31 sierpnia 2016

TNA: One Night Only: X-Travaganza 4 - raport

Raporty z ONO także robię więc skorzystam z owocnej współpracy i zamieszczę taki także tutaj. Można powiedzieć, że jest to pewien zaszczyt, bo jedna ze stron, która także korzysta z moich raportów ich nie dostaje. Nie będę pisał jaka. Po co nabijać wyświetlenia?





Można powiedzieć, że odniosłem sukces. Znalezienie One Night Only od TNA jest coraz 
trudniejsze. Dailymotion nie współpracuje, wszelkie strony z wrestlingiem online wstawiają takie PPV dopiero trzy tygodnie po premierze – czasem nawet w ogóle. Gdybym nawet chciał aby TNA ukradło mi 15$ to nie mógłbym na to pozwolić ze względów niedostępności takich serwisów PPV w Polsce. Gdy wydawało się, że nic nie znajdę to wpisałem po prostu tytuł gali na YouTube i znalazłem całą także czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze. 
A dzisiaj czeka nas starcie zawodników dywizji X. I nie tylko ich, ponieważ wystąpią także postacie ze sceny niezależnej. Co może pójść nie tak? Chyba nic także zapraszam.


Dzisiaj zobaczymy dziewięć pojedynków. Zwycięzcy siedmiu walk zmierzą się jeszcze w Ladder Matchu o Title Shota na pas X-ów. Oprócz tego zobaczymy pojedynek Helms Dynasty vs BroMans. Przed właściwymi pojedynkami zawodnicy wymieniali się spojrzeniami i pod wpływem słów Rockstar Spuda rozpoczynami od jego walki z Chuckiem Taylorem.


Walka Nr.1: Rockstar Spud vs Chuck Taylor

Spud zrobił unik i próbował podlizać się publiczności. W końcu mamy zwarcie i to Taylor ładnie powalił rywala Arm Dragiem co zaskoczyło Anglika. Tym razem Rockstat przeszedł do Head Locka, ale Chuck bez problemu go wyniósł. Spud jednak nie przerwał chwytu, ale po chwili leżał po Shoulder Blocku. Taylor wykonał serię Stompów, ale po chwili leżał na macie. Udało mu się jednak zablokować ofensywę Spuda i powalić go Missile Dropkickiem oraz pozbyć się Spuda z ringu. Rockstar próbował uciec, ale reszta zawodników, która znajduje się poza ringiem wrzuciła Spuda do środka i tam czekała go seria ciosów od Chucka. Rockstar znowu próbował uciec, ale tym razem zablokował on próbę ataku od Taylora nadziewając go na liny oraz wykonując serie ciosów i kopnięć. Spud postanowił zabrać mikrofon i nazywał się prawdziwym wrestlerem kopiąc rywala w brzuszek. Następnie pozbył się on Chucka z ringu i powiedział, że to jego dywizja oraz PPV. Chuck jednak powrócił i czekał za nim co sprawiło, że czekała go seria ataków po pysku oraz Overhead Belly to Belly Suplex. Taylor dorzucił jeszcze Kip-Up aby rzucić rywala z całej siły na matę oraz dorzucić Low Dropkick. Po kilku sekundach Chuck zaskoczył przeciwnika mocnym kolanem oraz Scoop Slamem. Taylor szykował się na Diving Moonsault, ale trafił on na matę i czekała go tylko próba pinu od Spuda z trzymaniem lin nogami. Zenshi, który pilnował pojedynku poza ringiem ściągnął nogi Spuda, który został zaskoczony skutecznym Roll-upem.

Zwycięzca: Chuck Taylor – 6.06 via Pinfall
Ocena: *1/2 (No cóż. Słabe to było. Spud jest ogólnie całkiem niezłym wrestlerem, ale dzisiaj nic nie pokazał oprócz skutecznych prób Trash Talku. Taylor także jest niezły, ale jednak także nic nie pokazał. Akcji typowych dla X-Division nie było tutaj za grosz. Jestem zawiedziony.)



