie obchodzą jej osiągnięcia Madison, ponieważ nie reprezentuje ona niczego. Pochodzi ona z Nowego Jorku i tam takie zachowanie nie działa. Jeśli Rayne chce z nią walczyć to ona się zgadza i proponuje No DQ. Five Star wyczuwam. Rayne zabrała jej mikrofon i ją poprawiła oraz zapytała czy po walce będzie się tak śmiać.

MR zaatakowała Marti od razu nie czekając na gong i po serii ciosów powaliła ją Clothesline'm. Klasycznie już dla ONO – heel ucieka z ringu i Marti uciekła poza stage, ale Madison ruszyła za nią i bez problemu ją przytargała do ringu częstując kolanami. W ringu Marti jednak zaskoczyła rywalkę ciosem swoim batutem, pałką czy tam biczem. No DQ na pełnej. Bell jednak znudziło się duszenie rywalki i wyrzuciła ją z ringu aby za nią podążyć. Madison na to czekała, ale wiele to nie dało i MR poleciała na schodki. No DQ przypominam. W ringu mamy nieudaną próbę przypięcia oraz serię ataków od Bell. Wykonała ona także kolano w tył głowy koleżanki i pokazywała fanom twarz Rayne. No fajnie. Marti skupiła się na osłabianiu rąk rywalki oraz pociągnęła ją za włosy. Madison po chwili się uwolniła kilkoma kopnięciami, ale Bell powaliła ją Hair Pull Slamem. Rayne powstrzymała Marti próbującą uderzyć ją batonem i po chwili wykonała dwa Clothesline'y, Dropkick oraz Neckbreaker po botchu. Kolejny jej atak nie udał się i Bell złapała ją za oczy. Brzmi to słabo. Finisher nie udał się i Rayne wykonuje Roll-up a po chwili jeszcze jeden Roll-up. Marti jednak była mądra i uderzyła rywalkę pałką w głowę Madison wygrywając walkę.

Zwyciężczyni: Marti Bell – 5.55 via Pinfall
Ocena: * (Niesamowity No DQ Match, który równie dobrze mógł być zwykłą walką. Nie będę się dalej pastwił, ale było to jak zwykle dzisiaj słabe. Plus za zwyciężczynie, ale na ONO wygrywa nawet Grado.)



Andrew Everett powiedział, że on i Trevor są tutaj aby dołączyć do rodziny Helmsa. Chcą dzisiaj pokonać wielkie gwiazdy. Lee dodał, że to jest twarz technicznego wariata i dzisiaj będzie zwycięzcą. Andrew powiedział jeszcze, że wie jak duży jest Galloway i wie co on może z nim zrobić. Everett jednak podejmuje ryzyko i wie co go czeka. 


Chciałem przetłumaczyć segment Tyrusa, ale postanowiłem napić się kawy zbożowej. Mówił on coś o naprawianiu i tak dalej.


Następnie Galloway jeszcze jako face powiedział, że zmierzy się z Everettem po raz pierwszy. Jest podekscytowany, bo lubi Everetta, który jest młody i szalony, ale dzisiaj zaprosi go do Super Chop Party.


Walka Nr.7: Andrew Everett vs Drew Galloway

Everett zaczął od Low Blow przed walką oraz serii ciosów. Szkot oczywiście złożył się w pół i musiał uznać wyższość rywala. Po chwili jednak rzucił Everetta w narożnik i poczęstował go Overhead Belly to Belly Suplexem. Pora na obiecane Chopy i biedny Andrew leżał na macie po Chopach i kolejnym Belly to Belly. Fani domagali się kolejnych Chopów i Szkot posłusznie się pobawił oraz dorzucił Biel Toss. Andrew zaskoczył go jednak kopnięciem oraz wykonał ładną Hurricanranę a po chwili dorzucił Planchę, ale Drew go złapał i rzucił Scoop Slamem na apron. Pora na kolejny oraz siarczysty Chop. I jeszcze jeden. W ringu Galloway dorzucił kilka Stompów, ale Everett zaskoczył go Enzuigiri oraz wysłał Dropkickiem na stalowy narożnik oraz wykonał jeszcze Diving Corkscrew Crossbody. Andrew wrócił do ringu i dorzucił jeszcze Baseball Slide, gdyż bardzo chciał wygrać przez Count Out. Galloway po chwili próbował atakować, ale znowu czekało go Enzuigiri. W ringu mamy nieudaną próbę przypięcia i Szkot rusza do ataku. Wykonuje on kilka Chopów, ale Andrew odzyskał przewagę i wykonał High Kick oraz Springboard Spinning Heel Kick. 1..2..Kick-out. Everett wszedł na narożnik, ale Drew go złapał po jego skoku i zaskoczył Backbreakerem. Akcja trwa i Drew wykonuje Corner Clothesline oraz Diving Clothesline. Próbował on wykonać DDT, ale Andrew zaskoczył go Roll-upem i zablokował jego atak. Szkot jednak go złapał i wykonał Inverted Alabama Slam. Planował on jeszcze wykonać Claymore, ale Everett się odsunął i zaskoczył rywala Springboard Enzuigiri. Następnie go wyrzucił z ringu, ale nie czekał, bo wszedł na narożnik aby skoczyć i wykonał on ładne Tornado DDT. Szkot był obolały, ale wrócił przed wyliczeniem. Andrew nie mógł uwierzyć, ale rzucił się ponownie na rywala oraz wszedł na narożnik aby wykonać 630 Senton. Drew jednak się odsunął i wykonał Swing Future Shock DDT.