Po tym pojedynku Rockstar próbował podnieść rękę na sędziego, ale Earl Hebner bez problemu go odepchnął. Czemu mam wrażenie, że Hebner jest jedną z głównych postaci podczas ONO?


Walka Nr.2: Marshe Rockett vs Mandrews

Jest to w sumie debiut tego zawodnika w Impact Wrestling. Dostał on nawet swój minitron także nie jest on tutaj tylko gościnnie. Marshe przed walką przedstawił się i powiedział, że dzisiaj jest bardzo podekscytowany stojąc w tej arenie. Dzisiaj zobaczymy coś specjalnego i nigdy tego nie zapomnimy. Nie zostałem jednak przez niego zachęcony.

Rockett bez problemu przeszedł do narożnika z rywalem, ale przerwał on swoją ofensywę grając ciotowatego face'a. Marshe jednak powstrzymał próbę ataku Mandrewsa i powalił go na matę aby po chwili wykonać Arm Wrench. Mandrews poradził sobie z rywalem ładnym obrotem przy linach oraz ładnym unikiem, ale po chwili leżał po Shoudler Blocku. Panowie wykonali kilka kontr oraz Arm Dragów. Na razie nieźle. Marshe próbował wykonać Sunset Flip, ale jego rywal zaskoczył go Low Dropkickiem. Następnie szykował się on do skoku z narożnika, ale czekał go tylko Dropkick od Rocketta. Marshe dorzucił jeszcze Tilt-A-Whirl Backbreaker a po chwili przeszedł do Headlocku. Mandrews uwolnił się, ale szybko został powstrzymany Back Elbowem. Marshe przechodzi znowu do Headlocku aby uspokoić trochę ten niesamowicie szybko pojedynek. Mandrews uwolnił się za pomocą Jawbreakera, ale jego ofensywa została powstrzymana i otrzymuje on Powerslam. Rockett próbował przejść do jakiegoś ataku, ale jego rywal wykonał Roll-up i po chwili zrobił ładny unik aby zaskoczyć przeciwnika Double Foot Stompem. Rockett wypadł poza ring i uniknął on skoku od przeciwnika, ale Mandrews skoczył na schody aby wykonać Moonsault. Wracamy do ringu i Mark wykonuje Standing Shooting Star Press oraz wskakuje na narożnik. Marshe jednak szybko go dopadł i częstuje rywala Chopami. Próba Superplexu jednak została zablokowana, ale pod wpływem wydarzeń Andrews częstuje przeciwnika Tornado DDT. Następnie wszedł on na narożnik i z niego zeskoczył aby wyrzucić rywala z ringu, ale Rockett utrzymał się na apronie i wykonał cios kolanem oraz Shining Wizard. Jego Springboard Swanton Bomb został jednak skontrowany i Mandrews po chwili wykonuje Enzuigiri, ale jego kolejny skok został skontrowany na Uranage. 1..2..3.

Zwycięzca: Marshe Rockett – 8.25 via Pinfall
Ocena: **1/2 (Nie miałem okazji oglądać Rocketta w ringu i muszę powiedzieć, że wyszło to całkiem nieźle, ale wkurzały mnie te przejścia do Headlocków. Walka była szybka przez pierwsze trzy minuty. Potem Headlocki na dwie i znowu mamy dość ciekawą końcówkę. Myślę, że może on coś osiągnąć w TNA, ponieważ ma on potencjał. Mandrews oczywiście nieźle jak na swój styl.)



Pokazano nam jak Chris Sabin zdobył pas z Bully Ray'em. To chyba był najgorszy title run w TNA przez całą ich historię. Może przesadzam, ale nie jestem fanem Sabina.


Walka Nr.3: Jonathan Gresham vs DJ Z

Przed pojedynkiem Jonathan powiedział kilka słów o sobie. Było to w stylu Rocketta czyli jestem sobie wrestlerem federacji niezależnych i chcę coś udowodnić także oglądajcie mnie, bo będzie fajniutko. 

Zaczynamy od klasycznego zwarcia. Gresham ładnie jednak powalił rywala, ale DJ Z bez problemu się uwolnił. Przechodzimy do kolejnego starcia sił. Panowie próbowali osłabić swoje członki i DJ'owi udaje się wykonać Surfboard Stretch, ale na krótko gdyż jego rywal przeszedł do Roll-upu. Po chwili panowie wykonali serię uników, ale Jonathan ładnie zaskoczył przeciwnika Hurricanraną. Zobaczyliśmy kolejną serię uników – tym razem Greshama czekał Dropkick oraz Jawbreaker. DJ wykonał jeszcze Springboard Elbow oraz rzucił rywala w narożnik. Jonathan odpowiedział Roll-upem, ale szybko go przerwał aby mocno kopnąć rywala w rękę. Gresham szykował się na skok i przeskoczył nad linami, ale zatrzymał się na apronie aby szybko wskoczyć na narożnik i wykonać Diving Moonsault. Nieźle. Jonathan skupił się na atakowaniu ręki rywala i przeszedł do ładnej dźwigni wykręcając całą dłoń przeciwnika. DJ wykonał Forearm, ale Gresham powalił go na matę i wykonał Back Side Slam. 1..2..Kick-out. Jonathan znowu przeszedł do dźwigni, ale DJ wbiegł z nim do narożnika. Udało mu się skontrować Missile Dropkick na Dropkick oraz dorzucił Corner Hip Press. Następnie wykonał on Jumping Clothesline oraz Diving Somersault Senton. Wracamy do ringu – DJ Z wchodzi na narożnik i wykonuje Diving Crossbody. Jego DDT jednak zostało zablokowane na Stunner, Enzuigiri oraz Bridgning German Suplex. 1..2..Kick-out! Gresham przechodzi następnie do Octopus Stretchu, ale DJ uwolnił się i wykonuje Hostile Makeover, ale jego DDT zostało zablokowane na Wasteland. Zema blokuje Roll-up i dorzuca Superkick oraz Inverted Frankensteiner. Wszystko kończy przez DDZ i mamy koniec.

Zwycięzca: DJ Z – 8.00 via Pinfall
Ocena: ***1/2 (To było naprawdę dobre. Przez całą walkę oglądaliśmy szybkie tempo i niezłe akcje. Nie ma jednak się co dziwić – mamy tutaj DJ'a. Bardzo spodobał mi się styl Greshama, który ładnie współpracował z rywalem. Mam nadzieję, że TNA go zakontraktuje przywracając trochę blasku nudnej aktualnie dywizji X.)


Walka Nr.4: David Starr vs Suicide


W postać Suicide'a wcielił się Jonathan Gresham także spodziewam się czegoś niezłego. Podobno David jest wrestlerem oraz aktorem. Może być śmiesznie.

Starr oraz Suicide zaczeli od kilku uników. Samobójca jednak wykazał się pewnością siebie i bez problemu radził sobie z rywalem. Wykonał on Sitting Senton oraz Low Dropkick. Następnie szykował się on na jakiś skok, ale Starr go zatrzymał i wykonał Springboard Clothesline. 1..2..Kick-out. David chyba gra heela, ponieważ stosuje on nieczyste zagrywki. Częstuje on rywala kilkoma ciosami, ale Suicide wykonuje kilka Chopów. David jednak zaskakuje go Sitting Mat Slamem. 1..2..Kick-out. Starr wysyła rywala w narożnik i zaczyna się kłócić z fanami. Jego przeciwnik tego nie wykorzystał i David wykonuje serię Stompów oraz Crossbody. Mamy próbę nieudanego pinu. Suicide po chwili jednak wstaje i wykonuje serię kopnięć. Następnie dorzuca od siebie Crucifix Headscissors. Kolejny atak jednak zostaje zablokowany na Big Boot, ale Suicide nie przejął się tym i wykonuje Springboard Moonsault. Starr złapał się lin aby zablokować jakiś atak, ale jego rywal częstuje go Spinning Sole Kickiem. David jednak zaskoczył go ciekawym Slamem na matę oraz dorzucił Roaring Elbow. Wydawało się, że jego Deadlift German Suplex zakończy walkę, ale tak się nie stało. David postanowił przejść do Chopów i zaskoczył rywala wściekłą serią, ale po chwili został nadziany na narożnik. Suicide wykonuje Low Dropkick oraz Standing Shiranui. 1..2..sędzia nie klepnął w matę...3.