Zwycięzca: Drew Galloway – 11.40 via Pinfall
Ocena: ***1/2 (Naprawdę musiałem przebrnąć przez sześć walk aby doczekać się czegoś dobrego? Andrew jest naprawdę bardzo dobrym lotnikiem i dziwi mnie czemu nie dostał jeszcze pushu, ale wiemy jak w TNA traktuje się lotników. Razem ze Szkotem skleił bardzo dobrą walkę i tę akurat polecam zobaczyć.)


Walka Nr.8: Trevor Lee vs EC3


Trevor próbował rozgrzać fanów, ale nie dało to wiele więc przeszedł on do chain wrestlingu. Ethan na to nie pozwolił i wyśmiał rywala udając, że nie pachnie on atrakcyjnie. Po chwilowej szopce panowie przeszli do zwarcia. Mamy HeadLock, ale mało skuteczny. Lee jednak poleciał na matę po ciosie barkiem oraz kolejnym ciosie. Trevor nie trafił ze swoim Stompem i czekał go HeadLock oraz Dropkick. Lee po chwili poczęstował rywala Chopami, ale Ethan zrobił to samo i za każdym razem powalał rywala. Trevor zablokował jeden z ciosów i próbował coś zdzialać, ale EC3 go złapał i wykonał Military Press Slam. Następnie dorzucił Big Splash. 1..2..Kick-out. Jego próba TK3 została zablokowana i Lee wyrzuca go z ringu oraz częstuje Penalty Kickiem. Wracamy do ringu. Lee wykonuje dźwignię na rękę rywala, który wraca do walki, ale Trevor kontroluje sytuację. Mamy drugą dźwignię, ale Lee poleciał na matę po Back Body Dropie. Czekały go jeszcze Clothesline'y, Jawbreaker, EC3 Splash oraz Flaplack. Lee zablokował One Percenter i wykonał Mushroom Leaping Stomp. Następnie chciał wykonać German Suplex, ale Ethan zaskoczył go School Boy Powerbombem. 1..2..Kick-out. TK3 znowu zostało zablokowane i Trevor wykonuje Fujiwara Arm Bar. Po chwili zaskoczył rywala Superman Punchem, ale Carter powalił go Clothesline'm. Panowie wymieniali uderzenia i to Ethan dominował, ale Lee zaskoczył go Low Superkickiem oraz Deadlift German Suplexem. Jego Penalty Kick nie udał się i Trevor poleciał na matę a po chwili czekał go TK3 oraz One Percenter.

Zwycięzca: Ethan Carter III – 8.58 via Pinfall
Ocena: *** (Dziękuję za kolejną dobrą walkę. Doceniam to. Wiemy jednak, że panowie nigdy nie schodzą poniżej poziomu i zależy im na dobrych występach. Trevor jak przegrywał tak dalej przegrywa a szkoda, bo zasługuje na push jak mało kto. PWG potrafi go docenić.)


Walka Nr.9: Mike Bennett vs Braxton Sutter


Mike z nie wiadomo jakiej racji znowu postanowił coś powiedzieć i było to dokładnie to samo co wcześniej także żegnaj Bennett, bo pomijam Twoją gadkę. Sutter obiecał mu na koniec nakopać do tyłka i czekała go seria Stompów. Mike wykonuje jeszcze Slap i dominuje w ofensywie wykonując serię ciosów dłonią. Następnie dorzucił Corner Clothesline, ale drugi się nie udał i Braxton zasypał go ciosami z otwartej ręki oraz mocnym Irish Whipem. Czekał go jeszcze Belly Stomp oraz Falcon Arrow. Poza ringiem Sutter poczęstował Bennetta Chopami. Następnie rzucił go w barierki i wrzucił do ringu, ale Bennett uciekł i zakrył się Marią. Mike jednak pokłócił się z Marią, ale ja przeprosił. Czekał go jednak mocny cios, ale Miracle po chwili rzucił go w schodki. W ringu Miracle próbował nieskutecznego przypięcia i wykonał Irish Whip w narożnik oraz Corner Splash. Następnie kolejny Splash oraz Big Boot. Dorzucił on także Basement Dropkick. Następnie wykonał kolejny Dropkick. I kolejny. Próbę M.I.P. Braxton zablokował, ale czekał go Superkick. Mike na tym nie skończył i wykonał Scoop Slam, ale nie skoczył z narożnika, bo Sutter się odsunął. Wykonał on kolejny Scoop Slam i znowu wszedł na narożnik, ale Sutter za każdym razem się odsuwał. Wydawało się, że ustawił on rywala, ale ten zaatakował go nogą i uniknął jednego z ataków. Mike'a czekały dwa Atomic Dropy oraz kilka ciosów dłonią. Mike zablokował jeden z ataków, ale zaskoczył go Powerslam. Maria pokłóciła się z Sutterem i pod wpływem wydarzeń Braxton wykonał nieskuteczny Roll-up. Mike jednak kopnął go w brzuch, ale nie wykonał finishera. Po chwili czekało go kopnięcie a Maria próbowała uderzyć rywala, ale ten ją złapał. Czekał go jednak Slap oraz M.I.P.