Zwycięzca: Suicide – 7.00 via Pinfall
Ocena: ** (Nic specjalnego. Jakoś powrót Suicide'a mnie nie jara, ale jak wiadomo jest to One Night Only także mogę to przeboleć.)


Walka Nr.5: JT Dunn vs Braxton Sutter


Kurczę, mordę Dunna widziałem jakiś czas temu w WWE. Chyba się komuś podkładał, ale za cholerę nie pamiętam komu. Przed walką JT próbował obrazić Suttera mówiąc mu, że ten walczy od wielu lat aby pojawić się w Impact Zone. Każdy chciałby mieć taka historię jak on, ale JT Dunn jest tu w ringu z nim. Dunn następnie próbował dostać heelową reakcję i obrażał fanów a następnie poklepał Suttera po pyszczku, ale ten go mocno popchnął.

Braxton wściekle rzucił się na Dunna i próbował go skrzywdzić, ale JT wycofał się za liny. Następnie chciał on to wykorzystać, ale Sutter wymierzył serię ciosów oraz Chopów. Powalił on rywala na matę łokciem, ale Dunn odpowiedział Forearmem. Po chwili leżał on na macie po Back Body Dropie od rywala. Sutter skupił się na ręce rywala i dorzucił Irish Whip, ale Dunn zaskoczył go kolanem i wepchnął w narożnik. Następnie wymierzył serię Chopów oraz zaatakował głowę rywala. Braxton poradził sobie z rywalem i przeszedł do Roll-upu. JT jednak zaskoczył go kopnięciem i dalej osłabiał głowę przeciwnika. Sutter próbował się uwolnić, ale został zaskoczony German Suplexem. 1..2..Kick-out. Dunn zablokował próbę ofensywy Suttera i zaskoczył go X-Factorem. Następnie wszedł na drugą linę aby skoczyć, ale Sutter złapał jego nogę i kopnął w twarz powodując jego krwawienie. Braxton wymierzył serię ciosów oraz Snap Powerslam. Następnie wykonał on Gutwrench Powerbomb. 1..2..Kick-out. Dunn zablokował Suplex na Roll-up, ale jego Superkick także został skontrowany. Panowie wymieniali się kontrami, ale ostatecznie Dunn wykonuje Cutter. 1..2..Kick-out. JT Dunn próbuje wykonać jakiś kolejny atak, ale Sutter wyrzucił go nad górną liną. Jego skok został skontrowany na cios w nogę. Dunn ustawił przeciwnika na barierce i wszedł na krawędź ringu aby wykonać Leg Drop w stylu RVD. No nie do końca, ale było to podobne. Wracamy do ringu. Dunn próbował zakończyć walkę, ale Braxton zaskoczył go Jumping Complete Shotem i mamy koniec tej walki.

Zwycięzca: Braxton Sutter – 9.00 via Pinfall
Ocena: **1/4 (Myślę, że mogłoby to być lepsze gdyby panowie się lepiej zgrali. Sutter raczej nie wygląda na zawodnika dywizji X i tak nie walczy, ale dobra – liczy się waga a nie styl walki. JT jakoś mnie do siebie nie przekonał.)


Walka Nr.6: Eddie Edwards vs Caleb Konley


Becky Lynch w męskiej odmianie powiedziała, że nic jej nie zatrzyma przed wygraniem dzisiejszej walki. Następnie wezwała ona ludzi do rewolucji. Taki żarcik. Polecam spojrzeć na Caleba, który ubrał się jak Lynch – steampunkowe okularki oraz długi płaszczyk.

Konley wykręcił rękę rywala i powalił go prawie na matę. Eddie jednak zrobił to samo nie pokazując żadnej oryginalności. Konleyowi udało się przejąć inicjatywę, ale szybko poleciał na matę dzięki wykonaniu Hip Tossa od Edwardsa. Caleb po chwili wykonuje Shoulder Tackle, ale wiele to nie dało gdyż dwa Arm Dragi powaliły go na matę. Konley znowu blokuje atak rywala i drapie go po pleckach. Edwards uniknął ataku i wykonał Hurricanranę oraz Clothesline wyrzucający przeciwnika z ringu. Caleb wrócił dość szybko, ale załapał się na Atomic Drop oraz kilka Chopów. Atak w narożniku jednak się nie udał i Edwards ląduje na stalowym narożniku. Konley ruszył po rywala i osłabiał jego rękę. Wracamy do ringu. Eddie zaskoczył rywala Chopami, ale ten wykonuje Dropkick w nogi oraz Standing Senton. Następnie częstuje przeciwnika Low Clothesline'm i przechodzi do dźwigni na rękę. Edwards próbuje walczyć, ale Caleb wymierza kilka ciosów. Eddie'mu jednak udaje się przejąć inicjatywę i robi unik pod rywalem aby go wyrzucić z ringu i wymierzyć Diving Crossbody. W ringu Eddie wymierza Enzuigiri oraz Super Hurricanranę. Konley schował się za sędzią aby uniknąć kolana i częstuje Edwardsa Spinning Backfistem oraz dorzuca od siebie Blue Thunder Bomb. 1..2..Kick-out. Caleb rusza znowu na Eddie'go, ale ten wymierzył cios łokciem. Konley jednak radzi sobie z przeciwnikiem, ale jego Springboard Moonsault trafia w matę i Edwards kończy ten pojedynek swoim Boston Knee Party.

Zwycięzca: Eddie Edwards – 9.33 via Pinfall
Ocena: **1/2 (Wyszło to nawet nieźle. Eddie nie schodzi poniżej swojego poziomu a Konley coś tam pokazał. Gdyby to wyszło krócej i szybciej to byłoby lepiej. Zauważyłem pewną zależność – nieważne jak dobry byś nie był – na ONO w TNA walcząc z kimś o wysokiej pozycji zawsze przegrasz.)


Walka Nr.7: Zenshi vs Crazzy Steve


Zenshi przed tym pojedynkiem powiedział, że jest podniebnym artystą. Kryje się za maską i jest tutaj nie tylko na jedną noc. Chce zostać na zawsze i znajdzie tutaj swoje miejsce. Czarnoskórzy zawodnicy w maskach wyglądają dość niepoważnie. Steve przed walką powiedział do rywala, że każda osoba ma w sobie diabła. Zenshi znalazł swoje zen, ale nie znajdzie tylko tego. Ręka Steve'a zostanie podniesiona w górę po zwycięstwie, ale wtedy Zenshi dowie się, że to Steve jest jego diabłem. Dawny Shynron powiedział, że znalazł już swoje szczęśliwe miejsce a jego zen to będzie skopanie tyłka Steve'a.

Crazzy Steve zaczął od dotykania siebie po klacie oraz uniku. Udało mu się wykręcić rękę rywala, ale ten zrobił salto i przeszedł do dźwigni. Następnie zrobił kilka uników oraz Leg Sweep zakończony Standing Shooting Star Pressem. Steve wycofał się poza ring i wydawało się, że Zenshi skoczy na niego, ale ostatecznie zatrzymał się on ładnie na linach i wymierzył Tiger Feint Kick oraz Springboard Corskcrew Senton. Wrzucił on rywala do ringu aby dorzucić ładny Springboard Senton na który nawet nie mam nazwy. 1..2..Kick-out. Steve złapał rywala za nos i wykonał Wristlock Lariat. 1..2..Kick-out. Członek Decay skupił się na głowie rywala i wymierzał mocne ciosy. Następnie przeszedł z rywalem do narożnika a Josh Matthews wyśmiał strój Zenshi'ego mówiąc, że taki sam strój wybiera jedenastoletnie dziecko tworząc wrestlera w grze o wrestlingu. Następnie powiedział on, że ma na myśli stare gry od THQ a ja muszę go zniszczyć słownie mówiąc, że gra od TNA jest jeszcze gorsza i postać Suicide'a została wprowadzona do TNA tylko na rzecz promocji gry także przegrałeś Joshu, którego zwolniono z WWE, bo byłeś za słaby na komentatorkę. Co za frajer. Wracam do walki. Steve powalił rywala łokciem i ustawił go w pozycji Tree of Woe aby skupić się na atakowaniu głowy rywala. Zenshi próbował się uwolnić i nawet mu to wyszło. Steve jednak rzucił go z całej siły w narożnik i powalił Kitchen Sinkiem. Podziękuję za wspaniały komentarz i wyłączę głos. Od razu lepiej. Steve przerzucił rywala nad sobą i wymierzył trochę nieudany Shining Wizard w tył głowy. 1..2..Kick-out. Członek Decay wykonał jeszcze Corner Hip Press, ale nie trafił z Cannonballem i czekał go Jumping Clothesline, Spinning Elbow oraz Standing Spanish Fly! Następnie dorzucił on jeszcze Springboard Neckbreaker czy coś w tym stylu. Udało mu się także przejsć do Pele Kicku po odbiciu od lin. 450 Splash jednak trafił na kolana i Steve wykonuje Diving DDT.