Zwycięzca: Mike Bennett – 9.50 via Pinfall
Ocena: **


Walka Nr.10: Lashley vs Eddie Edwards


Lashley przez chwilę chwalił się muskulaturą i puszył się przed rywalem. Udało mu się zdominować go dźwignią na rękę oraz Shoulder Blockiem. Bob's Burgers zabrał mikrofon i stwierdził, że nie musi marnować tutaj czasu, bo jest lepszy od Edwardsa. Niech pójdzie on sobie lepiej na zaplecze. Eddie jednak powtórzył swoje słowa z poprzednich czasów i uznał, że nie boi się Lashleya i nigdzie się nie wybiera. Edwards uderzył rywala i zasypał go kilkoma ciosami. Lashley poradził sobie z nim, ale czekała go Hurricanrana oraz wypad poza ring. Eddie dorzucił Springboard Planchę. Lashleya czekała seria Chopów oraz kilka Forearmów. Bobby jednak rzucił go w schodki i w krawędź ringu. Panowie zmierzyli się na uderzenia i to Lashley dominował. Jego ofensywa była nadto widoczna i wrócił on z rywalem do ringu aby dorzucić Stomp. Zasypał go także serią mocnych razów w głowę oraz wykonał Suplex. Bobek wykonał następnie HeadLock, ale jego rywal się uwolnił. Czekał go jednak Spinebuster. 1..2..Kick-out. Mistrz TNA nie przestawał dominować i atakował rywala w narożniku. Nic się w sumie nie dzieje. Lashley postanowił wykonać coś innego i postawił na Suplex. Brawo. Udało mu się także powalić rywala Clothesline'm. 1..2..Kick-out. Trochę nudy, bo nic się nie dzieje podczas tej ofensywy Boba. Kolejny HeadLock pozwolił Lashleyowi na chwilę luzu, ale Eddie go skontrował i wykonał Missile Dropkick. Edwards wykonał jeszcze Atomic Drop oraz serię Strike Palmów. Lashley go za chwilę złapał, ale Eddie zaskoczył go przez DDDDDDT. Następnie mamy Enzuigiri oraz kolejne Enzuigiri. Lashleya czekała jeszcze Super Hurricanrana. Bobson wypadł z ringu i Edward zarzucił Suicide Divem. Mistrz jednak go złapał i rzucił za siebie Overhead Belly to Belly Suplexem. Twarz Eda wylądowała jeszcze na schodkach i Bobzilla przytrzymał jego twarz butem. Edwards uwolnił się i zaskoczył Bobika Double Foot Stompem. Po powrocie do ringu Eddie'go i jego nieudanym skoku Bober poczęstował go Spearem.

Zwycięzca: Lashley – 13.42 via Pinfall
Ocena: **1/2


Ocena PPV: * (Dno.)

7 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ocena poważna bo dno bez wodorostów, więc ominę ONO

Radek Sadkowski pisze...

xD

Anonimowy pisze...

Cody Rhodes w TNA

Damian Szczęsny pisze...

Jestem ciekawy kto wystąpi w tym zapowiedzianym meczu - Bound for Gold. Zapewne większością będą ci którzy nie załapali się na własne pojedynki. Moze TNA zaskoczy nas jakimiś niespodziankami?

Anonimowy pisze...

Będzie okazja na powroty (Bully Ray, może Magnus, Gunner?) i debiuty (Cody Rhodes)

Radek Sadkowski pisze...

Wydaje mi się, że Rhodes dostanie walkę solo (na przykład z Trevorem) a do Bound for Gold wrzucą wszelkiej maści midcarderów jak Tyrus, Drake, Everett, Sutter, Grado. W sumie jedynym poważnym zwycięzcą może być Eli Drake, bo TNA na pewno nie postawi na Trevora czy Everetta. Edwards jak dla mnie pójdzie na DJ'a Z aby dać nam walkę o pas X-ów. Reszta do Bound for Gold i kto wie czy nie zrobią drugiej walki kobiet. Tak pewnie będzie wyglądać karta.

Anonimowy pisze...

Też wg mnie Drake jest faworytem. No , ale są inne opcje:
- Edwards(no chyba że zawalczy o pas X)
- Bram(jak ucieknie z niewoli xD)
- Storm(jego odejscie to tylko storyline)
- Richards( jak był kontuzjowany to pisali, że jego kontuzja potrwa do października)
A Rhodes? On pewnie tak jak pisali zacznie feudować z Bennett'em.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.