Zwycięzca: Crazzy Steve – 7.13 via Pinfall
Ocena: *** (Bardzo fajny pojedynek. Zenshi mimo kiczowatego stroju walczy naprawdę nieźle. W sumie to on pokazał się z jak najlepszej strony i chętnie zobaczyłbym go dalej w Impact Zone. Walkę jednak zepsuł beznadziejny komentarz. Warto go wyłączyć na czas pojedynku i posłuchać Roba Zombie. Mi się dobrze to tak oglądało. Polecam zobaczyć.)


Walka Nr.8: Ultimate X Match: Helms Dynasty w/Shane Helms vs BroMans w/Raquel


Zgadnijcie proszę o co walczą zawodnicy:

A) O nic.
B) O znak X.
C) O przekonanie.
D) O niewidzialne 10000 dolarów.

Możliwe, że zauważyłeś, że każdy z wariantów jest dość głupi. Masz w takim razie rację, bo odpowiedzią na to pytanie są warianty: A, B, C oraz D, bo walka o pieniądze w wrestlingu to beznadziejny żart. Helms ukrócił muzykę BroMansów i uznał, że musi przekazać smutną prawdę rywalom. Są oni żałośni i gdy się na nich patrzy to chce się płakać. Powinni wycofać się do dywizji kobiet, ponieważ są tak słabi. Robbie przerwał mu i zapytał czy lubi patrzeć na Raquel, ponieważ Dynastia Helmsa nigdy nie będzie miała takiej kobiety. Oni są znani jako BroMans i BroMans chcą skopać tyłki ich rywali. Nie skończyłem się czepiać i zastanawia mnie kiedy BroMansi dołączyli do dywizji X. Po drugie – kto tutaj wybierał zasady? Tag Team Match ze zmianami? W walce Ultimate X? Ktoś tutaj śmieje mi się w twarz. Przecież to głupie. To tak jakby z TLC Matchu zrobić Tag Team Match ze zmianami. To jest po prostu niemożliwe. Znaczy się jest możliwe w TNA. Kocham Cię federacjo Dixie. A nie, już nie Dixie. Teraz jest to federacja Billy'ego. 

Andrew ruszył po znak X, ale Robbie go powstrzymał i zrzucił na matę aby wykonać Diving Splash. Zmiana z Godderzem i panowie wykonują Double Elbow. Jessie dorzucił od siebie Military Press Slam i wszedł na konstrukcję, ale Everett go zrzucił. Jessie jednak nie skończył na tym i wykonał Kitchen Sink, ale Everett zmienił się z Trevorem. Lee jednak za wiele nie zdziałał i czekała go seria ciosów. Jessie kontrolował walkę, ale Trevor przeszedł do ofensywy i skupił się na atakowaniu ręki przeciwnika. Do ringu wchodzi Andrew, ale nie na długo gdyż Lee wykonuje Uppercut i zmierza do ringu. Zmienił on się jednak znowu z Everettem, który poradził sobie z przeciwnikiem wykonując Low Dropkick. Everett wszedł na konstrukcję, ale Jessie go ściągnął i po chwili wykonał Buckle Bomb. Godderz ruszył po znak X i prawie go sięgnął, ale Andrew go zrzucił i zmienił się z Trevorem. Mamy także zmianę z Robbie'm, który załatwił rywala kilkoma Clothesline'ami oraz zaskoczył Everetta Boom Dropem. Trevor odzyskał kontrolę, ale nie na długo. Robbie wchodzi na narożnik jednak po zejściu z niego otrzymuje Drop Toe Hold nadziewając się na kolana Everetta. Lee po chwili wykonał jeszcze Headbutt i próbował wejść na po znak. Ostatecznie zmienił się z Everettem, który kopał rywala. Po kilku sekundach powalił Roba Dropkickiem. Andrew ruszył po znak, ale Godderz zrzucił go Dropkickiem z konstrukcji. Trevor ruszył do ringu, ale tylko aby otrzymać Boom Drop. Mamy zmianę z Jessie'm oraz Trevorem. Godderz wykonuje dwa Clothesline'y oraz rzuca rywali w narożnik. Trevor otrzymuje Teardrop Suplex a Andrew Super Frankensteiner. BroDown nie udał się gdyż Lee wykonuje Superman Punch na Robie. Everett w takim razie poleciał na matę a Lee załapał się na Powerslam. Jessie ruszył po znak, ale Helms wszedł do ringu i na to nie pozwolił. Godderz kazał mu się odwrócić i Shane otrzymał Hurricanranę od Raquel oraz serię ciosów. Jessie wycofał atak koleżanki, ale po zmianie załapał się na Pele Kick. Everett ruszył na konstrukcję, ale zaskoczył go BroDown od BroMansów oraz Adonis Crab. Robbie ruszył po znak, ale Trevor przerywa dźwignię i rusza na konstrukcję. Sędzia nie wiedzieć czemu odwrócił się a Robbie ściągnął znak, ale Shane go przechwycił i pozwolił Trevorowi na złapanie X'a.

Zwycięzcy: Helms Dynasty – 10.50 via Pinfall
Ocena: **3/4 (Sama walka była nawet niezła jak na jej głupie zasady. Szkoda tylko, że nic ona nie wnosi. Mam nadzieję, że Andrew i Trevor szybko poproszą o swoje wyimaginowane pieniądze.)


Walka Nr.9: Ladder Match for an X-Division Title Match: Marshe Rockett vs Eddie Edwards vs DJ Z vs Crazzy Steve vs Suicide vs Chuck Taylor vs Braxton Sutter


Zawodnicy ruszyli po drabiny i wymieniali się ciosami poza ringiem. Eddie zajął się Rockettem i częstował go Chopami. Sutter walczył sobie z Suicidem, ale szybko odpuścił i gdzieś poszedł. Na razie nie wygląda to za ciekawie. Eddie znalazł się sam w ringu i postanowił wykonać Suicide Dive. Teraz w ringu jest Taylor, który nie podskoczył do walizki i postanowił wykonać Somersault Senton. Suicide natomiast wykonał Springboard Moonsault. Chyba wszyscy teraz będą się wymieniać skokami, bo DJ Z wykonuje Diving Corskcrew Moonsault. Kolejny w kolejce był Rockett z Diving Planchą. Wydawało się, że Steve także skoczy, ale ostatecznie zabrał drabinę i wszedł na nią. Szybko został powstrzymany i nagle wszyscy ruszyli na drabinę oraz się z niej zrzucali. Po chwili Steve zaatakował Suttera, ale po chwili Chuck przerzucił Suicide'a nad sobą dzięki Overhead Belly to Belly. Sutter natomiast wykonał Back Body Drop na drabinę. Wmieszał się Rockett z Powerslamem, ale otrzymał on Boston Knee Party. DJ próbował DDT, ale ostatecznie zdecydował się na Neckbreaker. Wszedł on na drabinę razem z Sutterem i szykował się na Suplex. Braxton na to nie pozwolił i do panów dołączyli wszyscy wrestlerzy. Taylor zaatakował ich jednak drabiną, bo swojej nie mógł ustawić. Chuck postanowił powalić drabiny i zostawić tylko jedną. DJ Z jednak go zrzucił i wykonał Inverted Frankensteiner. Zema wszedł na drabinę, ale Rockett go zrzucił i wykonał Uranage. Suicide ruszył za Marshe i zaskoczył rywala Bulldogiem z drabiny oraz na nią wrócił, ale Steve go powstrzymał. Eddie ruszył do niego, ale Steve opluł go mazią. Nagle Braxton wykorzystał drugą drabinę aby wejść na drabinę Steve'a i udało mu się zrzucić rywala oraz zabrać kontrakt.

Zwycięzca: Braxton Sutter – 9.54
Ocena: **1/2 (Było widać, że zawodnicy się trochę oszczędzali i nie pozwalali sobie na wiele. Pokazano nam kilka skoków, ale jakoś nie czułem tutaj magii tej dywizji. Zwycięzca nawet ciekawy, ale postanowiłem sprawdzić kiedy Sutter wykorzysta swoją szansę i okazało się, że na żadnym z ostatnich tapingów nie walczył o pas X-Division. Będzie walczyć za tydzień, ale z wszystkimi zawodnikami tej dywizji także to się nie liczy. Właśnie widzimy jak bardzo TNA ma w dupie te gale i jak bardzo kocha Twoje pieniądze, które wydajesz na One Night Only.)


Ocena PPV: **1/2 (Na papierze wyglądało to fajnie – gala poświęcona X'om. Wyszło jednak tak sobie. Co było dobre? Walka nr.3, nr.6, nr.7, nr.8. Reszta wyszła średnio/słabo. Widać było, że w walce wieczoru się oszczędzano. Jestem naprawdę zawiedziony, bo spodziewałem się czegoś lepszego. ONO nie wypadło źle, ale nie wypadło też dobrze. Po prostu średnio i taka właśnie jest ocena. TNA jednak potrafi walnąć głupotą i zrobić Tag Team Match ze zmianami w walce gdzie tych zmian być nie powinno, ale nie wyszło to aż tak źle i nawet nieźle to wyglądało. Ciekawi mnie sytuacja Suttera i to kiedy dostanie swoją walkę o pas. Jak Ci się nudzi to włącz sobie poszczególne walki na YouTube. Można je znaleźć bez problemu.)

6 komentarze:

Damian Szczęsny pisze...

Szkoda, że gale TNA ONO stoją na tak niskim poziomie. W każdej z nich można znaleźć trzy lub cztery dobre mecze, resztę można opuścić. Poza tym najlepsze noty to najwyżej ***1/2*.
Po tej gali można było się spodziewać dużo więcej, przecież to X Division. Niestety.

Radek Sadkowski pisze...

No właśnie miałem nadzieję na coś dobrego, ale jak zwykle tylko niektórzy postarali się o dobry pojedynek. Rzeczywiście szkoda.

Anonimowy pisze...

Rockett i Konley podpisali kontrakty z TNA już dawno - bodajże w kwietniu/maju. Dlaczego, więc nie zadebiutowali jeszcze w TV?

Damian Szczęsny pisze...

Wydaje mi się, że TNA nie ma pomysłu na X Division, dlatego ci zawodnicy występują tylko w ONO i Xplosion. Może zadebiutują po BfG?

Damian pisze...

Możliwe że Shynron/Zenshi niedługo się pojawi bo na Twitterze napisał „Zenshi is coming”. Z tego co pamiętam to było tuż po emisji ONO więc liczę na jego stałe pojawienie się.

Radek Sadkowski pisze...

To będzie dobra wiadomość. Zenshi naprawdę pokazał się z niezłej strony jak na 7 minut i mam nadzieję, że osoby jego pokroju czyli utalentowane i skoczne pociągną dywizję X'ów do góry. W blasku udanego CWC będzie ciężko coś zrobić z flagowej dywizji w TNA, ale jednak roster tych X'ów słaby aktualnie nie jest.

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.